„Te dni” nie muszą być ciężkie dla związku

Pół żartem, pół serio przyjęło się, że w te dni do nas kobiet z kijem nie podchodź. Burza hormonów i totalne rozstrojenie emocjonalne powodują, że byle kubek stojący za daleko, może stać się przyczyną ogromnej awantury. A gdy te dni biorą nad związkiem górę – wtedy bardzo łatwo o powiedzenie trzech słów za dużo, których później będziemy żałować.  My znaleźliśmy na sposób na to, aby te dni nie wpłynęły negatywnie na związek!

jak zadbać o kobietę w czasie miesiączki

Eliminacja napięć

Kobiety mają okres i tego nie da się przeskoczyć. Choć temat jest niewygodny, dla wielu mężczyzn jak i kobiet wciąż wstydliwy, to bez rozmawiania o nim, nic nie zmienimy. Eliminacja napięć w te dni jest szczególnie ważna. Nie tylko poprawiamy nasze samopoczucie odejmując sobie stresu i negatywnych emocji, ale też nie oddalamy się od partnera!

Denerwowanie się na kobietę, którą właśnie kierują hormony, a jej zachowania nawet dla niej są absurdalne, jest jak denerwowanie się na niemowlę, za to że płacze. 

 

Reakcja organizmu

Każda kobieta w tym czasie zachowuje się inaczej. I choć dla nas te różnice na pierwszy rzut oka są niedostrzegalne, mężczyźni od razu powinni je zauważyć. Nam wydaje się, że jesteśmy zmęczone, złe samopoczucie to wynik ciśnienia i przemęczenia w pracy. Bagatelizujemy to, że właśnie kończy się miesiąc, a te dni zbliżają się wielkimi krokami.
Gdy ja zaczynam być kąśliwa, Dawid pyta w prost: Co, okres Ci się zbliża? 
I dopiero wtedy zdaję sobie sprawę, że TAKdawid-i-siekiera-2a

drewutnia-2a

Świadomość zmian

Uświadomienie sobie, że w Twoim organizmie właśnie zachodzą zmiany jest szalenie ważne! Kiedyś, w naszym związku, w czasie tych dni burze trwały około tygodnia. Całe napięcie przedmiesiączkowe wyładowywałam na Dawidzie, nie wiedząc o tym. Dziś jest inaczej. Dzisiaj znamy się. Zwracamy uwagę na te drobne różnice w naszym zachowaniu i nie próbujemy z nimi walczyć. Wręcz przeciwnie – poddajemy się im i pomagamy sobie.

dawid-i-siekiera-3Wiedza o partnerce i jej potrzebach

W czasie tych dni jestem strasznie płaczliwa. Wzrusza mnie piosenka zasłyszana w radio, czy przyniesienie herbaty do łóżka, choć wcale o nią nie prosiłam. Wtedy też szczególnie cenię sobie ciszę i spokój. Możliwość wyjechania chociaż na 1 dzień na wieś jest wtedy dla mnie na wagę złota. Dawid mimo swoich planów podporządkowuje się moim hormonom. Bez zająknięcia jedzie ze mną na działkę, nie marudzi gdy przyciszam muzykę i przytula bez słowa gdy płaczę nie pytając o powód. Wie, że zwyczajnie teraz muszę sobie popłakać.

 

Wdzięczność

Nic tak nie psuje związku jak negatywne emocje skierowane do partnera i żal o brak zrozumienia. Odkąd jesteśmy świadomi zmian jakie zachodzą we mnie w czasie tych dni, żyje nam się o dużo lepiej. W naszym związku skończyły się irracjonalne sprzeczki i kłótnie prowadzące do nikąd. Nie wpadamy w samonapędzającą się lawinę pretensji i rozczarowań. Opieka jaką Dawid mnie otacza w te dni, jest dla mnie nieoceniona!

atrybuty-jesieni
Jeśli macie swoje sposoby na zrobienie tych dni lżejszymi, sprawienie by przebiegły mniej boleśnie – koniecznie piszcie i dzielcie się swoim doświadczeniem! Pomóżmy sobie w tych dniach.

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

14 komentarzy

  1. Emilia Mańk

    Jak ważne jest samo zrozumienie „problemu”, prawda? U mnie na szczęście M. już wie, że jak zaczyna mnie wszystko denerwować to trzeba kupić czekoladę i przytulić. Chociaż spięcia też się przytrafiały :)

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Zaczynam mieć wrażenie, że przytulenie jest lekarstwem na prawdę na wszystko! I czekolada :D

      Ps. Prawda ;) !

      Odpowiedz
  2. ola

    Staram się informować, że jest tak i tak z tego i tago powodu i najlepiej, żeby się nikt nie zbliżał do mnie w tym czasie. Trzeba po prostu przeczekać.

    Odpowiedz
  3. Ania

    Świetny tekst :) Ja w te dni jestem prawdziwą jędzą, rozwodzę się z mężem co miesiąc i szczerze-gdyby nie jego spokój i opanowanie, to kruchy by było ;) codziennik-kobiety.blogspot.com

    Odpowiedz
  4. panna marzanna

    U nas jest podobnie. Pan M sam „wyczuwa” że zbliżają się te dni i stara się być bardziej wyrozumiały. Chociaż najbardziej uwielbiam swoje napady złości, nie wiadomo z czego i dlaczego, frustracja i kłębek nerwów ze łzami w oczach, co u mnie zdarza się nie tylko w te dni ;D Mój luby wtedy wyciąga do mnie rączki i mówi żebym się przytuliła :) Chwila takiego błogiego uspokojenia w jego ramionach jest bezcenna <3

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Ojej ? takie wyciaganie raczek jest najslodsze! I zdecydowanie lepiej dziala niz jakikolwiek lek!

      Udali nam sie ci mezczyzni ^^

      Odpowiedz
  5. Joanna M.

    Ja osobiście jakoś nie odróżniam swojego samopoczucia psychicznego w zależności od momentu cyklu – bez względu na to potrafię być straszną zołzą :P

    Odpowiedz
  6. Zołza z kitką.

    Od pewnego czasu sama staram się Ukochanego uprzedzać, że TE dni zbliżają się wielkimi krokami, w związku z czym prawdopodobnie będę bardziej naładowana i płaczliwa. Wtedy, gdy On już wie na czym stoi, faktycznie bardziej się pilnuje, by ten kubek z herbatą był postawiony na idealną odległość ;)

    Odpowiedz
  7. slowl

    Ja tęsknię do takich starych (bardzo starych) zwyczajów, kiedy menstruujące kobiety zbierały się razem w „czerwonym namiocie” i tam na swój sposób świętowały, przez kilka dni spędzając czas tylko w swoim gronie, śpiewając, zajmując się rękodziełem itp., na ile każda miała siłę i ochotę. I cała społeczność to akceptowała.
    Jestem przekonana, że za ogromną większość PMSów odpowiada głównie sposób, w jaki teraz żyjemy, i brak zgody na to, żeby w czasie miesiączki ograniczyć swoją aktywność, pozwolić sobie na słabość, odpoczynek.
    Cudownie czytać, że u Was jest w tym czasie tyle opieki, troski, nawet możliwość wyjechania na wieś. Bo dominujący przekaz jest taki, że mamy łyknąć garść prochów, zaopatrzyć się w superchłonne tampony i zasuwać do pracy, a potem na basen i aerobik, żeby przypadkiem czegoś w „te dni” nie zawalić i nie okazać słabości :/

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Zgadzam się z Tobą w milionie procentach! Okres nie okres masz być wydajna, efektywna, praca ma być zrobiona i to przed czasem. Ciągły pęd, ilość obowiązków i brak możliwości odprężenia się, zrelaksowania sprawia, że coraz ciężej te dni przechodzimy. Miałam kiedyś koleżankę która „panikowała” mając okres bo bała się spadku formy w pracy! Taką miała presję!

      Odpowiedz
  8. Ania Mańkowa

    Święte słowa, u nas jest tak samo, zrozumienie i przeczekanie ; ja w zamian grzecznie przeczekuje i dostarczam napoje w trakcie turnieju w czołgach ;)

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Hahaha ? no nie ma lekko coś za coś ? ja dygam w nicy po picie ?

      Odpowiedz
  9. paulinaglifestyle

    Fantastyczny post! „W te dni” naprawdę bardzo ważne jest wzajemne zrozumienie. Cieszę się, że oboje odnaleźliście w sobie tą cierpliwość ;D
    Ja w te dni też jestem mega wrażliwa,płaczę bez powodu, albo wszystko wydaje się byc beznadziejne, zaraz po tym z kolei moge wybuchnąc za to, że mój chłopak włączył głośno muzykę czego nie znoszę ;D

    Super! Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień