Ola Jaguś – ceramika, która ma duszę

Olę poznałam przypadkowo. Wertując instagramowe konta, natknęłam się na zdjęcie filiżanki, tak bardzo różnej od tych, które możemy dostać w sklepach.
Nieregularne kształty, wzory nawiązujące do pierwotnej, dzikiej natury – od razu poczułam, że to mój człowiek!

Kiedy Ola opisuje swoje produkty, mówi, że są one dla tych, którzy lubią przedmioty z duszą. Jednak dla mnie jej wzory kryją w sobie coś więcej. Poprzez swoją formę skupiają wzrok, zatrzymują czas, pozwalają skupić się na chwili i przypominają nam, że piękno życia tkwi w niedoskonałości.

Poznajcie markę, która oczarowała mnie swoją naturalnością – pod każdym względem.

 

Ola Jaguś – wywiad z polską marką

Kim jest osoba tworząca markę? A może kim są?
Nazywam się Ola Jaguś, z wykształcenia jestem technikiem dentystycznym i przez jakieś 5-6 lat swojego życia zajmowałam się wykonywaniem ceramicznych… zębów. Jakiś rok temu postanowiłam totalnie przerzucić się na ceramiczne naczynia i tak powstała moja pracownia, w której od A do Z powstają moje kubki, talerze i miski.

Jak powstał pomysł na markę?
Moja poprzednia praca była bardzo stresująca, przestała przynosić mi satysfakcję. Zaczęłam mocno narzekać i zatruwać sobie głowę. Trafiłam na warsztaty ceramiczne, które miały być moją odskocznią i faktycznie tak było. Modelowanie w glinie okazało się być moją medytacją. Bardzo szybko okazało się, że znajomi chętnie widzieliby u siebie moje naczynia- zaczęłam je rozdawać, a później sprzedawać i tak to się zaczęło.

Jak powstała nazwa?
Na to pytanie chyba nie muszę odpowiadać  :) Na początku ceramika była moją pasją (nadal jest!) i nie miałam zamiaru z niej żyć. Pokazywałam swoje prace na prywatnym instagramie, który w pewnym momencie przerodził się w moją małą galerie prac- nazwa została. Lubię myśleć, że ktoś później mówi, że „kupiłam kubek u Oli” jak w zaprzyjaźnionym sklepiku.

Jaka jest idea marki?
W dzisiejszym świecie przytłacza mnie masowość. Wszystkiego jest strasznie dużo. Kupujemy nieroztropnie. Chciałabym, aby moje naczynia były wyjątkowe, unikatowe. Choć jest na nie spory popyt, nie zamierzam zakładać taśmy produkcyjnej. Staram się działać w duchu „slow”, nie gonić. Nie zawsze mi to wychodzi, ale zawsze mam to z tyłu głowy. Bardzo zależy mi na tym, aby mój mały biznes zostawiał jak najmniejszy ślad na naszej Planecie. Opakowania, wypełniacze, których używam są ekologiczne lub pochodzą „z drugiej ręki”. Znajomi gromadzą dla mnie kartony i folie, które mogę wykorzystać drugi raz. Sama nigdy nie kupiłam folii bąbelkowej.

Dla kogo jest produkt?
Moje naczynia są dla osób, które wierzą, że przedmioty mają duszę. Dla tych, których nie jara perfekcja, ale wyjątkowość. Dla osób, które kupując, chcą wspierać Twórcę. Wszyscy moi Klienci są świadomymi konsumentami i mega fajnymi ludźmi 🙂.

Plany na rozwój?
Póki co moją drogą rozwoju są nowe kształty, formy, poznawanie nowych mieszanek szkliw. Kamionka jest materiałem, który daje cały ocean możliwości, aż mam motyle w brzuchu, kiedy myślę co tam jeszcze mogę zrobić!

Z czego wykonane są Twoje produkty?
Moje kubki, miski i talerze powstają z gliny kamionkowej, w różnych odcieniach: od białych do ciemnych jak smoła. Do barwienia stosuje angoby, naturalne barwniki gliny oraz szkliwa, które lubię przepalać lub nie dopalać. Mieszam ze sobą szkliwa, które pozornie do siebie nie pasują. Kombinuję jak tylko mogę, bo w tym mam najwięcej frajdy. Oczywiście wiąże się to z wieloma porażkami, ale udany efekt cieszy o wiele bardziej.

Czy to Twoja jedyna praca?
Od czerwca ubiegłego roku pracownia jest moją jedyną pracą. Ceramika i prowadzenie własnego biznesu wymaga czasu. W przechodzeniu „na swoje” zawsze stosuje metodę „na zakładkę”, czyli kiedy już nie starcza Ci doby na nic, swój biznes zarabia na siebie i Ciebie- to jest ten moment, żeby skupić się na jednym. Bardzo ważne jest przeliczenie wszystkich kosztów, sprawdzenie czy ten biznes się opłaca. Nic na czuja.

Co Ciebie inspiruje?
Wiele osób mi pisze, że moje naczynia kojarzą im się z kulturą Łużycką i to jest dla mnie olbrzymi komplement! Atrakcyjne jest dla mnie to co pierwotne.  Lubię być blisko natury. Od zawsze ciągnęło mnie do wzornictwa inspirowanego sztuką Azteków.

Jak wygląda proces projektowania/tworzenia produktu?
Proces tworzenia naczyń jest czasochłonny. Najpierw modeluję ręcznie, to co sobie wymyśliłam, ale muszę pamiętać o tym, że formy będą mniejsze- ponieważ przy suszeniu glina się kurczy. Często też naczynia nieco deformują się w piecu, ale w pełni to akceptuję i lubię ich figlarność. Po wysuszeniu naczynia wypalam po raz pierwszy na tzw. Biskwit, następnie je szkliwię i  znowu lądują w piecu na około 16 h. W sumie w piecu spędzają jakieś 30 h.

Ile czasu mija od pomysłu do pojawienia się w sklepie?
Mam bardzo długą kolejkę pomysłów w szkicowniku, do tego trzeba doliczyć czas na nieudane próby. Bywa bardzo różnie. Czasami jak mnie natchnie to potrafię mój pomysł zrealizować w tydzień, a czasami muszą odczekać swoje i czekają nawet rok. A jak już pojawiają się w sklepie, to na szczęście znikają w 15 minut

Czy produkty są produkowane w Polsce?
Wszystkie naczynia powstają w mojej pracowni. Niektóre szkliwa pochodzą z rynków zagranicznych, ponieważ tak jak już wcześniej wspominałam zależy mi na oryginalności moich naczyń, do tego mam małego świra na punkcie szkliw i poszukuje gdzie tylko mogę! Wciąż rozglądam się za jakimś lokalnym dostawcom gliny dobrej jakości.

Jak byś opisała drogę, którą już masz za sobą?
Moja ceramiczna droga jest bardzo przyjemna, przywiodła do mnie wiele wartościowych Osób. Wiele się już nauczyłam na własnych błędach, wiele nauk przede mną, ale jak się lubi swoją prace, to te lekcje wcale nie są takie bolesne.

Co wyróżnia Twoje produkty od tych dostępnych na rynku? Dlaczego są wyjątkowe?
Akurat to z dumą mogę powiedzieć, że moje naczynia są naprawdę wyjątkowe, bo mocno eksperymentuję ze szkliwami i formami. Uwielbiam skrobać w angobach różne szlaczki czy motywy słońca, gór- i to jest bardzo charakterystyczne dla mnie 🙂

Zobacz inne wywiady!

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień