W uznaniu za dobrze wykonaną pracę dostaniesz premię, pilot oklaski, a bloger…?

Czuliście kiedyś przygnębienie, smutek, rozdarcie, ponieważ w pracy dawaliście z siebie więcej, dużo więcej, a Wasza praca nigdy nie została należycie doceniona? Miło jest usłyszeć słowa pochwały, ale cóż z tego, skoro pensja stoi w miejscu? Czujesz, że się rozwijasz, Ty widzisz postęp, jaki zrobiłaś na przestrzeni czasu – ale co z tego, skoro fizycznie nic się nie zmieniło? Skoro docenienie było jednorazowe, chwilowe, w przypływie emocji?

W uznaniu za dobrze wykonaną pracę dostaniesz premię, pilot oklaski, a bloger…?

Podoba mi się zwyczaj oklaskiwania pilotów po wylądowaniu. To jest ten czynnik ludzki, który przełamuje bariery. Który pokazuje, że nie tylko dla pilota ta praca jest ważna. Podoba mi się zwyczaj oklaskiwania pilotów po wylądowaniu, bo w momencie, w którym ich pensja lub kariera będą stać w miejscu, znajdzie się ktoś, ktoś z zewnątrz, ktoś spoza, kto z czystą radością, z szerokim uśmiechem i świecącymi się z emocji oczami pokaże, że to co robisz jest super! Będziesz widział, że twoja praca jest widoczna! Samolot nie leci sam – stoi za tym tych dwóch wspaniałych gości, którzy dosłownie mają w rękach nasze życie!
Klaszczemy, dziękujemy, dajemy znać.
Widzimy i doceniamy – za każdym razem!

 

Wzrusza mnie zwyczaj oklaskiwania pilotów po wylądowaniu. To jest ten czynnik ludzki, który przełamuje bariery. Przez jedną chwilę przestajemy wykonywać swoje zadania, my przestajemy być obcymi sobie pasażerami, a oni – niewidzialnymi pilotami schowanymi za drzwiami kokpitu, i przez tą jedną chwilę stajemy się jednością. Tłum obcych ludzi jednoczy się w oklaskach, cieszy się z bezpiecznej podróży, a znajdą się i tacy co z poczucia szczęścia zagwiżdżą i wydadzą się z siebie okrzyk radości.
I wyjdą wtedy oni – główni bohaterowie. Wyjdą zza drzwi anonimowości i zobaczą ilu ludziom dali szczęście. Ilu ludziom sprawili radość. I uśmiechną się bardziej lub mniej szeroko, w zależności ile kto ma w sobie pewności siebie. I przez tą jedną chwilę zobaczą – zobaczą ludzi. Zobaczą dla kogo to wszystko. Zobaczą, że przez tych kilka godzin nie pilotowali samolotu, nie wykonywali pracy – dawali radość. Spełniali marzenia. Wywoływali emocje.
A w tłumie wszystkich ludzi, przez jedną chwilę zobaczą i tego, który strasznie się bał. Ale już jest dobrze, już wylądowaliśmy. Jest ok.

 

Każdy z nas czuje potrzebę bycia docenianym za to co robi. Każdy z nas chce dostać wynagrodzenie za wysiłek, jaki wkłada w swoją pracę. I każdy z nas potrzebuje czynnika ludzkiego. Potrzebuje widzieć, że to co robi jest też dla innych ważne. Inni to widzą. Doceniają.

Kiedy my, blogerzy, kiedy ja piszę teksty na blog – staram się przekazać myśl, przekazać wartość. Staram się pomóc, pokazać, wskazać drogę. Być podpowiedzią z końca książki przy trudnym zadaniu z gwiazdką podręcznika od matematycznego związku.
I choć w statystykach bloga widzę, że ktoś tu był, widzę, że ktoś przeczytał, że ktoś wsiadł do mojego samolotu – czasem zastanawiam się, czy widzi mnie i moją pracę za drzwiami kokpitu. I czasem brak mi tego przełamania barier, stania się jednością i zobaczenia tych ludzi, Was, i usłyszenia Waszych oklasków po wspólnie przebytej podróży w postaci kciuka w górę, serduszka – takiego wirtualnego zamiennika szerokiego uśmiechu i radości.

 

W pracy za dobrze wykonaną pracę dostaniesz premię.
Pilot samolotu po zakończonym locie dostanie oklaski.

Pokaż nam, niewidzialnym blogerom, że to co robimy jest dla Ciebie ważne, jest przez Ciebie doceniane – kliknij like, kliknij serduszko. Skomentuj. Udostępnij. Wyraź emocje. Pokaż, że nas widzisz, a to co robimy nie jest dla Ciebie obojętne.

W wirtualnym świecie, zwłaszcza tym, w którym najgłośniej krzyczą hejterzy, czynnik ludzki, miłe słowo, jest droższy od złota.

 

 

 

A może to już czas by przestać się bać i być sobą? 
Może to już czas, aby dobrym sercem, dobrym słowem i przede wszystkim – dobrą emocją przepędzić hejterów? 
Nie może być tak, że zaczniemy żyć w świecie, w którym będziemy bali się stanąć w obronie, pochwalić, docenić. Nie może być tak, że zaczniemy żyć w świecie, w którym przestaniemy zauważać te dobre rzeczy. 

Czy to już ten czas, w którym musimy nauczyć się doceniać na nowo? 

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień