Kiedy żyjesz w związku na odległość, a tym bardziej, kiedy jesteście bardzo młodzi Wasz związek dla innych jest totalną abstrakcją. Nikt nie potrafi sobie wyobrazić, jak można tak funkcjonować?! Wszak ludzie zakochani powinni się spotykać, spędzać ze sobą czas, chodzić do kina, do kawiarni, na spacery.
Gdy tylko ktoś dowiadywał się, że dzieli nas, nastolatków aż 300 km, był tą informacją tak zafascynowany, jakby usłyszał, że to właśnie my odkryliśmy nową planetę!

Nie boisz się, że on Cię zdradza?

Najczęściej pojawiającym się pytaniem nie tylko wśród nowo poznanych osób, ale i wśród naszych znajomych było „nie boisz się, że on Cię zdradza?” To pytanie słyszeliśmy przynajmniej kilka razy w tygodniu nieustannie przez 9 lat! Co za absurd! Bardziej idiotycznego pytania chyba nigdy mi nie zadano.

Czy na prawdę wydaje Ci się, że zdrada zależy od odległości jaka dzieli parę? Gdyby tak było, mężowie nie zostawiali by swoich żon dla sekretarek, a będąc na jednej imprezie dziewczyna/kobieta nie zabawiałaby się z najlepszym przyjacielem swojego faceta. I tyle. Odległość nie ma tu znaczenia.
To, co na prawdę ma znaczenie w związku na odległość, to wasza dojrzałość i podejście do związku. Czy wiążąc się z kimś, bez względu już czy mieszkacie od siebie 2 czy 10 km, zakładasz, że będziecie się zdradzać? Zapewne – nie. Związek, w którym nie ma zaufania, nie ma szans na przetrwanie choćby miesiąca – nawet jakbyście mieszkali razem. Brak zaufania prowadzi do kłótni i zgrzytów. Zwykłe spóźnienie się do domu o 15 min powoduje, że człowiek staje się podejrzliwy i złośliwy. I to właśnie tak nie da się funkcjonować!

spacer1

Owszem, byliśmy o siebie zazdrośni, ale dużo rozmawialiśmy. Znaliśmy swoje obawy, poznawaliśmy swoje zachowania, cały czas pracowaliśmy nad spokojem ducha i nad rozwiązaniami zmartwień. Mieliśmy też zasady, których się trzymaliśmy. Jedną z takich zasad było: gdy jedno dzwoni, drugie ma obowiązek wyjść z pokoju (w którym jest z resztą towarzystwa), byśmy mogli „sam na sam”, w spokoju porozmawiać. To było jedno z lepszych rozwiązań, które powodowało u nas spokój. Bez względu na to co robiliśmy, z kim i gdzie byliśmy – zawsze mieliśmy dla siebie czas, by odebrać telefon i porozmawiać.

spacer2

„Nie boisz się, że on Cię zdradza?” – Nie. Od zawsze wiedzieliśmy, że chcemy być ze sobą. Już jako dzieci, jako 15-17 latkowie, wiedzieliśmy, że kiedyś się pobierzemy. To była tylko kwestia czasu i cierpliwości. Mimo, że dzieliło nas 300 km, mimo że każde chodziło na studia w swoim mieście, wiedzieliśmy, że w końcu będzie okazja by rzucić wszystko i zamieszkać razem. Nie wiedzieliśmy, kiedy ta okazja będzie. Ale wiedzieliśmy, że będzie.

Kiedyś zadałam Dawidowi pytanie:
– Nie wolałbyś mieć kogoś tu na miejscu?
– Nie. Skoro kocham schabowe i wiem, że zaraz będę go jadł, to nie będę zadowalał się byle czym i szedł na pizzę.

Jeszcze nigdy żaden facet nie porównał mnie do schabowego. Ale też nigdy nie usłyszałam od żadnego faceta nic bardziej miłego!