„Wszystko co mamy to czas…

… tylko czas nie ma dla nas czasu”

Dzisiejszy dzień był cudowny. Nie tylko ze względu na pogodę, grzejące słońce, ale i na sposób spędzonego czasu. Spacery po parku. Rozmowy bardziej i mniej poważne. Śmiechy i zachwyty.
Rozmawiamy trochę o mnie. O moich planach na wszystko. O naszych poglądach.  Co się chciało mieć, a co się ma. Przytaczamy historie jak to życie spłatało nam figle.

I nagle słyszę od swojego rozmówcy, że dużo by zmienił w swoim życiu, i zrobił inaczej. „Na pewno szybciej bym się ożenił. Miałbym już duże dziecko. Miało by teraz może 7 lat, a nie roczek.” – Mówi jakby posmutniały. Chyba pierwszy raz słyszałam jak ktoś przyznał, że za długo chciał się bawić, szaleć, być wolnym i chyba tego żałuje.

I tak sobie myślę: nie ma co tracić czasu na rzeczy mało ważne. Na gdybanie co nas w życiu jeszcze dobrego może spotkać, więc z czym warto jeszcze poczekać. Jeśli jest Ci dobrze tak jak jest, to nie zwlekaj. Jeśli jesteś szczęśliwy teraz, to nie czekaj na a nuż większe szczęście. Ludzie na prawdę nie doceniają tego co mają i tego co mogą mieć. Traci się czas na kłótnie, obrażanie, na swoje sprawy, na realizacje scenariuszy pisanych przed sen, a potem zostaje nic lub bardzo mało. Ponoć nigdy nie jest za późno by powiedzieć przepraszam. Ale straconego czasu nikt nam nie odda.

Kiedy jeszcze randkowaliśmy z Dawidem, poznawaliśmy się i swoje otoczenie, rozmawialiśmy jaka jest różnica między Warszawiakami a Ślązakami. I Dawid mi wtedy powiedział: my nie tracimy czasu nie kłótnie. Muszę przyznać jest w tym dużo prawdy! Nie znam zbyt wielu Ślązaków, wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale ze wszystkich, których poznałam na prawdę nikt się nie kłócił, choć były to duże grupy znajomych. Tam, po prostu się z kimś albo trzymało, albo nie. Albo się z kimś lubiłeś, albo miałeś go totalnie w dupie i nie chciałeś mieć z nim do czynienia. Prosta metoda bez trucia się, ciągnięcia niezdrowych relacji, bez obłudy i lizania tyłka. I to było jedne z piękniejszych zdań jakie usłyszałam, a które stało się pewnego rodzaju moim mottem. Mottem, które później przełożyliśmy na nasz związek. Ale o tym będzie osobny post. Osobny, bo bardzo ważny!

/zdjęcia: http://jestrudo.pl

Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

2 komentarze

  1. Aleksandra Sikorska

    No nie wiem… Nie ma co na siłę odwlekać pewnych decyzji, ale dojrzewanie do nich też trwa i w międzyczasie można się sporo nauczyć i przeżyć. Dopiero potem niektórzy stwierdzają że trzeba było szybciej coś zrobić, ale tak łatwo nie ma. Uważam że ze wszystkiego trzeba wyciągać wnioski, ale niekoniecznie trzeba swoich błędów czy nauki z perspektywy czasu żałować 🙂

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Najgorzej chyba jak odwlekasz z wygody. Bo niby wszystko jest wazniejsze. Przeciez my tez strasznie odwlekalismy wspolne zamieszkanie. Gdzies tam czlowiek sie obawial tego zamieszania zwiazanego z przeprowadzka, a w rezultacie wystarczylo wsiasc w samochod i wyjechac :).
      Pewnie, do niektorych rzeczy trzeba dojrzec. Ale oby nie za dlugo 😀

      Odpowiedz

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień