To jest dla mnie przecudowne, kiedy nowa marka powstaje w skutek zaspokojenia własnych potrzeb! Własnych – założycielki, autorki marki. 
Kiedy tworzę własne produkty, czuję jak dopełnia się moja codzienność. To jest jak dołożenie tego ostatniego puzzla, który ma scalić cały obrazek i pokazać jego piękno oraz trud, jakim było jego ułożenie. 

Tym właśnie są dla mnie polskie marki, z którymi przeprowadzam wywiady – ogromną dumą i radością! 

Dziś mam dla Was wywiad z Natalią, która stworzyła przepiękną, kobiecą, delikatną serię plannerów. 
I kiedy patrzę na Natalki planery – czuję, że trafiła w najczulszy punkt mojego serca. 
Zobaczcie same… 🙂

Minimalife - wywiad z polską marką

Kim jest osoba tworząca markę?
Nazywam się Natalia, ale wiele osób mówi do mnie po prostu – Nat. Mam 30 lat, ukończyłam socjologię i dziennikarstwo, co przy mojej działalności może wydawać się kompletną abstrakcją. Ale przede wszystkim – uwielbiam otaczać się pięknymi przedmiotami.

Jak powstał pomysł na markę?
Pracowałam na etacie i nie myślałam, że kiedykolwiek będzie inaczej. Ceniłam sobie bezpieczeństwo i stabilizacje, ale brakowało mi możliwości kreatywnego działania, projektowania rzeczy w zgodnie ze sobą, ze swoją intuicja i estetyką. Z produkcją jestem związana od 9 lat, ale głównie były to produkcje dla klientów – gadżety reklamowe wspierające sprzedaż. To było coś, co bardzo lubię, ale czułam, że czegoś mi brakuje.

Tak narodził się pomysł na MINIMALIFE. Całe życie uwielbiałam plannery, notesy, kalendarze. Już w podstawówce uwielbiałam czas przygotowania do szkoły, kiedy mogłam upolować nowe zeszyty, choć zapasy z poprzednich lat wciąż gromadziły się na półkach. Czułam, że to coś, co sprawi mi radość, w czym się odnajdę. Tak powstał pierwszy produkt, a zaraz po nim koleje i kolejne. W tej chwili MINIMALIFE to już całkiem niezła kolekcja, a kolejne właśnie przed nami.

 

Jak powstała nazwa?
Wiedziałam, że marce ma przyświecać idea uchwycenia balansu, złapania równowagi pomiędzy życiem prywatnym, a biznesowym. Szukałam czegoś co da mi komfort pracy na własną rękę w elastycznym wydaniu i właśnie odbicia tych pragnień szukałam w nazwie. W życiu nie jestem minimalistką, bo uwielbiam detale i często mam problem z pozbywaniem się rzeczy, ale wiedziałam, że marka musi mieć w sobie coś minimalistycznego, bo to mnie pociąga. Szukałam, kombinowałam i tak narodził się MINIMALIFE. Dla mnie to nazwa, do której jestem mocno przekonana, uwielbiam ją i nie zmieniałbym na żadną inną. Mam z nią mocny emocjonalny stosunek, bo dzięki niej mam w minimal life 😉

Jaka jest idea marki?
Częściowo wspomniałam o tym w poprzednim pytaniu. Ideą jest tworzenie produktów, które pomogą mi i innym wielozadaniowym kobietom uchwycić balans, złapać równowagę poprzez uporządkowanie wielu stref życia za pomocą planowania. Tworzę produkty, które swoją estetyką zachęcają do korzystania z nich, do ułożenia planu, wyznaczenia celów i działania. Mam nadzieję, że MINIMALIFE jeszcze nie jednej z nas pomoże dostrzec to, co w życiu najważniejsze.

Dla kogo jest produkt?
Produkty kieruję głownie do kobiet. Najlepiej je rozumiem, wiem czego mogą potrzebować i oczekiwać. Chociaż wśród klientów jest też kilkoro mężczyzn, którzy na co dzień korzystają z plannerów datowanych MINIMALIFE, to jednak jest ich garstka. Docieram do kobiet, które cenią sobie jakość, doceniają wysmakowane detale. To kobiety, które doceniają autentyczność, a ja na profilach marki niczego nie udaje, jestem sobą. Wiele z tych kobiet, gdy mnie poznaje, kupuje produkt, bo wie kto za tym stoi. To często kobiety wspierające polskie marki, doceniające limitowane kolekcje. Ale z drugiej strony to bardzo różnorodne kobiety – jedne z determinacją do działania, inne szukające swojej drogi. MINIMALIFE nie jest dla wszystkich, więc dodatkowym atutem jest to, że jeśli już decydujesz się na mój produkt, to często go docenisz, zostajesz z nim na dłużej, bo tak jak ja kochasz papier.

Plany na rozwój?
Oj, tych jest całe mnóstwo. Cały czas coś kombinuje, nie umiem usiedzieć w miejscu. Niebawem startuję z nową kolekcją we współpracy z świetną vlogerką, więc na pewno to sprawi, że marka jeszcze bardziej rozwinie skrzydła, a ja razem z nią.

Z czego wykonane są Twoje produkty?
Wszystkie plannery to 100% polska produkcja, tu nie ma ściemy. Najwyższa jakość, wyszukane papiery, eleganckie oleiny i przede wszystkim styl. Co do konkretnych parametrów produktów, to odsyłam do strony, bo tam zamieszczam wszystkie najważniejsze informacje.

Czy to Twoja jedyna praca?
MINIMALIFE to dwie gałęzie działalności. Jedna z nich to coś, co nadal lubię, czyli produkcja na zlecenia. Nadal tworzę gadżety dla innych, przygotowuję strategie marketingowe z wykorzystaniem gadżetów, natomiast mam nadzieję, że w końcu szala głównego obszaru działalności przesunie się w pełni na produkcję własną dla MINIMALIFE. Chociaż nie ukrywam, że lubię produkcje dla innych.
Ba! Nawet tak się dzielę doświadczeniem, że produkuję dzienniki, albumy, dostarczam drobiazgi gadżetowe dla innych polskich marek.

Jak wyglądał proces przechodzenia na swoje?
W agencji reklamowej pracuję już 9 lat. Staram się robić swoje najlepiej jak potrafię, więc moimi klientami są osoby, które trafiają do mnie głównie przez pocztę pantoflową lub po prostu klienci do mnie wracają, więc tutaj nie dbam o marketing. W tym obszarze głównie produkuje dla korporacji i póki co to nadal podstawowe źródło utrzymania.

Natomiast MINIMALIFE jako marka własna to mój konik. Uwielbiam to i czuje się jak ryba w wodzie.
Proces przechodzenia na swoje nie był łatwy, ale z racji żyłki do planowania byłam dobrze na to przygotowana. Odbywał się on stopniowo. Najpierw zaczęłam pracować na etacie cztery dni w tygodniu, a później zdecydowałam, że to czas na własne działanie.

Co Ciebie inspiruje?
Czerpię inspiracje z życia, obserwuję przyrodę, innych ludzi. Dbam o mieszanie bodźców – obrazy, zapachy, muzyka, to wzmaga we mnie kreatywność. Ale też nie sposób nie wspomnieć tutaj o ludziach, którzy mnie inspirują, są dla mnie pomocą, często moje pomysły przekuwają w działanie. Uwielbiam też Pinterest, który jest kopalnią inspiracji, kolorów i zdjęć.

Jak wygląda proces projektowania/tworzenia produktu?
To bardzo rozbudowany proces. Od pomysłu do konkretnej realizacji często mija sporo czasu. Najpierw rodzi się pomysł na produkt lub jest to wynik potrzeby rynku, innym razem pojawia się inspiracja kolorystyczna, którą koniecznie chcę przekuć na jakiś produkt, kolekcję itp. Dalej szukam konkretnych produktów, które mogłyby powstać, zbieram inspiracje, zastanawiam się nad formą, formatem, składem itp. Dalej to kwestie współpracy z podwykonawcą, przedstawienie swoje wizji, dokonanie wycen. Później kalkulacje czy to się w ogóle opłaca, czy to ma sens. Na tym etapie mocno współpracuję z osobami, które mnie obserwują na Instagramie. Wiele decyzji podejmujemy wspólnie, analizujemy, robię ankiety, zbieram opinie. Cały czas w tle główkuję, analizuję. Drukuję inspiracje, robię kolaże. Jak już czuję, że wiem o co mi chodzi, to zaczynam współpracę z ilustratorką, w między czasie analizuję najważniejsze kwestie na mastermindzie z cudownymi dziewczynami. Po powstaniu projektów dopracowujemy je z drukarnią, bądź innym producentem itp. Następnie, jeśli jest taka możliwość, to robimy proof, wzór do akceptacji i jak wszystko jest ok, to ruszamy z kopyta.

Ile czasu mija od pomysłu do pojawienia się w sklepie?
Czasami jest to nawet pół roku, wszystko zależy od stopnia skomplikowania produktu, jego zawartości itp.

Czy produkty są produkowane w Polsce?
Tak, praktycznie wszystkie bazowe produkty MINIMALIFE powstają w Polsce.

Jak byś opisała drogę, którą już masz za sobą?
Na pewno była warta, aby ją przejść! Zmieniłabym jedynie detale, może inaczej zaczęła, ale teraz jestem na super etapie, który bardzo doceniam. Lubię uczyć się na bazie doświadczeń, ale nie oglądam się wstecz zbyt często.

Co wyróżnia Twoje produkty od tych dostępnych na rynku? Dlaczego są wyjątkowe?
W wielkim skrócie to jakość i serce włożone w produkcję. W zasadzie to nie mam dużej konkurencji i niech tak zostanie 😉 Tworzę autorskie produkty, które powstają z udziałem przyszłych klientów i widzę, że to ogromy potencjał. Słucham swoje klientki, prowadzę z nimi dialog, wprowadzam w życie ich rady. Można powiedzieć, że MINIMALIFE, to nie moja marka, to marka każdej kobiety, która bierze udział w jej powstawaniu. Jestem wdzięczna za to i doceniam każdą nową posiadaczkę MINIMALIFE.

I jak Wam się podoba marka MINIMALIFE? 

Choć ja o sobie nie mogę powiedzieć, żebym była estetką, nigdy nie przywiązywałam wagi do tego jak coś się prezentuje, czy poszczególne rzeczy do siebie pasują (do dziś nie mogę uwierzyć jak mój Mąż mógł się ze mną pokazywać w czasach gimnazjum, kiedy nosiłam błękitne spodnie do kolorowego golfu, grrr) i choć zdecydowanie bliżej mi do grzebania w ziemi niż otaczania się tak delikatnymi, kobiecymi przedmiotami… – to produkty Natalki szalenie mnie oczarowały! 

I choć założenie cyklu wywiadów z polską marką miało być takie, że będę pokazywała Wam przedmioty, z których sama korzystam, z których jestem zadowolona… – to markę MINIMALIFE postanowiłam przedstawić Wam przed zakupem ich produktów, bo są tak piękne!

Teraz tylko muszę się zdecydować, który niedatowany planer wybrać i to będzie taki mój prezent dla mnie z okazji zbliżających się urodzin… 🙂

MINIMALIFE: www facebook –  instagram

Ps. Na hasło „wolnowolniej”
otrzymacie 10% rabatu na zakupy <3

 

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS?

SKOMENTUJ GO I UDOSTĘPNIJ
pokaż innym co jest dla Ciebie ważne