Walentynki – święto pretekstu

Im bliżej walentynek, tym częściej słyszę drwiące zdania. Słyszę jak ludzie mówią „nie lubię walentynek, bo walentynki to święto komercyjne”, słyszę, że „miłość należy okazywać cały rok, a nie jednego dnia”.
W dzień zakochanych, dzień miłości słyszę najwięcej nienawiści. Kpin. Szydery. I nie bardzo rozumiem dlaczego. Przecież walentynki to święto pretekstu… .

Walentynki – święto pretekstu

Walentynki to zdecydowanie święto dzielące. Dzielące na tych co bez względu na pogodę, bez względu na panujący śnieg, mróz i deszcz naciągną na uszy czapkę z pomponem, szalikiem owiną się niczym naleśnik, a na ręce założą wełniane rękawiczki z jednym palcem i ze święcącymi z radości (miłości) oczami złapią za rękę swoją ukochaną osóbkę i pójdą na gorącą czekoladę. Albo do kina gdzie z jednego kubełka będą jeść przesolony popcorn.

Walentynki to zdecydowanie święto dzielące. Dzielące na tych co walentynek nienawidzą. Którzy złoszczą się widząc stragany z chińskimi, pluszowymi serduszkami. Którzy patrząc na lizaki z napisem „kocham cię” i śmieją się z żenady – bo jak można coś takiego dostać? Dać?
Dzielą się na tych, co widząc chłopaka idącego z czerwoną różą wyrobią sobie o nim opinię. On będzie skąpcem – bo dał jedną różę za kilka złociszy. Będzie nudziarzem – bo nie dał nic kreatywnego, tylko typową roślinę. Będzie szczeniakiem – bo tylko gówniarze dają kwiatki. Pewnie nie traktuje jej poważnie… . Tak jakby tylko prawdziwi faceci zabierali na wykwintne kolacje – jak wielu innych facetów zrobi to tego dnia.

Dla mnie walentynki są świętem pretekstu.

Dniem, w którym możemy się z kimś przeprosić. I pod pretekstem walentynek – dać tandetne, pluszowe, chińskie serduszko (w dodatku) z angielskim napisem „i love you”.

Dniem, w którym możemy odważyć się i powiedzieć komuś, że nam się podoba poprzez zaproszenie go właśnie pod pretekstem tego dnia na spacer. Dniem, dającym odwagi do wyciągnięcia tego pudełeczka z kieszeni. Dającym odwagi do rozpoczęcia czegoś nowego. Razem.

Walentynki są dniem, w którym zrzucamy zbroję noszoną na co dzień, i pozwalamy wziąć sercu górę nad rozumem. Dajemy sobie szansę na emocje i wzruszenia. Na zatrzymanie się i przypomnienie sobie, że nasz niegdyś codzienny romantyzm gdzieś… znikł. Zorientowanie się, że dawno nie jedliśmy razem kolacji, dawno razem nie piliśmy wina, dawno razem nie rozmawialiśmy. Dawno… .

Im bliżej walentynek, tym częściej słyszę drwiące zdania. Słyszę jak ludzie mówią „nie lubię walentynek, bo walentynki to święto komercyjne”, słyszę, że „miłość należy okazywać cały rok, a nie jednego dnia”.
A ja na co dzień widzę, jak ogromny problem ludzie mają z okazywaniem emocji. Z okazywaniem miłości. Czułości. Uwagi.
Widzę, jak trudno przychodzi im przełamanie lodów, wyciągnięcie ręki, zatrzymanie tej wojny, która trwa już tyle czasu.

Nikt nikogo nie zmusza do zakupu tandetnego, chińskiego, pluszowego serduszka. Nikt nikogo nie zmusza do wydawania pieniędzy, których nie mamy na kolację, na którą nas nie stać.
Nikt nikogo nie zmusza do oglądania setny raz „to tylko miłość”, tak, jak nikt nikogo nie zmusza do oglądania Kevina samego w domu w Pierwszy Dzień Świąt Bożego Narodzenia.

Ten dzień, walentynki, nikogo do niczego nie zmusza. Nie obliguje.
Ale daje pretekst. I kolejną szansę na wspaniałe wspomnienia… .

SPODOBAŁ CI SIĘ WPIS?

DAJ NAM O TYM ZNAĆ!

-> polub nasz post na facebooku

-> udostępnij go na swoim profilu

-> podziel się z nami swoją refleksją

zapisz się też do naszego newslettera

i bądźmy w stałym kontakcie 🙂

Właśnie zapisałaś się do naszego newslettera. Szalenie się cieszę! Zaraz dostaniesz od nas pierwszego maila 🙂







Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

0 komentarzy

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień