„Wolność kocham i rozumiem. Wolności…” | Sum #12

Kiedy dziś rano usiadłam do komputera, zaczęłam zastanawiać się co lepsze: napisać podsumowanie grudnia czy od razu podsumowanie całego roku?
Od razu w mojej głowie pojawiły się „uwagi”, że jak to, dwa podsumowania obok siebie? Kto to będzie chciał czytać? Jak to będzie wyglądać?!

Ale… grudzień to część roku. To w grudniu znalazłam nowego piosenkarza, którego twórczość mnie urzekła. To w grudniu zaczęłam czytać genialną książkę.

Te wszystkie małe zdarzenia składają się na mnie i na mój rok. Dlatego… – postanowiłam poświęcić mu oddzielny wpis.

„Wolność kocham i rozumiem. Wolności…” | Sum #12

Ten cytat, te słowa „wolność kocham i rozumiem…” oddają cały nasz grudzień. Grudzień właśnie minął nam pod hasłem „wolność” – pod wszystkimi odcieniami wolności…

Rodzina

Grudzień zaczął mi się wspaniale! Pierwszego grudnia przyszła do mnie mama i razem wypiłyśmy kawę, zjadłyśmy ciastko z cukierni.
Uwielbiam takie spotkania! Takie spokojne, we dwoje, ciche, na chwilę…
Nie trzeba umawiać się z kimś na wino, piwo. Nie trzeba umawiać się grupą i na cały wieczór. Więź można tworzyć z rana, przy kawie, wspólnie zaczynając dzień.
To było wspaniałe!

W grudniu, dzięki Świętom Bożego Narodzenia, spędziliśmy też więcej czasu z rodziną. Dla niektórych Święta to gonitwa, maraton. Dla nas – czas, w którym właśnie na spokojnie możemy wszystkich poodwiedzać i nic nas nie goni.
Choć same Święta trwają trzy dni, dla nas trwają tydzień.
W tym roku Wigilię z moimi rodzicami spędziliśmy już dwudziestego drugiego grudnia. Natomiast z moim chrześniakiem – święta mieliśmy dwudziestego siódmego.
Mieliśmy dość dni, aby każdemu poświęcić czas i uwagę. A to jest w Święta najważniejsze…

Miłość

W grudniu doświadczyliśmy najgorszego smaku miłości – utraty. Drugiego grudnia okazało się, że nasz pies, Czarek, jest bardzo poważnie chory. W ciągu tygodnia jego stan się bardzo, bardzo pogorszył.
Pękły nam serca.
Choć dla niektórych pies to tylko zwierze, dla nas – to zawsze jest członek rodziny. A Czarek był naprawdę wyjątkowym psiakiem. On dbał o nasze małżeństwo…
Wciąż nam go strasznie brakuje i choć od jego odejścia minął już prawie miesiąc – cały czas łapiemy się na nawykach, jakie przez niego mamy. Jak, na przykład, odkładanie jedzenia na ekspres do kawy, bo wyżej, żeby pies nie sięgnął.

Czego o związku nauczył nas nasz pies Czarek

W grudniu doświadczyliśmy też najlepszego smaku miłości – wzruszenia. Bardzo zaskoczyli nas teściowie wręczając nam najbardziej wyjątkowy prezent na Święta – przeczytali mój post na blogu o tym, aby zamiast prezentów… – wesprzeć jakąś organizację. I dali nam – cegiełkę do wsparcia ?

Prezenty dla tych co czują, że mają wszystko
Dlaczego nie dajemy sobie z mężem prezentów

Spokój i chaos

Grudzień taki właśnie był, jak sinusoida składająca się z chaosu i spokoju. Jedno wydarzenie wyciskało z nas całą energię, aby zaraz oddać się odpoczynkowi i wyciszeniu.
To nie był jednolity miesiąc, to nie był spokojny miesiąc. Był burzliwy. Ciężki psychicznie.
Grudzień pokazał nam jak bardzo jesteśmy zmęczeni…

Pielęgnacja

W grudniu przeszłam wewnętrzną przemianę, jeśli chodzi o pielęgnacje. Całkowicie zmieniłam swój sposób dbania o skórę twarzy, zaczęłam się jej bardziej przyglądać i dbać o nią nie schematycznie, codziennie tak samo, ale zgodnie z jej potrzebami w danej chwili.
Codziennie obserwuję jak wygląda moja skóra i staram się do niej dostosować.
Wbrew pozorom ta czynność bardzo mnie odpręża. Pozwala skupić się na sobie i swoich potrzebach. Poświęcić sobie czas.
W grudniu byłam też na laminacji rzęs u Dagmary i… – zakochałam się. To jest zdecydowanie coś, co chcę wprowadzić do swojego życia na stałe. Pięknie podkręcone rzęsy bez udziału tuszu do rzęs. Coś wspaniałego!

Muzyka

W grudniu odkryłam nowego muzyka – Caluma Scotta. Kiedy zostaję sama w domu to właśnie jego puszczam z głośników mojego komputera. Jego głos, dźwięk pianina, cisza i spokój są czymś, czego naprawdę potrzebuje do osiągnięcia równowagi między codziennością i pędem a własnym zdrowiem, po prostu własnym zdrowiem.

Sklep

I to jest chyba najważniejsza decyzja jaką podjęliśmy w grudniu – postanowiliśmy, że nasz sklep będzie miał tylko elektroniczne produkty.
Prowadzenie sklepu było dla mnie przeogromnym doświadczeniem i lekcją pokory. Dopiero teraz zobaczyłam ile wiedzy i pracy jest potrzebne, aby działać zgodnie z przepisami i rozwijać się – dla mnie jednej to jest zbyt dużo, tym bardziej, że pracuję jeszcze na etacie, prowadzę blog, staram się udzielać charytatywnie i… mieć jeszcze odrobinkę swojego życia.
Jak zdobędziemy odpowiednią wiedzę – wrócimy do tematu sklepu.
Ze sklepu, oficjalnie, znikają produkty 31.12.2019.

I tak nam minął grudzień.
To był miesiąc pełen skrajnych emocji. Pełen radości i smutku, doceniania i niezrozumienia.
Grudzień był też pierwszym miesiącem, w którym zaczęłam doceniać wolność. W którym przestałam skupiać się na tym co muszę, a zaczęłam skupiać się na tym co chcę. W którym bardzo, bardzo wyraźnie zaznaczyłam granicę między otoczeniem, a moimi uczuciami i emocjami.
W grudniu postawiłam na siebie i doświadczanie. Na zrozumienie tego co daje mi radość, kiedy czuję się dobrze i… czego po prostu chcę od codziennej rutyny.

Mówi się, że grudzień to miesiąc refleksji.
Myślę, że to zadanie wykonałam na szóstkę z plusem.

Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

0 komentarzy

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień