Kiedy miałam naście lat, nie bardzo lubiłam wychodzić ze znajomymi, nad czym ubolewała moja mama. Wolałam spotkać się z jedną osobą, porozmawiać z nią, wymienić się poglądami niż imprezować. Lubiłam spokój i spokojne życie.
Mama marudziła. Dziecko, wyjdź do ludzi! Poznaj nowe osoby! – mówiła. No więc wyszłam. I poznałam. I nie zawsze kończyło się to dobrze.

hwrmetyczne srodowisko

W hermetycznym środowisku nie rozwijają się bakterie

Dziś mamy internet. Mamy facebooka. Możemy pisać kiedy chcemy i co chcemy do ludzi, których nie znamy. Możemy hejtować i wyśmiewać bez palenia buraka na buzi, bez wstydzenia się za siebie, bez zastanawiania się co ta osoba o nas pomyśli i czy nie wyjdziemy na idiotów. Możemy, bo kto mi zabroni? Mi – cesarzowej internetu!

Woman is new man!

Kiedyś pół żartem pół serio kobiety śmiały się z mężczyzn, z tego ich: ja wiem wszystko najlepiej, wszystko najlepiej potrafię zrobić, sam skręcę komodę z IKEI i nie potrzebuję do tego żadnej instrukcji. Śmiałyśmy się z tego ich głupiego udowadniania wszystkim niezainteresowanym jacy oni są PRO. Jakby dostali od życia dożywotnią kolorową gwiazdkę na fotka.pl
Ale my kobiety mamy dziś internet. Mamy facebooka. Możemy pisać kiedy chcemy i co chcemy do ludzi, których nie znamy. Dziś, my kobiety mamy głos! A wraz z głosem – odebrało nam rozum, dystans i klasę.

W poprzednim poście napisałam Wam, że Dawida językiem miłości jest język służby. Widzę, jak Dawid reaguje, jak jego oczy się świecą, kiedy rano budzę go mówiąc: Kochanie, kawa już jest. Wstawaj.
I wiecie czego dowiedziałam się od królowej Polskiego Księstwa Facebookowego? Że mam w domu okropnego lenia! I żal mnie tej kobiecie, bo za byle słowo (?) daję się wykorzystywać i żebrzę wręcz o Dawida atencję. Taka psychoanaliza po jednym zdaniu.

Na forach ślubnych jest porównywalnie dużo durnego hejtu co w grupach o madkach. Nikt ci tak nie przypierdoli jak inna panna młoda.
1. W tej sukience twoje ramiona wyglądają grubo, schowaj te pelikany, weź suknię z długim rękawem. Sorry ale krzywdzisz się tą suknią.
2. Bierzesz najpierw ślub cywilny a potem kościelny? Ty hipokrytko. Co z ciebie za wierząca, skoro chcesz żyć w grzechu przez 2 lata? Taka z ciebie katoliczka a ślub kościelny dla wesela bierzesz. Żal mi cię. Będziesz smażyć się w piekle!
3. Robisz ślub w stylu boho? Bosh! Zero kreatywności, pomysłu na siebie. Ja byłam w Ameryce pierdyliard lat, i tam styl boho był modny 30 lat temu. To powinien być kochana twój najpiękniejszy dzień i zrób go po swojemu. Ma oddawać was – nie kopiuj.

hejterSpierdalaj mała hejterko

W dobie internetów bardzo łatwo zatruć sobie życie. Wystarczy powiedzieć coś nie tak, nie doprecyzować a zmieszają cię z błotem. Momentami, naprawdę strach jest się odezwać.
Kiedyś usłyszałam „lepiej jak się ktoś wyżyje w internecie, niż miałby się wyżywać w domu na żonie/mężu/dziecku”. Gówno prawda. Nie ma żadnej różnicy między żoną a obcą osobą z internetu. Jeśli dla jednych jesteście kulturalni a dla drugich nie – macie ze sobą poważny problem. Rozdwojenie level master!

Kiedy na jakimś forum internetowym, grupie dyskusyjnej publikuję post – oczekuję kulturalnej wymiany zdań – tak jak w realu. Jeśli widzę, że grono kobiet zaczyna szydzić, prowadzić rozmowę nie na temat albo wręcz nieprzeczytawszy całej treści – komentować – usuwam taki post albo komentarz. Bo nie będą mi obce babska pluć jadem, działać na mnie przygnębiająco i toksycznie a przede wszystkim oczerniać mnie. Tak samo jak nie kontynuowałabym takiej rozmowy w realnym życiu – tak samo nie będę tolerować jej w internecie. Internet nie rządzi się swoimi prawami. W internecie, tak samo jak w kawiarni czy w parku – jesteśmy wśród ludzi. A wśród ludzi obowiązuje kultura.

W moim świecie nie ma miejsca dla emocjonalnych wampirów

Nie mam zamiaru chodzić zdołowana ani podnosić sobie ciśnienia bo jakieś babska nie radzą sobie z emocjami. Masz problem – to do specjalisty; on cię nauczy radzenia sobie z nerwami. Ja natomiast mam zamiar przeżyć swoje życie szczęśliwie. Chcę by ociekało szczęściem na przemian z rzyganiem tęczą. I takimi ludźmi chcę się obracać – którzy będą budzić we mnie pozytywne emocje.

Mówią, że hermetyczne grupy, hermetyczny świat nie jest dobry. Nieprawda. Jest bardzo dobry! Bo w naszym hermetycznie zamkniętym świecie to MY decydujemy o tym, kto będzie jego częścią i to MY stawiamy w nim granice. Bez względu czy ten świat dzieje się w realu, czy w internecie.

 

Wy nie czujecie przesytu, nie macie dość tej nienawiści w internecie?