Styczeń w zgodzie z naturą – jak go przeżyć

Nowy rok grzebie stare marzenia, nadzieje i aspiracje, a powołuje do życia nowe.”

Vikas Swarup, Siedem prób

Czy znacie kogoś, kto z ekscytacją nie czekałby na styczeń? Ja nie znam. I choć nie jest to żadna znacząca data z punktu historycznego czy kościelnego, to nie da się zaprzeczyć, że pierwszy stycznia stał się symbolem. Żaden inny dzień tak dosadnie nie pokazuje nam, że oto nadchodzi nowe – nowe szanse, okazje. I żaden dzień, jak pierwszy stycznia, nie pokazuje nam – że możemy zostawić za sobą przeszłość.

 

Styczeń jest bardzo ciekawym miesiącem. Z jednej strony to początek nowego roku, nowych planów, celów i marzeń, nowych postanowień i nadziei a z drugiej strony – to jest drugi miesiąc trwającej zimy.

Jak, zatem, przeżyć ten miesiąc celebrując nadejście nowego, a za razem wciąż pozostać w rytmie natury?

Ciekawostka!

Pochodzenie słowa “styczeń” tłumaczy się na dwa sposoby. Pierwszy pochodzi od słowa “tyki”, które w tym czasie sporządzali gospodarze. Drugi mówi o stykaniu się nowego roku ze starym.

Odpocznij. 

Kiedy nastała zima, grudzień, powoli zapadaliśmy w zimowy sen. Skończyliśmy ciężką, fizyczną pracę, zebraliśmy wszystkie plony i nareszcie mogliśmy odpocząć.
Swoje myśli z pracy przekierowaliśmy  na rodzinę i bliskich.

W styczniu, natomiast. przyszedł czas na regenerację i zadbanie o siebie.

I choć wiem, że dla wielu osób nowy rok nie jest żadną szczególną datą, ot, kolejna noc za nami i kolejny nowy dzień przed – to jednak początek stycznia z każdej strony nawołuje nas, aby hucznie uczcić nadejście nowego! Zrobić listę celów na nowy rok i zaplanować ich osiągnięcie w najnowszym kalendarzu.
Ale styczeń to nie pora na podbój świata. Wstrzymaj się z tym jeszcze miesiąc. Wszak dopiero co odszedł stary rok i zamknęłyśmy solidny rozdział naszego życia. Pozwól sobie teraz na odpoczynek i regenerację. Na refleksje nad tym co było. 

Spójrz na miniony rok z lotu ptaka, obserwatora życia i zastanów się: co chciałabyś z niego powtórzyć, przenieść do nowego roku, a do czego nie chcesz już wracać. Na jakie wydarzenia i sytuacje nie chcesz się już więcej godzić? Gdzie leżą Twoje granice? Czy jesteś gotowa wyznaczyć je? A co jeśli nie jesteś? Czy masz plan B?

Styczeń poświęć na przeanalizowanie drogi, jaką przeszłaś. Czy pamiętasz kim byłaś jeszcze rok temu? Czy masz na swoim telefonie zdjęcia z tego okresu? Jeśli tak spójrz na nie i spróbuj opisać siebie z tamtego dnia. Kiedy ja zrobiłam to ćwiczenie, wpadłam w zdumienie. Okazuje się, że w ciągu tych 365 dni przeszłam bardzo długą drogę. Nie tylko poznałam siebie, dowiedziałam się kim jestem, ale także dowiedziałam się kim chcę być i skutecznie stawałam się nową sobą. Taką, którą zawsze chciałam być. Która zawsze we mnie była, ale gdzieś uśpiona. Dziś śmiało mówię: jestem z siebie dumna!

Lista rzeczy do zrobienia na styczeń:

1. Spojrzeć na swoje życie z lotu ptaka
2. Zrobić rachunek życia: co chcę zmienić, a co powtóryć
3. Zobaczyć swoją własną przemianę
4. Być z siebie dumna
5. Zadbać o siebie
6. Dać sobie przestrzeń na zamknięcie rozdziału

Dbaj.

Czy stałaś kiedyś w oknie wysokiego budynku i obserwowałaś świat?
Któregoś razu będąc w Gdańsku, poszliśmy do restauracji, która znajdowała się chyba na trzydziestym piętrze! Widok z okna restauracji był niesamowity. Z góry świat wydawał się płynąć powoli. Nawet samochody pędzące po głównej ulicy miasta – jechały jakoś tak spokojnie, powoli, niespieszno.

Styczeń postaraj się przeżyć właśnie w taki sposób. Nie rozpędzaj się, tylko przygotuj do nowej podróży. Zadbaj o swojego ducha i swoje ciało. Wsłuchaj się w ich potrzeby i uszanuj je.

Celebruj każdą kąpiel pod prysznicem i w wannie. Poczuj wodę obmywającą Twoje ciało i zmywającą z niego przeszłość.

Zobacz fragment darmowej lekcji z kursu: Moc kolorów.

Poznaj energię koloru niebieskiego i symbolikę wody.

Zauważ siebie i swoje piękno. Otulaj się ciepłym kocem, rozgrzewaj ciepłą herbatą z nutą miodu. Obserwując siebie, z uważnością nakładaj poranny i wieczorny krem na twarz.
Daj sobie czas.

Przygotuj się.

Niech ten początek roku będzie dla Ciebie niczym przebudzenie po nocnym śnie. Zauważ, że wraz z obudzeniem nie wskakujesz na najwyższe obroty produktywności, tylko w swoim własnym rytmie budzisz się do nowego dnia. Przeciągasz się, myjesz, jesz śniadanie i szykujesz do pracy. Masz na to określony czas, który pozwala Ci się wyrobić. Styczeń jest właśnie takim porankiem przygotowującym Cię do reszty roku.

Nawet maratończycy nie zaczynają biegu od dania z siebie maksimum mocy. Oni starannie rozkładają energię na całą trasę. 

Życzę Ci dużo spokoju i harmonii w sercu. Niech ten nowy rok przyniesie Ci równowagę do każdej strefy Twojego życia i same smaczne owoce. 

Celebruj życie!

 

Ciekawostka!

Czy wiesz czemu ma służyć staranne ustawianie butów po wejściu do domu? W filozofii buddyjskiej jest to jeden z treningów uważności. Mówi o tym, aby uważnie przyglądać się temu, co jest tak blisko nas – nawet jeśli są to tak błahe, niemające istotnego znaczenia rzeczy jak podłoga. 

Cześć, jestem Asia

Jestem autorką bloga wolno wolniej. Mam nadzieję, że ten post zainspirował Cię do zwolnienia tempa, zatrzymania się i spokojniejszego życia.

A jeśli Ci się spodobał – skomentuj go i udostępnij w swoich social mediach.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wszystkie kategorie bloga

MNIEJ STRESU

WIĘCEJ SPOKOJU

LEPSZE RELACJE

DOBRA ORGANIZACJA

WOLNOWOLNIEJ