Egoitski są szczęśliwsze!

Kiedy słyszymy, że ktoś jest egoistą, od razu zapala nam się czerwona lamka. Egoista myśli tylko o sobie, nie dba o potrzeby innych. My, kobiety nie znosimy egoistów. Ale jednak to my, kobiety częściej płaczemy w związkach. To my narzekamy na facetów, że się nami nie interesują. Czekamy cały dzień przy telefonie z nadzieją, że zaraz napisze, zadzwoni – odezwie się! To my marudzimy jaki z niego dupek, bo wolał imprezę z kolegami, zamiast spędzić wieczór z nami. I to my kobiety cierpimy, bo nasze starania nie zostały docenione.

egoizm to nic złego

Zapędzona w pułapkę

Kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn, dbają bardziej. Z natury lubimy sprawiać przyjemność, nierzadko swoim kosztem. Uwielbiam tą naszą cechę, jednak łatwo w niej do “samozagłady”. Zapętlamy się w pułapce pomocy i uszczęśliwania innych, zapominając o sobie i swoich potrzebach. Ciągłe dbanie o czyjeś dobre samopoczucie sprawia, że wypalamy się. Czujemy się coraz gorzej, coraz bardziej zmęczone, niedoceniane, nieszczęśliwe. Nieświadoma swojego zachowania kobieta, często popada w paranoję. Wypruwa sobie żyły, staje na rzęsach by jego zadowolić i rozpacza, bo on tego nie docenia, nie odwzajemnia podobnych uczynków, gestów.

Marzysz o domku dla lalek? Nie kupuj go partnerowi

Musisz zrozumieć, że nie każdy ma takie same oczekiwania względem partnera. Jesteśmy różni nie tylko pod względem płci, ale i charakterów, upodobań. Czy marząc o domku dla lalek, kupisz go swojemu partnerowi aby go uszczęśliwić? Nie. Twój partner może nie potrzebować domku dla lalek, aby być z Tobą szczęśliwym. Tak samo jest z tym co dajesz: to że Ty potrzebujesz romantycznych kolacji do szczęścia, nie znaczy, że dla Twojego partnera one są równie ważne. Możesz się przy tej kolacji napracować, możesz spędzić 6h w kuchni i 3h na zakupach – a dla niego to będzie zwykła kolacja – porównywalna do tostów z keczupem.

egoistki-sa-szczesliwsze-3

Faceci są PRO

Czy wiesz w czym mężczyźni są od nas lepsi? Potrafią zatroszczyć się o siebie sami! Nie potrzebują nas obok, do bycia szczęśliwym. Potrafią zorganizować sobie czas, cieszyć się z faktu, że COŚ się dzieje, nie ważne w jakiej scenerii. Oni nie potrzebują naszej obecności 24h, aby czuć, że my ich kochamy. Facet będzie szczęśliwy wtedy, gdy będzie miał przestrzeń. Gdy będzie miał kobietę, którą kocha, która jego kocha, a która nie jest kulą u nogi.

Bądź egoistką. Bądź jak facet!

Przestań uszczęśliwiać swojego faceta na siłę i skakać wokół niego. Odłóż telefon, wyłącz dźwięk i zajmij się sobą. Poczytaj książkę, obejrzyj babski serial z kieliszkiem wina. Ubierz dres i ciepłe, milusie skarpety. Jeśli nie masz ochoty wychodzić dziś z domu – powiedz mu o tym. Nie musisz robić nic wbrew sobie. A jeśli masz ochotę spotkać się z koleżanką – nie pytaj go, jakie on ma plany na wieczór, tylko zwyczajnie idź na spotkanie. Nie musisz dostosowywać swojego życia pod czyjeś. Nie na tym polega związek – nie na zatracaniu siebie.

egoistki-sa-szczesliwsze-2

Pamiętaj Kochana, że życie masz jedno! Nie możesz przeżyć go dbając o czyjeś szczęście, zapominając o swoim. Nie zatracaj siebie, swoich pasji na rzecz kogoś. Dając komuś cały świat, zostaniesz z niczym. Dbasz o swój wygląd zewnętrzny – to teraz zadbaj o swoje egoistyczne potrzeby.

Przemoc seksualna w związku

Kiedy przeprowadzałam ten wywiad, miałam ciarki na plecach i wypieki na twarzy. Nie byłam w stanie wyobrazić sobie co przeżyła ta kobieta. Kim trzeba być, by stosować przemoc seksualną wobec matki swoich dzieci, wobec swojej żony, dziewczyny? Co robić, kiedy nawet policja śmieje Ci się w twarz? Zgwałcił Cię mąż? Niemożliwe.

przemoc seksualna w związku małżeńskim

Kiedy Twój partner pierwszy raz zaczął zmuszać Cię do seksu? 

To się zaczęło chyba w pierwszej ciąży. Najpierw nalegał na seks. Mówił, że mu się należy, ale ja nie ulegałam, bo bałam się o dziecko. Na jakiś czas dał sobie spokój… . Oczywiście uprawialiśmy sex, ale kiedy to ja chciałam.

A później była druga ciąża.

Tak. Po drugim dziecku to już nie pytał czy chce… . Kiedy wróciłam ze szpitala po porodzie, stwierdził, że skoro nie mogę mu ” dać” to żebym mu chociaż loda zrobiła. Wiesz jak upokorzona się poczułam? Całą noc przepłakałam. Ale że kochałam go wtedy, starałam się zaciskać zęby i zgadzać się na to. Głupia myślałam, że go zmienię, że będzie nie kochał, poświęci czas dzieciom.

Mówisz, że to zaczęło się przy pierwszej ciąży. Czy między ciążami też tak było? Też Cię zmuszał?

W 1 ciąży próbował mnie zmuszać, ale ja ze strachu o dziecko nie ulegałam. Niedługo po urodzeniu syna, on wyjechał za granicę. Tak, po pierwszym porodzie było że muszę z nim spać. Ale zdarzało się, że ja sama chciałam, a może myślałam, że chcę, a robiłam to z obawy, że on mnie zostawi.. ? Sama się nad tym zastanawiam.

Jak byś opisała przemoc seksualną? Jak ona się rozwija? W czym się przejawia?

U mnie było kilka “etapów”:
1 – Wykorzystywał moje uczucia do niego. Prosił, mówił, że potrzebuje, że mnie pragnie. Pytał czy mam kogoś innego. Ja żeby udowodnić, że mi zależy – ulegałam.
2- Szantaż. Że mnie zostawi, nie dam sobie rady bez niego, jestem nikim, nikt mnie chce, bo jestem do niczego – nawet nie chcę mu dać. Poczucie winy i strach przed zostaniem samej z dziećmi robił swoje.
Aczkolwiek zawsze byłam sama, bo on był dużo za granicą. Jak się potem okazało, nie był sam, tęskniący

Zmuszał Cię do seksu siłą, przemocą?

Tak, siłą też brał co chciał, bo w końcu mnie utrzymuje.

Co wtedy czułaś?

Traktował mnie jak dziwkę… . Nawet nie, jakbym nie była człowiekiem, kobietą, matką jego dzieci. Ile razy budziłam  się w nocy, a on mnie obmacywał. Coś strasznego. Strach cię paraliżuje. Nie jestem mimozą, ale tak mnie zgnębił psychicznie, że nawet się nie przeciwstawiałam. Zgadzałam się na wszystko i czułam OBRZYDZENIE do samej siebie, że pozwalam na to, żeby mnie tak upadlał. W imię czego? Już po jakimś czasie całkiem się zablokowałam i nic nie czułam… jakbym od pasa w dół nie istniała. Jakby to się nie działo naprawdę. Myślałam, że stoję obok czyjegoś życia i przyglądam się czasem tylko próbując coś zrobić, zastukać w okno i powiedzieć: ej, nie pozwalaj na to, co jest z tobą?!
Kiedy w trakcie zdarzało się, że płakałam to śmiał mi się w twarz, tak perfidnie. Mdli mnie na samo wspomnienie.

przemoc seksualna w związku

Zabezpieczał się? 

Nie. Ja brałam pigułki, ale to już z przyzwyczajenia.

Jak myślisz, co by było gdybyś zaszła w trzecią ciążę?

Byłam w 3 ciąży. Straciłam ją w 5 tygodniu. Myślę, że moje ciało było tak wykończone, że nie dało rady jej utrzymać. Przewlekły stres, często brak jedzenia… Ja byłam cieniem człowieka.

Czy on wiedział o ciąży?

Był w Niemczech wtedy. Jakiś czas mu nie mówiłam o poronieniu, bo wiedziałam, że go to nie obejdzie. Powiedziałam chyba po roku. Powiedział: Aha.

Zero emocji… . Kiedy się zmienił? Bo chyba nie od zawsze był taki?

On zawsze był taki zimny, ale ja sobie tłumaczyłam, że nie potrafi okazywać uczuć i ja to zmienię. Jak tak się zastanawiam, to on chyba jakiś socjopata jest, do tego z rozdwojeniem jaźni: w domu inny i dla reszty też inny.

Kim jest z zawodu? Gdzie pracuje?

Nie ma zawodu. Nie skończył szkoły. Musial sam na siebie pracować, bo matka pijaczka, a ojciec zmarł. Teraz pracuje na zwykłym stanowisku, nic szczególnego.

Czy nieudanym dzieciństwem można tłumaczyć jego zachowanie?

Nie, w żadnym wypadku. Bo ja też pochodzę z rozbitej rodziny, ojczym alkoholik. A dzieci kocham nad życie i nikomu krzywdy nie robię. Jesteśmy dorośli, wiemy co jest dobre, a co złe. Jakby każdy się tłumaczył jakimś przeżyciem, to po świecie by sami psychopaci chodzili.

Kiedy postanowiłaś postawić się?

Myślę, że jakoś kiedy młodszy syn miał 5 lat. Już miałam dość. Albo się postawię, albo się zabiję. Kiedy się chce, to dostaje się siły. Mi pomogła przyjaciółka przeciwstawić się, walczyć o swoje, nie zgadzać się na to. Teraz jak widzę, że w jakikolwiek sposób kobieta cierpi – staram się jakoś pomóc, choćby rozmową. Kobieta musi sama chcieć odejść, wtedy można jej pomóc.

Nie może być, że bliska mi osoba (a powinien nią być) tak mnie krzywdzi, gwałci, sprawia, że żyć mi się nie chce, że czuję się zapędzona w kozi róg, bez wyjścia. Byłam załamana i siebie obwiniałam za to co się dzieje! Bo takie wzbudzał we mnie poczucie winy, że jak ja mogę mu odmówić? I co? Do czego go zmusiłam? Jak bym sama się zgodziła, to by tak nie było… i teraz on biedny “źle się czuje z tym”, powinnam go przeprosić za to. Trudne to, jak sobie przypominam, to wierz mi, że byłabym w stanie zrobić mu dużą krzywdę. Jedynie strach przed wymiarem sprawiedliwości mnie hamuje i to, że moje dzieci by były bez matki wtedy.

Nie życzę nawet najgorszemu wrogowi takich wspomnień. Bo mało osób wie jak to jest, kiedy tkwisz w takiej beznadziei i marzysz o śmierci. Decydujesz się odejść, zabić po prostu i myśl o śmierci sprawia ci przyjemność, żeby już nie cierpieć, żeby nie płakać już każdej nocy kiedy co dzień, od nowa, ktoś rozdziera ci serce, kiedy chcesz krzyczeć z rozpaczy ale nie potrafisz, bo jesteś tak bardzo załamana i głos ci więźnie w gardle. Już i tak jesteś martwa w środku przecież…wszystko masz naszykowane, jesteś gotowa… i nie możesz, bo masz malutkie dzieci, które on by dostał po twojej śmierci.

Mówisz, że policja śmiała się. Ile razy zgłaszałaś gwałt męża?

Raz. Po co więcej próbować? Skoro nawet osoby, które, teoretycznie, powinny ci pomóc bagatelizują to. Mała miejscowość, wszyscy się znają. Wstyd – oczywiście dla mnie – nie dla niego… .

Powiedziałaś wcześniej, że bił cię, aby zmusić Cię do seksu. Czy byłaś kiedyś w szpitalu z obrażeniami? 

Nie, nie odważyłam się. Bałam się go.

Miałaś 2 dzieci kiedy to się działo… Czy one były kiedyś świadkiem przemocy wobec Ciebie?

Seksualnej? Nie, bo zawsze starałam się być cicho, żeby się nie obudziły… ale że podnosił na mnie rękę to widzieli.

Jak reagowały?

Moje dzieci były małe wtedy, nic nie mogły. Myślę, że też się go bały.

przemoc seksualna w związkuA teraz jak jest? Bo wciąż mieszkasz z nim… ale masz już kogoś innego. Nie próbuje zmuszać Cię teraz do seksu?

Mój ex? Nie, od lat nie pozwalam mu się dotknąć. Widzę, że go denerwuje, że jestem z innym mężczyzną, a mnie to bardzo cieszy. Nowy jest naprawdę mądry i czuły. Nie wie jeszcze wszystkiego, ale powoli mu opowiadam. On do niczego mnie nie zmusza, a gdyby próbował to bym odeszła.

Dlaczego wciąż mieszkasz z ex?

Bo czekam na mieszkanie. Nie jest łatwo znaleźć coś. Teraz mieszkamy w Niemczech. W Niemczech wiele osób też nie chce wynająć mieszkania samotnej matce z dziećmi i to Polce. Władze stwierdziły, że nic nie mogą bo nie jestem uchodźcą.

A policja, która wyśmiała Cię gdy zgłosiłaś gwałt męża była jakiego pochodzenia?

Polskiego… . To było jeszcze w Polsce. Przeprowadziłam się za nim do Niemiec, bo chciałam by dzieci miały lepsze życie, prawdziwy dom, rodzinę.

Szukasz mieszkania na wynajem, czy czekasz na pomoc od państwa? Czy i to i to?

W końcu biorę mieszkanie po koleżance. Ona remontuje swoje teraz, kupiła, i te zwalnia. Chciałam od miasta bo taniej, ale się nie da, bo nie mają. A pomóc jako tak nie mogą.

Jaki jest według Ciebie największy społeczny problem związany z przemocą seksualną w rodzinie

Lekceważenie, bagatelizowanie – to duży problem. Przecież to tylko sex, daj mu i już, przecież to twój facet… – takie odpowiedzi słyszałam. Nie mówi się o tym głośno, a jest to spory problem niestety.>Bo to facet, to ma potrzeby… a kobieta, przepraszam, to co? Pojemnik na spermę?

przemoc seksualna w związku

Jaką byś dała radę kobietom, które są w takiej sytuacji jak Twoja? Które partner wykorzystuje seksualnie, zmusza je do współżycia?

Nie zgadzac się na to… nigdy! Krzyczeć, uciekać… – napewno jest ktoś, kto pomoże. Kobieta nie musi być napadnięta na ulicy, czy w ciemnym zaułku, żeby być gwałcona. Nie musi mieć potarganych ubrań, żeby mieć zniszczoną psychikę. Nie musi krwawić z miejsc intymnych, żeby krwawiła jej dusza. Niestety, mało z nas zdaje sobie z tego sprawę, że NIE MUSIMY się zgadzać na wszystko. Zmuszamy się do tego żeby: nie był zły, nie bił, nie wyżywał się na dzieciach, dał na jedzenie, nie poszedł do innej. Nie myśleć, że dla dobra dzieci, że w sumie nie jest tak źle… . Walczyć o siebie, bo jeśli nie ty, to kto o Ciebie zadba? Nie bać się niczego i mówić głośno o tym co się dzieje!

 

 

 

Poprzedni post o przemocy psychicznej w związku pokazał mi, jak wielu osób ona dotyczy! Największym zaskoczeniem była dla mnie… – moja koleżanka! Ta, z którą chodzimy na piwo. Która gdy wchodzi do pokoju sprawia, że wszyscy się uśmiechają. Ta słodka dziewczyna, z którą chce się spędzać czas przeżyła horror. Nigdy bym nie przypuszczała, że coś takiego może spotkać właśnie ją!
Nie bądźmy obojętne! Problem przemocy psychicznej oraz przemocy seksualnej w małżeństwie, w związku JEST! To nasza obojętność sprawia, że ofiary wstydzą się o tym mówić. Wspierajmy się na wzajem i dodawajmy sobie sił! Nie podcinajmy sobie skrzydeł. To wszystko dzieję się wokół nas.

Przemoc psychiczna w związku

Naszego bloga staramy się pisać pozytywnie. Staramy się pokazać, że związek jak i małżeństwo nie muszą być nudne, nawet, mimo stażu. Staramy się pokazać, że związek, w brew pozorom to nie jest bycie razem i bycie jednością za wszelką cenę! Dziś chciałabym pokazać Ci jak wygląda przemoc psychiczna w związku. Po czym rozpoznać przemoc psychiczną i co należy zrobić by się z niej uwolnić.

Dzisiejszy post jest wyjątkowy. Dziś przedstawię Ci historię kobiety, nad którą znęcano się psychicznie.

przerwij-krag-milczenia

Może zacznijmy od początku: Jak poznałaś swojego byłego już męża? Jak to wszystko się zaczęło?

Poznaliśmy jak mialam 13 lat… . Tak, tak dokladnie tyle. Pochodzę z rozbitej rodziny i myślałam, że pana Boga za nogi złapałam. On mial 16 lat.

A ile lat masz teraz?

31.

Z perspektywy czasu gdy patrzysz na swój związek, mogłabyś wskazać jakieś przejawy psychicznego znęcania się nad Tobą? Było coś niepokojącego w jego zachowaniu? 

Od początku starał się mnie odizolować od znajomych i rodziny – to po pierwsze. Opowiadał mi niestworzone rzeczy na ich temat, a ja młodziutka i głupia wierzyłam. “Po co z nią wychodzisz? Ona nie jest dobrą koleżanką, flirtuje ze mną, chce Ci mnie odbić”, itd. Wymyślał, że ktoś mnie gdzieś widział, z kimś… . A ja, np. byłam w tym czasie w domu. Ale jakby mnie opętało… – nie słuchałam głosu rozsądku.
Potrafił pisać do moich przyjaciółek i szantażować je! Że jeśli nie powiedzą na mnie nic złego, to on powie ich mężom, że one z kimś spotykają się. Za wszelką cenę chciał mnie zniszczyć i udowodnić, że zdradzam. A sam tak robił… . Zostawiał też dyktafon jak wychodził i nagrywał wszystko co robię.
Podsłuchiwał mnie nawet jak byłam u przyjaciółki. Stawał pod drzwiami i słuchał, a potem robił awantury dlaczego coś powiedziałam. Przeszukiwał mój telefon, czytał pamiętnik… . Zawsze coś znalazł żeby tylko mieć pretensję do mnie. Czego bym nie zrobiła podejrzewał mnie o zdradę i kazał iść do kochanka.
Potrafił zwymyślać mnie od najgorszych.

Macie dzieci?

Tak. Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 18 lat. Niedługo później mąż wyjechał za granicę, za pracą. Ja młoda, z dzieckiem, bez pracy musiałam wręcz prosić się o każdy grosz. Swojemu rodzeństwu dawał bez problemu, ale nie nam. Bywały miesiące, gdzie nie dostawałam pieniędzy. Cudem dałam radę utrzymać dziecko i siebie.
Potem była 2 ciąża. Bo wrócił, bo przecież kocha, tęsknił… . Nie ważne było, że dzieckiem się nie zajmował. I tylko mówił “daj mi spokój, wolne mam teraz”. Kilka lat walczyłam z depresją. Prosiłam go o pomoc, to śmiał mi się w twarz, i mówił, że jestem beznadziejna i sobie rady nie daję. A to on był słaby tak naprawdę, bo mnie gnębił, żeby się poczuć lepiej. Do seksu też mnie zmuszał, bo jak nie – to na chleb nie da… .
Jak wyzbytym z uczuć ludzkich trzeba być, żeby tak traktować inną osobę?

Dlaczego więc byłaś w tym związku? 

Nie wiem. Do tej pory jak się zad tym zastanawiam, dlaczego tak długo z nim byłam i nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie. Chyba przyzwyczajenie i zwątpienie, że może być inaczej… – A przecież może być!

A kiedy doszłaś do wniosku, że KONIEC Z TYM!? Kiedy powiedziałaś sobie DOść?

Po kolejnej kobiecie. Wiesz, byłam z nim prawie 20 lat. To nie była jedna kobieta. Było ich kilka. Dużo mu wybaczyłam i po kolejnej kobiecie powiedziałam mu, że jak będzie jeszcze jakaś to odchodzę. Ale już wtedy coś z nią kręcił.

A co z dziećmi? Z każdej strony mówi się nam, kobietom, że dla dobra dzieci powinnyśmy zacisnąć zęby i trwać w takim związku.

Tak właśnie myślałam, że robię to dla nich. Że rodzina za wszelką cenę musi być razem. A wcale tak nie jest. Właśnie dla dzieci powinnam już dawno odejść!
Gdybyś mogła cofnąć czas, to kiedy byś odeszła od męża?
Myślę, że 11-12 lat temu, po urodzeniu drugiego dziecka. W ciąży zaczęła mi się depresja. Nie mogłam na niego liczyć, byłam ze wszystkim sama. Myślę, że wtedy powinnam już odejść. Kiedy płakałam, żeby mi pomógł, bo jestem chora, a on mnie ignorował albo wyzywał od wariatek.
Nie raz doprowadził mnie do załamania. Potrafiłam miesiącami z domu nie wychodzić… . Balam się rozmawiać z ludźmi, że on usłyszy coś i będzie miał pretensje.
psychiczne-znecanie-sie-nad-kobieta
A jak dzieci przeżyły tą zmianę? Rozumiem, że dzieci zostały z Tobą.
Nie jest im łatwo, ale nigdy nie mieli dobrego kontaktu z nim. Nie interesował się. My nadal mieszkamy razem, żeby było zabawniej. Obecnie czekam na mieszkanie. A dzieci stają po mojej stronie. Oczywiście on uważa, że nastawiam je przeciwko niemu, ale to nie jest prawdą. On po prostu nie ma z nimi kontaktu, a one nie są głupie. 
Jak Ci się z nim teraz mieszka?
Czasem są awantury. Ciężko mu znieść, że nie dostał kolejnej szansy. Ale ileż można? Raz mówi, że dobrze, że idę, raz, że jestem dziwką… . Prośby, groźby… – denerwuje się, że nic nie pomaga ;).
No to super! I jak się z tym czujesz?
Wspaniale! Przykre to niestety, bo tyle lat zmarnowałam… . On mnie wyzywa, to ja go też czasem. Wiem – dziecinada…  ale jaka satysfakcja, jak widzę, że go to boli.
Ja myślę, że w każdej kobiecie taka decyzja musi dojrzeć, żeby odejść. Przychodzi czas, mogę sobie powiedzieć, że zrobiłam wszystko, żeby to ratować, ale nie pomogło. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Z czystym sumieniem odchodzę. Każda kobieta powinna znaleźć w sobie taką siłę!
A co według Ciebie jest najważniejsze w związku?

Myślę, że najważniejsze aby każda kobieta mogła usiąść i spokojnie sobie odpowiedzieć czy może mu w jakiejś kwestii odmówić bez strachu… czy może zrobić coś bez zastanowienia czy on będzie zły na nią za to… i co sobie pomyśli? Bo my, kobiety, nie mamy bać się naszych mężczyzn, tylko normalnie z nimi żyć wiedząc, że każdy ma swoje życie.

Jakbyś miała wskazać jakiś “grzech” jaki popełniają kobiety w toksycznych związkach, nad którymi znęca się psychicznie – co by to było?

Najgorsza rzecz? Myślę, że bierność, pozwolenie na to. Nie wyznaczanie granic.

A jakbyś miała w 2 zdaniach powiedzieć coś kobietom, które spotkała przemoc psychiczna, co by to było? 

Żeby wierzyły w siebie, swoje możliwości obojętnie w jak zlej sytuacji są. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie do nas rękę… . Głowa do góry i walcz o swoje! Nie urodziłaś się po to, żeby Cię krzywdzić.

Niesamowite, że wciąż mieszkając razem udało Ci się znaleźć taką siłę i mieć teraz takie podejscie do tego gościa i do życia!

Dzisiaj uslyszalam pare wyzwisk pod swim adresem od byłego…powiedzialam mu ze bardzo mi przykro ze zeby sobie poprawic samopoczucie musi mnie wyzywac..ze jest bardzo slabym czlowiekiem a tak właściwie to dla mnie zerem juz

Zdębiał?

No tak :D Trochę się zdziwił.

Co daje Ci siłę?

Mam dzieci i to daje mi siłę… . Spotykam się też z kimś, kto sprawia, że wierzę w siebie.

Ciężko było Ci się otworzyć na nowego faceta?

Czasem jest ciężko, ale oboje się staramy, rozmawiamy. Ciężko mi jest powiedzieć mu, że go kocham. Wszystko przez strach.

A mówiłaś mu to już?

Tak. Bo co mam do stracenia? Przecież ten mężczyzna nie może płacić za jego błędy.

Bardzo mądre podejście!

 

 

 

Dzisiejszy post powstał w ramach cyklu #przerwijkrągmilczenia. 12 blogerów porusza tematy związane z psychicznym znęcaniem się nad kobietami.
Ten problem istnieje! Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie istnieją tysiące kobiet, które trwają w toksycznych związkach. Wielu z nich brakuje wiary w to, że życie może wyglądać inaczej! Nie bądźmy obojętni na krzywdę innych. Jeśli widzisz, że Twojej znajomej, siostrze, koleżance dzieje się krzywda – reaguj! Nim dojdzie do nieszczęścia… .

Humory w czasie okresu niszczą Twój związek, wiesz?

Humory w czasie okresu niszczą Twój związek, wiesz?

Poprzedni wpis, o tym jak facet powinien się zachowywać, kiedy jego dziewczyna ma okres pokazał podział wśród kobiet! Część z Was, podobnie jak ja, w tym czasie pragnie męskich ramion. To one nas koją, wyciszają – są lekarstwem na całe zło. Ale pojawiły się tez komentarze typu: w czasie okresu bez kija nie podchodź!, jak mam okres mój facet ma piekło! Okres u kobiety to jedna wielka burza hormonów – wszystkie to wiemy! Ale dlaczego cierpi na tym Twój facet?

Czy kochasz swojego faceta, mój drogi nerwusku?

Nie jest tajemnicą, że w czasie miesiączki w organizmie kobiety dochodzi do zmian hormonalnych. Stajemy się wtedy bardziej wrażliwe, płaczliwe, więcej rzeczy nas denerwuje. Ale dlaczego wyładowujesz się na swoim facecie? Czy on jest winny Twojej miesiączki?
My kobiety mamy okres, czy nam się to podoba, czy nie. Nie zmienimy tego. Musimy pogodzić się z tym, że dopóki nie dopadnie nas przekwitanie, a więc przez najbliższe 30-40 lat, będziemy przechodziły przez huśtawki nastrojów. Czy na prawdę przez ten cały czas, co 28 dni Twój facet ma znosić Twoje humory, wykazywać się anielską cierpliwością i brać na klatę wszystkie Twoje odchyły?

Okres nie jest usprawiedliwieniem.

Nie możesz być suką dla swojego faceta, bo masz okres. W czasie miesiączki masz prawo do gorszego samopoczucia, masz prawo nie chcieć gotować, cały dzień leżeć i odpoczywać. Ale nie masz prawa wyładowywać się na swoim ukochanym i być zwyczajną świnią.
Jeśli jesteś w związku, zakładam, że jesteście w nim dobrowolnie. Jesteście razem bo szalenie się kochacie! Czy chcesz ranić kogoś, kto świta poza Tobą nie widzi? Kto nieba by Ci uchylił?…

Widzisz, ja szalenie kocham Dawida. Nie wyobrażam sobie życia z kimś innym. Kurcze no zjadły by mnie wyrzuty sumienia gdybym widziała jak on cierpi przeze mnie, i to tylko dlatego, że akurat mam te dni. Kocham go, więc nie chcę go smucić, ranić, sprawiać przykrości. To, że masz okres nie jest żadnym usprawiedliwieniem na to co mówisz i jak się odnosisz do swojego faceta.
On Cię kocha, stara się ulżyć Tobie w tych dniach, a Ty chcesz mu wbijać szpilkę? Bo okres? Jemu i tak już jest ciężko, gdy patrzy jak się męczysz.

Bądź lepsza od siebie!

Bycie suką w czasie okresu jest świadomym, z premedytacją wbijaniem szpilki w faceta. Jeśli jesteś świadoma swojego (złego) zachowania w czasie tych dni – postaraj się znaleźć dla nich rozwiązanie. Poświęć czas na poznanie siebie i swoich potrzeb. W czasie miesiączki nie musisz być tykającą bombą. Pamiętaj, że to kim jesteś zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

Nikt nie zmusza Twojego faceta by był z Tobą. Nie traktuj go jak pewniak w swoim życiu, nawet jeśli jesteście małżeństwem. Bądź dobra dla tych, których kochasz.

Niepłodności nie widać

W sobotę miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu redakcji miesięcznika Chcemy Być Rodzicami. Mieliśmy poruszać temat niepłodności, jak niepłodność jest postrzegana przez społeczeństwo. Na to spotkanie szłam z dużą dozą niepewności, zmieszania – przecież my nawet nie planujemy dziecka! Problem niepłodności nie może nas dotyczyć – myślałam sobie. Nic bardziej mylnego. To spotkanie mną wstrząsnęło! Na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale KAŻDY z nas spotkał się z tym problemem. Ty też. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, bo niepłodności nie widać.

niepłodność jak o niej mówić

W spotkaniu brało udział kilka blogerek. Okazało się, że jedna z nich walczy z niepłodnością od 23 roku życia! Już 5 lat stara się o dziecko, leczy się metodą in vitro, i wciąż bezskutecznie. Druga dziewczyna, która brała udział w tym spotkaniu, doczekała się dziecka po 16 latach starań!

Na spotkaniu dowiedziałam się, że co 5 para ma problem z poczęciem dziecka. Co to jest “co 5 para” myślisz sobie. Ale kiedy planujesz wesele na 100 osób, a więc na 50 par – 10 z nich będzie zmagało się z tym problemem. Robi wrażenie, co? Patrząc na listę gości weselnych byłabyś wstanie wskazać, które to są pary? Zapewne nie. Tego nie widać.

A czy wiesz, że na anoreksję cierpi co 50 Polak?! Z Twoich 100 weselnych gości, raptem dwoje będzie miało anoreksję, a dwudziestu problem z zajściem w ciąże. A teraz zobacz: ile w telewizji, mediach mówi się o anoreksji. Co i raz widzimy artykuły o dziewczynach/kobietach, które ważą niemiłosiernie mało, a jednak wychodzą z choroby. Niepłodność też jest chorobą, taką samą jak anoreksja, a ile się o niej mówi w mediach? Najczęściej temat niepłodności poruszany jest przy in vitro. Natomiast nie mówi się nic o profilaktyce. Edukujemy społeczeństwo, mówimy jak zdrowo się odżywiać, aby co 50 Polak wyszedł z anoreksji, ale nie mówimy nic o tym, co zrobić by co 5 Polak wyszedł z niepłodności!

spotkanie w redakcji Chcemy Być Rodzicami

Na tym spotkaniu nie było osoby, która by się nie popłakała lub nie wzruszyła. Okazało się, że każdy z nas miał styczność z niepłodnością, ale nie zdawał sobie z tego sprawy. Dlaczego? Bo niepłodności nie widać. Nie chwalimy się tym.

Zobacz, kiedy widzisz za chudą dziewczynę na ulicy, myślisz sobie: biedna, ma anoreksję. Musi być jej ciężko. Rozmawiając z nią nie będziesz gadać o ulubionych potrawach i szczycić się swoją miseczką D, kiedy jej biust to niepełna A.
A kiedy spotykasz się ze znajomymi, i ot tak, rzucasz do nich pytanie by zagaić rozmowę: No, to kiedy dzidziuś? 4 lata jesteście po ślubie, to chyba już najwyższa pora, co? ;) Nie myśleliście o dziecku? – Nie przychodzi Ci do głowy, że sprawiasz im właśnie ogromną przykrość, prawda? Ta para może starać się już 4 rok bez skutecznie. Może w odpowiedzi uśmiechną się do Ciebie, zaśmieją, może obrócą pytanie w żart mówiąc: eee jeszcze nie czas, jeszcze nie jesteśmy gotowi, chcemy korzystać z życia!. Ale w sercu będą właśnie przeżywać dramat.

Mam do Ciebie ogromną prośbę.

Pamiętaj, że niepłodność to bardzo wrażliwy i delikatny temat. Dotyka większej ilości osób, niż nam się wydaje. Niepłodność nie jest wyrokiem, ale dotyczy najintymniejszej sfery naszego życia – naszych marzeń. Marzeń o założeniu rodziny, stworzenia szczęśliwego domu, pełnego tupotu małych stópek i głośnego śmiechu malucha.

 

niepłodności nie widać

 

“Te dni” nie muszą być ciężkie dla związku

“Te dni” nie muszą być ciężkie dla związku

Pół żartem, pół serio przyjęło się, że w te dni do nas kobiet z kijem nie podchodź. Burza hormonów i totalne rozstrojenie emocjonalne powodują, że byle kubek stojący za daleko, może stać się przyczyną ogromnej awantury. A gdy te dni biorą nad związkiem górę – wtedy bardzo łatwo o powiedzenie trzech słów za dużo, których później będziemy żałować.  My znaleźliśmy na sposób na to, aby te dni nie wpłynęły negatywnie na związek!

Eliminacja napięć

Kobiety mają okres i tego nie da się przeskoczyć. Choć temat jest niewygodny, dla wielu mężczyzn jak i kobiet wciąż wstydliwy, to bez rozmawiania o nim, nic nie zmienimy. Eliminacja napięć w te dni jest szczególnie ważna. Nie tylko poprawiamy nasze samopoczucie odejmując sobie stresu i negatywnych emocji, ale też nie oddalamy się od partnera!

Denerwowanie się na kobietę, którą właśnie kierują hormony, a jej zachowania nawet dla niej są absurdalne, jest jak denerwowanie się na niemowlę, za to że płacze. 

Reakcja organizmu

Każda kobieta w tym czasie zachowuje się inaczej. I choć dla nas te różnice na pierwszy rzut oka są niedostrzegalne, mężczyźni od razu powinni je zauważyć. Nam wydaje się, że jesteśmy zmęczone, złe samopoczucie to wynik ciśnienia i przemęczenia w pracy. Bagatelizujemy to, że właśnie kończy się miesiąc, a te dni zbliżają się wielkimi krokami.
Gdy ja zaczynam być kąśliwa, Dawid pyta w prost: Co, okres Ci się zbliża? 
I dopiero wtedy zdaję sobie sprawę, że TAK!

Świadomość zmian

Uświadomienie sobie, że w Twoim organizmie właśnie zachodzą zmiany jest szalenie ważne! Kiedyś, w naszym związku, w czasie tych dni burze trwały około tygodnia. Całe napięcie przedmiesiączkowe wyładowywałam na Dawidzie, nie wiedząc o tym. Dziś jest inaczej. Dzisiaj znamy się. Zwracamy uwagę na te drobne różnice w naszym zachowaniu i nie próbujemy z nimi walczyć. Wręcz przeciwnie – poddajemy się im i pomagamy sobie.

Wiedza o partnerce i jej potrzebach

W czasie tych dni jestem strasznie płaczliwa. Wzrusza mnie piosenka zasłyszana w radio, czy przyniesienie herbaty do łóżka, choć wcale o nią nie prosiłam. Wtedy też szczególnie cenię sobie ciszę i spokój. Możliwość wyjechania chociaż na 1 dzień na wieś jest wtedy dla mnie na wagę złota. Dawid mimo swoich planów podporządkowuje się moim hormonom. Bez zająknięcia jedzie ze mną na działkę, nie marudzi gdy przyciszam muzykę i przytula bez słowa gdy płaczę nie pytając o powód. Wie, że zwyczajnie teraz muszę sobie popłakać.

Wdzięczność

Nic tak nie psuje związku jak negatywne emocje skierowane do partnera i żal o brak zrozumienia. Odkąd jesteśmy świadomi zmian jakie zachodzą we mnie w czasie tych dni, żyje nam się o dużo lepiej. W naszym związku skończyły się irracjonalne sprzeczki i kłótnie prowadzące do nikąd. Nie wpadamy w samonapędzającą się lawinę pretensji i rozczarowań. Opieka jaką Dawid mnie otacza w te dni, jest dla mnie nieoceniona!

Jeśli macie swoje sposoby na zrobienie tych dni lżejszymi, sprawienie by przebiegły mniej boleśnie – koniecznie piszcie i dzielcie się swoim doświadczeniem! Pomóżmy sobie w tych dniach.

Jak nie dać się jesiennej chandrze!

Dla naszego związku jesień zawsze była trudnym okresem. Brak słońca, częste deszcze i zmęczenie po całym roku intensywnej pracy dawały nam się mocno we znaki. Wraz z przesileniem, nasilały się nasze kłótnie, sprzeczki i kąśliwości. W okresie szkolnym nerwowo odliczaliśmy dni do Świąt Bożego Narodzenia, czasu, w którym moglibyśmy w końcu psychicznie wypocząć. Bez dwóch zdań, rok w rok dawaliśmy się opętać jesiennej chandrze!

W tym roku było podobnie… .

maliny w kokilce posypane cukrem pudrem

Niedawno, pewnego wrześniowego dnia wróciłam do domu totalnie opadnięta z sił. Gdy tylko przekroczyłam próg mieszkania, poczułam zapach truskawkowych świeczek. Nie uwierzysz, ale rozpłakałam się. Zdałam sobie sprawę, jak ja dawno nie paliłam świeczek! A przecież kiedyś, prawie każdy wieczór przy nich spędzaliśmy! Zamknęłam się w sypialni – miałam dość dnia. Czułam się fatalnie!
– Czy Ty właśnie zamknęłaś przede mną drzwi? – zapytał mnie mąż poddenerwowany moim stanem.
– Nie Dawid. Zamknęłam je bo chcę pobyć sama. 
– Dobrze. Wobec tego ja teraz wychodzę z domu. Ale pamiętaj: jesteś moją żoną, a ja Twoim mężem. Kocham Cię. A teraz odpoczywaj. 

Dawid nie mógł zachować się lepiej! Tego właśnie potrzebowałam – pobyć sama. Egoistycznie zadbać o siebie! 

nektarynki jesiennie

Włączyłam spokojną muzykę, przygasiłam światło i oddałam się długiej kąpieli. To był czas dla mnie. Dawno nie czułam takiego odprężenia. Otaczały mnie najpiękniejsze miodowo-orzechowe zapachy! Zapomniałam już jak zapach wpływa na nasz umysł i jak potrafi ukoić zszarpane nerwy…. . Zamknęłam oczy i pozwoliłam działać olejkowi. Oleje z orzechów oczyszczały moją skórę i nadawały blasku, a mleczko pszczele odżywiało ją. Wiedziałaś, że mleczko pszczele nazywane jest eliksirem młodości? Takiego eliksiru właśnie potrzebowałam!

Po kąpieli przyszedł czas na maseczkę i balsam do ciała. Jest to moja ulubiona część pielęgnacji i poświęcam jej dużo uwagi. Nie tylko nawilżam swoje ciało i dodaję jej odżywczych składników, ale też rozmasowuję napięte mięśnie przy okazji pomagając składnikom wchłonąć się. Tak wypieszczona, zrelaksowana i pachnąca brzoskwinią, mogłam schować się pod koc z książką, którą już od dawna chciałam przeczytać, ale nie miałam na to czasu. W tamtej chwili czułam taką błogość, jakiej sobie nie wyobrażasz!

marseillais_jesien

Zdałam sobie sprawę, że we wrześniu wzięłam na siebie zdecydowanie zbyt dużo obowiązków. Zaaferowana tym co dzieje się wokół mnie, co MUSZĘ, zapomniałam o sobie i swoich potrzebach. Te kilka godzin dla siebie sprawiło, że odżyłam. Oczyściłam umysł ze wszystkich niepotrzebnych myśli i pozornych problemów.

Mini domowe SPA jest odzwierciedleniem tego, co właśnie dzieje się w Twojej głowie. Nie tylko oczyszczasz swój umysł, ale też realnie widzisz, jak się zmieniasz – jak piękniejesz, jak schodzi z Ciebie jakiś ciężar. Odżywiając skórę, nawilżając ją i dodając jej letniego blasku – tego, czego tak bardzo potrzebujemy jesienią, gdy tęsknimy za latem – poczułam się niesamowicie kobieco, a moja samoocena skoczyła bardzo wysoko! Czułam się rozpieszczona!

marseillais_1

marseillais_jesiennie_nektarynka

marseillais_2Do mojego życia postanowiłam wprowadzić rytuały, przypominające mi o tym, że ja też jestem ważna! Teraz, codziennie przed snem poświęcam sobie pół godziny. To jest mój czas na odprężenie się i piękne ciało. I nie oszukujmy się: nic tak dobrze nie koi nas do snu i nie pobudza zmysłów, jak słodki zapach ulubionego balsamu i świadomość, że… zasłużyłaś sobie na to.

A Ty, jaki masz sposób na pokonanie jesiennej chandry? :)

 

skomentuj-1

Nalewki domowej roboty

W naszym domu od zawsze były nalewki. Swojego czasu mieliśmy półkę, na której stały 10-letnie nalewki robione przez mojego tatę. To była niesamowita kolekcja! Każda butelka była podpisana: orzechówka na miodzie 2003, orzechówka gorzka 1991, ratafia 2005, czarna porzeczka 2007. Rok temu pierwszy raz zrobiliśmy z Dawidem nalewki naszej własnej roboty! Wszystko robiliśmy na czuja, nie wiedząc czy sypiemy dobrą ilość cukru, spirytusu, owoców. Dzień po dniu, kieliszek po kieliszku próbowaliśmy jak te nasze wynalazki smakują i czy czegoś nie zmienić. Zdecydowanie zakochaliśmy się w robieniu nalewek!

pigwa

Przygotowywanie nalewek jest genialnym sposobem na wspólne spędzanie czasu. W czasie kiedy kroimy i oczyszczamy owoce z pestek, nie tylko wygłupiamy się i dyskutujemy czego, ile dać i jak może to smakować. Dzięki temu, że jesteśmy zajęci czynnością, która nie wymaga od nas dużego zaangażowania umysłowego, a jednak skupia naszą uwagę – jest nam łatwiej rozmawiać o tym co trudne, uzewnętrznić się, zbliżyć.

ciastka_1

nalewski-domowej-roboty-1

pigwowka1

dsc_0146_2

pigwa_2

nalewski-domowej-roboty-2

A kiedy nalewka już się przegryzie, fajnie jest razem próbować tego, co się stworzyło wspólnymi siłami. To daje ogromną satysfakcję!
A jakie Wy planujecie zrobić nalewki w tym roku? Dajcie znać!

 

Jak być zołzą i nie stracić faceta?

Znasz książkę „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?” Jest to książka stara jak świat, napisana na podstawie licznych wywiadów z mężczyznami. Jej celem jest zbliżenie nas, kobiet, do zrozumienia męskiej logiki w relacji damsko-męskiej. Na podstawie przykładów z życia wziętych, autorka pokazuje jak zdobyć faceta i sprawić, aby ten oszalał na naszym punkcie!

kim-jest-zolza

Kim jest ZOŁZA?

Wg autorki zołza to kobieta pewna siebie. Świadoma swoich zalet i swoich wartości. Książkowa zołza nie pozwoli sobie w kaszę dmuchać, ale zachowa przy tym urok. Jest kobietą subtelną, i z charakterem za razem. Ale przede wszystkim: zołza nie da sobie wejść na głowę! Pozostanie niezależną kobietą, która nie będzie tolerować żadnych baranów!

Buszując po forach tematycznych, zauważyłam, że wiele internautek zbyt poważnie bierze sobie do serca rady zawarte w poradnikach. Coraz częściej pojawiającą się praktyką (wśród kobiet uważających się za zołzy) jest lekceważący stosunek do mężczyzn.

Przykład: Kobieta poznała mężczyznę. Spotykają się już kilka miesięcy, a on jest strasznie o nią zazdrosny. Wkurza się kiedy ona  pisze przy nim z innym facetem, choćby była to korespondencja służbowa. Wnerwiają go też jej wyjścia z koleżankami.

Co powinna zrobić zołza wg forumowiczek? ZOSTAWIĆ FACETA!

Dlaczego? Bo ZOŁZA nie potrzebuje niedowartościowanego mięczaka. Wg zołzy facet musi być pewny siebie. Nie może okazywać żadnych słabości! A zazdrość jest ogromną słabością.

Jak w takim razie być zołzą i… ciągle mieć faceta?

Nabierz dystansu. Bycie zołzą to nie bycie księżniczką ani wyrachowaną suką. Zołza to kobieta, która szanuje mężczyzn. Kiedy jej się coś nie podoba – mówi o tym otwarcie – a nie zrywa znajomość. Nie robi dobrej miny do złej gry, udając, że wszystko jest w porządku, choć tak na prawdę płacze w środku. To nie jest hipokrytka, która pozwala sobie na bycie sobą, swobodną, równocześnie wymagając nadzwyczajnej szarmanckości. Świat zołzy nie kręci się wokół faceta. Jej świat to facet, przyjaciółki, pasje i czas dla siebie.

Jeśli zależy Ci na stworzeniu dobrego związku – bądź sobą! To jest najlepszy “wyznacznik” tego, czy ta relacja zmierza w dobrym kierunku. Jeśli nie możesz czuć się swobodnie, chociażby ze swoimi przekonaniami – znasz już odpowiedź.

Nie stresuj się i nie przejmuj się tym, że coś może pójść nie po Twojej myśli. Nie staraj się być lepszą wersją siebie. Zaakceptuj to, że każde z Was ma swoje życie i nie przejmuj się, kiedy on będzie miał muchy w nosie. Każdy ma prawo do gorszego dnia. Nie każde zachowanie musi być przejawem braku szacunku. Czasem jest to przejaw pospolitego przemęczenia.

 

skomentuj-1