Żywność na bazarach gorszej jakości niż w supermarketach?

Kiedy byłam mała, często słyszałam od mojego dziadka, że jedzie na bazar. Wracając z niego obładowany był ziemniakami, jajkam, chlebem, pomidorami… . Na tym straganie można było kupić wszystko!
I choć od tego wydarzenia, od tych czasów minęło wiele lat – wciąż znajdziemy tam stoisko obok stoiska, wąskie alejki, że ledwo dwie osoby mogą przejść i ceny – wysokie ceny!

Tylko, czy dziś żywność z bazaru faktycznie jest zdrowsza od tej z supermarketu, a tym samym warta swojej ceny?

warzywa i owoce z bazaru lepsze niz sklepu?

Żywność na bazarach gorszej jakości niż w supermarketach!

Moja praca inżynierska dotyczyła świadomości młodych osób pod względem higieny i bezpieczeństwa żywności. Wielu respondentów odpowiedziało, że tak, kupują na bazarach jeśli mogą, i tak, wydaje im się, że ta żywność jest lepsza. Ja kiedyś też tak myślałam. Jednak to nie do końca jest prawda.

Psychologia

Zachęcający wygląd warzyw i owoców na bazarach jest wynikiem przede wszystkim jednej rzeczy – jeden lub dwoje ludzi obsługuje to jedno małe stoisko. Walcząc o klienta dbają o jego estetykę – zraszają żywność wodą, aby produkt wyglądały na rześkie, świeże, kojarzyły nam się jak te, które sami podlewamy konewką. Pracownicy mają też czas na przebieranie swoich produktów i wyrzucanie tych podpleśniałych i zgniłych, na co pracownicy supermarketu nie zawsze mają czas.

Zdrowie

Jednak to, czego nie widzimy, a jest ogromnym problemem na bazarach, to świadomość sprzedawców dotycząca zanieczyszczeń.
Na bazarze koło mojego domu prawie każdy sprzedawca pali papierosy. Wszelkie substancje smoliste, szkodliwe osadzają się na tych owocach i warzywach, a co do poniektórych mogą przeniknąć.
Mnie to zachowanie niemiłosiernie razi! Kiedy często chodziłam na jeden bazar, już wiedziałam kto pali, a kto nie. Zakupy robiłam u tych niepalących. A przynajmniej – nie palących na stoisku!

Higiena

Warunki przechowywania żywności także nie są obojętne na jej wpływ na nasze zdrowie.
Supermarkety mają chłodnie i mroźnie. Choć zaplecze supermarketów nie jest idealne, jeśli mielibyście okazje się po nim przejść, zobaczylibyście, że niektóre produkty leżą na podłodze, nie mają zabezpieczenia (np folią) tylko leżą jeden na drugi zanieczyszczając się. Mam tu na myśli różnego rodzaju produkty gotowe do spożycia bez podgrzania i mycia. Choć jest to bardzo niehigieniczne, to jednak w supermarketach (przez wprowadzone obowiązkowe standardy jakości) ta jakość i higiena jest na wyższym poziomie niż na bazarach, które bardzo ciężko kontrolować.

Niektóre stoiska są też umiejscowione tuż przy ulicy. Codziennie setki samochodów wypuszczają na te warzywa i owoce swoje spaliny, które odkładają się później w produkcie.

Temperatura

Kolejny problem bazarów w przechowywaniu żywności jest brak magazynów.
Wydaje nam się, że sprzedawcy codziennie, co drugi dzień jeżdżą na giełdę po nowy towar, a co niektórzy przywożą prosto z pola. Nie do końca tak jest. Wielu sprzedawców z bazaru przechowuje żywność (warzywa, owoce, jajka) w pobliskich garażach i samochodach, które nie są w żaden sposób kontrolowane – nie sprawdza się tam temperatury, czystości. W garażach obok są samochody, spaliny, z dworu przedostają się myszy – w magazynach supermarketów ten problem po prostu nie istnieje.

Zauważcie też, że na bazarach często są stoiska z samymi jajkami. Jajka te wystawione są najczęściej na dworze tak, aby klient zobaczył jakie ładne jajeczka i kupił – także latem. Czy kilka godzin w upale to dobry sposób na przechowywanie jajek? Czy w domu nie przechowujemy jajek w lodówce?
Niektórzy sprzedawcy magazynują jajka w samochodach, w których temperatura dochodzi do ponad 40stC!

[wc_box color=”primary” text_align=”left” margin_top=”” margin_bottom=”” class=””]

Ze względu na systemy bezpieczeństwa, które są w supermarketach, oraz audyty dostawców swoich produktów, dużo trudniej jest sprzedać przeterminowany produkt – bez względu czy jest to produkt zamknięty w opakowaniu, czy jest to surowe mięso z lady, na wagę.
Inspekcje państwowe, dostawcy żywności przeprowadzają cykliczne kontrole, w których sprawdzają kiedy dany towar został przyjęty, kiedy został sprzedany, czy data przydatności/uboju nie została przekroczona, czy warunki przechowywania są właściwe, itd.
Na bazarach taka kontrola jest szalenie trudna przez (bardzo rzadko, o ile w ogóle) nieprowadzoną identyfikowalność.

[/wc_box]

Opinia

Musicie też pamiętać, że „jeden fałszywy ruch” supermarketu rzutuje na imię całej sieciówki. Te standardy, jakość muszą być tam przestrzegana, jeśli marka chce funkcjonować na rynku i mieć dobre imię.
Na bazarach bardzo trudno stracić „twarz”, gdyż nie jest ona rozpoznawalna – jest lokalna. Dużo łatwiej jest w wyniku skandalu zmienić stoisko, bazar – niż przywrócić marce wiarygodność.
Z takim problemem, braku wiarygodności, złą sławą, walczy pewna sieć, które totalnie nie radzi sobie z polityką jakości. Na ich stoiskach bardzo często znajdziecie przesuszone i pogniecione pieczywo (kajzerki, chleby), ponieważ rozmrażane są najprawdopodobniej w kartonach, w których się gniotą.
Owoce i warzywa bardzo często są zapleśniałe, nieprzebierane przez pracowników.

Odkąd pamiętam i z kim bym nie rozmawiała – nie kupuje warzyw i owoców w pewnej sieci, właśnie ze względu na brak zaufania do marki, do jakości, świeżości, a przede wszystkim – do bezpieczeństwa żywności.

Taki mały ode mnie dla Was bonus:
Kiedy pracowałam jako audytor w supermarketach moim konikiem były pomidorki koktajlowe pakowane w plastikowe opakowanie – czy to „miseczkę”, kubeczek.
Zanim kupicie pomidorki, podnieście opakowanie i zobaczcie, czy na spodzie nie ma zapleśniałych pomidorków.

Owoce i warzywa w supermarketach są pod lampami, które dodatkowo generują ciepło. W sezonie letnim w supermarketach szalenie łatwo o pleśń.

 

Jesteście zaskoczeni informacjami?
Dajcie znać jak Wasze odczucia i jakie mieliście wcześniej zdanie do zakupów na bazarach.

Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

8 komentarzy

  1. Ania, Kęsy Codzienności

    Cieszę się, że o tym napisałaś. Kiedyś świętej pamięci babcia właśnie na bazarze lubiła kupować warzywa i ja jej potem kupowałam tam. Potem zaczęłam robić zakupy w Biedronce, bo taniej i wszystko w jednym miejscu. I widać słusznie. Kupuje warzywa w warzywniaku obok domu. Ma sporo swoich warzyw. Codziennie świeże przywozi, stare zabierają. Choć fakt faktem, nie wiem, jak to dokładnie wygląda. Ale jajek nie kupuje u niej, tylko w sklepie.

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Jeśli masz pewność, że one są świeże – to masz naprawdę szczęście! Mój tata ma na bazarze zaufaną sprzedawczynię od wędlin. Dzięki dobrym kontaktom (on u niej często i dużo kupował, zawsze byli dla siebie mili) ta pani mówi tacie „e,e tego dziś pan nie bierze”. Ale to jest zaufanie, relacja. Jeśli one są – warto trzymać się takiego sprzedawcy!

      Odpowiedz
  2. Paulina G Lifestyle

    Aja ostatnio myślałam sobie, że muszę zacząć kupować warzywa i owoce na bazarach, bo zawsze kupuję w supermarketach, a tu proszę! ;o Co prawda bazary mają swój urok !

    Świetny post Asiu ! 😉

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Jak jest w Hiszpanii to ja nie wiem! Więc tak bardzo się nie sugeruj :)))

      Ps. Dzięki! Będzie więcej 🙂

      Odpowiedz
  3. Karolina Wilk

    Asia, jak zawsze w punkt! Otworzyłaś mi oczy – WOW! świetnie, że piszesz na te tematy – jestes skarbnicą wiedzy!

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Dziękuję Kinka!! <3 <3 <3
      Wiadomo, co od rolnika to od rolnika, i tu nie ma co dyskutować! Jajka dopiero co zniesione, mięso kupione od kogoś, kto sam ubija, porcjuje, itd – to ZAWSZE będzie NAJLEPSZE! I to bez dyskusji!
      Ale… takich ludzi jest szalenie mało na bazarach w miastach. Przechowywanie owoców, warzyw, jaj w nagrzanych samochodach mówi samo za siebie.

      Odpowiedz
  4. Fox

    Powiem Ci Asia, że nie miałam o tym pojęcia! Jakoś tak człowiek nigdy się nad tym nie zastanawiał i zawsze obstawiał, że z bazaru lepsze, bo naturalne itp.. Ale faktycznie te sposoby przechowywania i kwestia bezpieczeństwa daje wielki znał zapytania.. Dzięki za uświadomienie 🙂

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Dziękuje za taki komentarz!! <3

      Ja też się nigdy tak bardzo nad tym nie zastanawiałam, dopóki moja promotorka nie zapytała mnie o jajka 😀

      Odpowiedz

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień