Pokochaj swoje ciało

Właśnie są 53 minuty po północy, piję wino i jem chrupki bekonowe pisząc post o kompleksach. Idealnie. Od razu na myśl przychodzą mi amerykańskie komedie romantyczne, w których dziewczyna ze łzami w oczach i rozpaczą w duszy je kubeł lodów bo jest gruba.
Ostatnio czytałam “ciekawy” tekst dotyczący nowej mody, a mianowicie odchudzania się w czasie ciąży. Ponoć, coraz więcej kobiet wstawia na instagram zdjęcia swoich szczupłych sylwetek będąc w ciąży, w myśl “da się? da!”. Ponoć, ostatnimi czasy, bardzo dużo kobiet z tego powodu popada w depresję, gdyż one, mimo starań, nie potrafią schudnąć.
Jak wyglądała by lalka Barbie bez makijażu

Mam przyjaciółkę, która jest przepiękna! Nie znam piękniejszej, cudowniejszej pod każdym względem kobiety od niej. Dla mnie – idealna! Gdy tylko o niej pomyślę – słyszę ten śmiech i widzę jej uśmiech od ucha do ucha. Kocham ją! Gdy już urodziła córeczkę powiedziała mi “nie wierzę, że te wszystkie gwiazdy tak szybko dochodzą do formy. Ja przez pierwsze tygodnie po porodzie nie byłam w stanie się ruszać – nie mówiąc już o ćwiczeniach. Do dziś nie mogę dupska zrzucić!”

Wiecie co było w tej wypowiedzi cudowne? Jej pozytywne nastawienie. Nie przeszkadzało jej “grube dupsko”. Wciąż była cudowną, piękną sobą z czarującym uśmiechem.
Ja, w ciągu ostatniego roku przytyłam 10 kg. Za cholerę nie mogę tych kilogramów zrzucić ale i specjalnie zrzucać mi się ich nie chce. W moim ciele nie podoba mi się kilka rzeczy. Łydki po tacie, duży brzuch, mały biust… . I biodra jakieś takie za szerokie w porównaniu do talii. 
Ale mój narzeczony, ten chłopak, który właśnie śpi obok mnie – kocha mnie. Uwielbia mój brzuch. Ten brzuch, którego ja nie znoszę i zasłaniam jak tylko mogę. Kocha mój biust, którego prawie nie ma. Powtarza, że nie wyobraża sobie mnie inną, że jestem jego największym skarbem i szczęściem. Że każda inna przy mnie może się schować. Przy mnie – zwyczajnej mnie. 

Więc, skąd w Was, drogie kobiety, kompleksy?
Macie faceta, który Was kocha. Pewnie większość z Was uprawia z nim seks, a inne są w ciąży lub po pierwszym porodzie. Dlaczego przejmujesz się, że wyglądasz nie tak jak 1089-te zdjęcie jakiejś panny, na którym W KOŃCU wyszła dobrze? Dlaczego porównujecie się do gwiazd, gwiazdeczek, modeleczek made in photoshop? 
Macie (zgaduję) super faceta! Który Was Kocha! Więc skąd te kompleksy? Czemu przejmujecie się wyglądem jakiejś obcej sobie panny, a nie skupiacie się na tym, co macie WY!?
Każdy “poradnik” powie Wam: pokochaj siebie, pokochaj swoje ciało. Wiecie co? Gówno prawda! Jeśli faktycznie będziesz uważała, że jesteś ZA gruba – zaczniesz ćwiczyć. Jeśli faktycznie będziesz uważała, że masz za duże dupsko – zaczniesz ćwiczyć. To nie jest nic nie do przeskoczenia.
Kluczem do szczęścia nie jest “pokochanie siebie” a “trzeźwy rozum”. Jeśli na prawdę uważasz, że jesteś za gruba – zacznij, cholera jasna, ćwiczyć! Połóż się na tym łóżku, dywanie i ćwicz. Codziennie. Chwilę. Systematycznie. 
Ale jeśli masz kompleksy bo masz za małe cycki – ja Cię proszę… . Stać Cię na ich powiększenie? To je powiększ. Nie stać Cię – to nie płacz. Nie masz się kochać! – Masz się AKCEPTOWAĆ! Tak samo jak akceptuje Cię Twój facet! Zobacz siebie JEGO oczami!
A jeśli Twój facet mówi Ci – sorry maleńka, ale powinnaś schudnąć – zmień go. Nikt nie jest idealny i on na pewno też nie. 
Kobieto! Są miliony dziewczyn/kobiet z końskim ryjem, za dużym albo za małym tyłkiem i bez biustu, Część z nich odniosła w życiu sukces. To na prawdę nie jest powód do kompleksów.
Jeśli masz kompleksy bo nie wyglądasz jak @z_instagrama to puknij się w pusty łeb i nasłuchuj echa. 
Daj – sobie – szansę! Daj sobie szansę na bycie szczęśliwą! Odważ się! I przestań porównywać – zwłaszcza do osób, których nigdy nie widziałaś. Śmiej się z czego chcesz, i nie myśl, że nie wypada. Bądź sobą. Czuj się sobą. I nie próbuj być kimś innym. Akceptuj się.

 A na zakończenie mam dla Was cudowną piosenkę z najlepszym teledyskiem:

(Visited 11 times, 1 visits today)