Zmieńmy to, na co zawsze jest za późno…

Zbliża się koniec roku, listopad, a wraz z nim niechybne podsumowanie, w którym media będą sporządzać czarno-białe listy osób, których już z nami nie ma. Będziemy oglądać krótkie filmik, urywki z ich życia, będziemy słuchać jak wspaniałymi byli osobami. My będziemy słuchać… .

Zmieńmy to, na co zawsze jest za późno…

Wiecie co mnie zawsze zastanawiało? Czy ci ludzie, którzy w telewizji tak wzruszająco, tak dobrze wypowiadają się o zmarłych – kiedykolwiek im to wszystko powiedzieli?
Kiedy zmarła Anna Przybylska, wszyscy, jak jeden mąż, powtarzali jak wspaniałą była osobą. Zastanawiałam się czy choć połowa z tych osób – kiedykolwiek powiedziała jej to? Tak zwyczajnie. Czy Anna Przybylska wiedziała, jak dobre zdanie mają o niej te konkretne, bliskie osoby? Czy wiedziała ile dla nich znaczyła?!

 

Zastanawiałyście się kiedyś co by było gdyby dzisiejsze rutynowe pożegnanie z mężem przed pracą było już tym naprawdę ostatnim pożegnaniem?
Wyobrażacie sobie sytuację, w której budzicie się rano i okazuje się, że… jest już za późno? W której nagle okazuje się, że odbiera się Wam możliwość przeproszenia, przytulenia, powiedzenia tak wiele dla mnie znaczysz? Powiedzenia kocham cię…?

Kiedy słucham rad kobiet, aby nie mówić co się czuje, bo to jest jak otworzenie furtki do nieszanowania nas (!) i traktowania jak pewniak, jak „coś” o co nie trzeba się już starać, aby nie mówić często „kocham” bo wiadomo – często powtarzane traci na wartości – nóż mi się w kieszeni otwiera.

D l a c z e g o ?!

Czyż to nie jest straszne tłamsić w sobie uczucie, bronić się przed cukrem i lukrem aby później, tak nagle, nie móc już nigdy tego powiedzieć? Czyż to nie jest straszne nie móc już nigdy więcej powiedzieć, gdy powiedzieć chciałoby się tak wiele?

Czy to nie jest miłe mówić ludziom miłe rzeczy? Czy nie jest Wam miło, kiedy ktoś Was chwali, komplementuje? Czyż to nie jest miłe wiedzieć jak wiele dla kogoś znaczymy, jak bardzo ceni sobie naszą przyjaźń, obecność?

 

Zmieńmy to!

Nie bójmy się mówić ludzim miłych rzeczy. Nie bójmy się ich pochwalić czy skomplementować. To nie jest trudne powiedzieć koleżance w pracy „hej, ładnie dziś wyglądasz”, „tato, dobrze cię widzieć!”, „Kasia, ale ładnie urządziłaś mieszkanie, jest bosko!”. Mówmy dopóki nie jest za późno. Mówmy im, do nich! Sprawiajmy radość dopóki możemy. Bo cóż nam po tych wszystkich miłych słowach, gdy  t a  osoba już ich nie usłyszy…?

 

Happysad – mów mi dobrze

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień