Salon Promesa

Aleja Jana Pawła II jest dla mnie sukniowym Koszmarem z ulicy Wiązów. Chciałabym powiedzieć „dziś opowiem Wam o mojej wizycie w Salonie Promes…” ale z opowiadaniem to nie ma nic wspólnego. To mogła by być fraszka. Krótka rymowanka.
zdjecie_znalezione_w_internecie_31

Od początku:

Stoję przed budynkiem i widzę witrynę z sukniami ślubnymi. Rozmaity wybór – myślę sobie – pewnie spędzimy tu z godzinę. Sklep wydaje się być na prawdę duży.
Wchodzę po schodach na górę, jakaś dziewczyna przymierza suknię. Obok niej stoją dwie panie. Obsługi żadnej. No nic, jest nasza godzina, na tą się umówiłyśmy. to poczekamy. Może właścicielka czy pracownica, poszła po suknie dla klientki. Siedzimy więc sobie i czekamy, rozmawiamy – przecież wybitnie nam się nie spieszy.
Dziewczyna, przed nami już skończyła i zaczęła ubierać się do wyjścia. Pożegnała się z właścicielką (!). Teraz słyszymy „dzień dobry”.

Opowiedziałam właścicielce jaką mniej więcej chciałabym mieć sukienkę i pytam czy ma coś, co mogła by mi zaproponować. Podkreślam też, że jestem otwarta na propozycje.
Właścicielka, jakby od niechcenia, przynosi mi suknię. Przymierzyłam – to nie był mój krój. Nie pasowałyśmy do siebie. Przyniosła drugą – kompletnie nie ten kierunek.
– A może ta koronkowa z witryny? 
Trochę zakurzona, ale na to przymykam oko. Pytam się ile kosztuje ta sukienka.
X zł. Ale była u mnie klientka, która widziała identyczną (!) za 10 tysięcy! – od razu dodaje.

Nie wiem co ten „dodatek” miał na celu. Chciała dać mi do zrozumienia, że ma tanie suknie? Że ekskluzywne i tanie? Nie mam pojęcia.
Ale nie chciałam od razu skreślać salonu. Pomyślałam, że dam jej jeszcze szansę i pytam:
– A szyje Pani suknie sama? 
– Tak,
– A kiedy najpóźniej można zamówić u Pani suknie? Ile się czeka mniej więcej?
– Oj to różnie… . W sezonie krawcowa ma więcej roboty i trwa to dłużej.

Krawcowa?! Przecież przed chwilą powiedziała Pani, że szyje sama… .
W salonie spędziłam… – 15 minut! To był mój rekord.

Podsumowując:
– brak zaangażowania
– mały wybór

Jednym słowem: nie polecam.

Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

4 komentarze

  1. my na swoim

    A dziękuję Ci bardzo! 🙂 Na pewno się tam zjawię 🙂 <3

    Odpowiedz
  2. Kasia

    Serdecznie polecam Ci zajrzeć do salonu Coline na Waszyngtona. Sama kupowałam tam swoją suknię, jestem bardzo zadowolona z obsługi i jakości sukni 🙂

    Odpowiedz
  3. MyNaSwoim

    Oooo dzieki za info! Na pewno zajrzę 🙂 Teeż lubię ten dział ale przez obronę mge (w koncu!) nie mialam czasu na chodzenie po salonach… ale nadrobię! 😀

    Odpowiedz
  4. Agata Zuba

    Posty o sukniach lubię najbardziej! Jak jadę do pracy to przy Okrzei w salonie sukien strasznie mi się podoba jedna suknia… tylko niestety wygląda jakby kosztowała fortune (w przelocie wydaje się jakby była cała z kryształków…). No i salon ma kiepskie opinie… Planuję zrobić sobie wycieczkę do solonu sukien ślubnych Gala po Plock, bo podobają mi się ich suknie i są raczej w normalnych cenach. Zajrzyj sobie na ich stronę 🙂

    Odpowiedz

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień