Pizzeria Oregano Italiano

Ta pizzeria łamie prawa fizyki! Zazwyczaj w restauracji panuje pewna „równość” między jakością dań, a jakością obsługi. Gdy mówimy „obsługa była do dupy”, najczęściej jest to wynik zgrzytu, który to właśnie my mieliśmy z kelnerem. I tyle. W pizzerii Oregano Italiano jest inaczej.

oi
O pizzy

Pizza sama w sobie przepyszna! Może troszkę za cienkie ciasto, ale uwierz mi – ja, która bez keczupu czy sosu czosnkowego pizzy nie zje – pizze z O.Italiano jem bez dodatku jakiegokolwiek sosu! Ona jest sama w sobie soczysta i pełna smaków.
Gdy pierwszy raz zamówiliśmy u nich pizzę, zapytaliśmy właściciela dlaczego pizze są bez dodatku sosu. W odpowiedzi usłyszeliśmy: bo taką pizzę je się we Włoszech. A my robimy typowo włoską pizzę. 
Ktoś by pewnie powiedział: Ale Polacy są przyzwyczajeni do sosów, i pizza powinna mieć dodawany sos! Jesteśmy w Polsce a nie we Włoszech! – Może i tak jest. Ale najpierw polecam spróbować pizzę saute. Ręczę, że nie sięgniesz po żaden keczup :). Może jesteśmy przyzwyczajeni do pizz z keczupem, bo te, z innych pizzeri są po prostu suche, nie są soczyste. I nie mam tu na myśli wytopionego tłuszczu z sera.

Romantico

O.I. wyszło ze świetną propozycją dla klientów – po godzinie 18-tej za 50zł można zamówić „Romantyczny wieczór dla dwojga”: karafka wina białego lub czerwonego, dwie dowolne (chyba) średnie pizze i dwie dowolne surówki. Jako, że mieszkamy bardzo blisko pizzeri, czasami zamawiamy taki romantico wieczór do domu w ramach kolacji. Jedna pizza na 2 osoby to mało by się najeść. Ale przy zamówieniu 2 pizz i surówek – 3 osoby spokojnie się najedzą.

Obsługa

I tu jest pies pogrzebany. Tak jak zawsze braliśmy pizzę na wynos, i tak na prawdę nie mieliśmy żadnego do czynienia z obsługą, tak postanowiliśmy w końcu zjeść pizzę w lokalu.
Schodzimy do sali. Rozglądamy się za wolnymi miejscami. Na 6 stolików, 3 były zajęte, a pozostałe 3 brudne. Uhh… nie znoszę tego. Nikt nie lubi siadać przy brudnym stole, z brudnymi talerzami i sztućcami, pogniecionymi serwetkami itd. To zwyczajnie odbiera apetyt.
Znaleźliśmy najmniej brudny, lecz kiwający się stół. Siedzimy sobie przy nim i czekamy na kelnerkę czy kelnera. I czekamy. I czekamy.
W między czasie:
1. Kłótnia klientów z kelnerem.
2. Kelnerka 3 razy podchodziła do stolika obok przepraszając, ale właśnie im się skończyło wino/piwo/danie, które zamówili klienci. W rezultacie:
– mogę panu zaproponować to piwo, ono jest dość słodkie
– no dobrze, niech będzie – mówi już zrezygnowany klient
Kelnerka podchodzi do kelnera:
– Czy piwo X jest słodkie? Właśnie zaproponowałam je panu w rogu
– Tak, ale lepiej byś zrobiła polecając Y. Ono jest takie i owakie. 
– To my je mamy?!
3. Do pizzeri przychodzi czteroosobowa grupa. Mieli rezerwację na godzinę X. Siadają przy stole, kelnerka podchodzi przyjąć zamówienie. Co się okazało: klienci złożyli zamówienie przez komunikator. Dania miały być podane na godzinę X, a na godzinę Y wcześniej wybrana pizza. I już kłótnia. Ehh… .
4. Czekając na kelnerkę, mając stolik prawie przy samym barze słyszymy jej rozmowę z kelnerem:
– byłeś przy tym stoliku?
– którym?
– no tam gdzie tych dwoje siedzi
– nie
– a jak długo oni tam siedzą?
– nie wiem
– mają menu?
– no mają, przecież leży
– a skąd maja?
W końcu podchodzi do nas kelnerka. Młoda, dość niska, chuda, długie blond włosy. Do tego bardzo ciemny makijaż oczu i pół na pół spięte włosy. W szortach i czarnych rajstopach. Z plastikową, czarną opaską na szyi. Żując gumę pyta o nasze zamówienie.
Szczerze przyznam, pierwszy raz spotkałam się by kelnerka żuła gumę! SZOK! Wyobraź sobie sytuację, jak kelnerka podchodzi do Ciebie, stawia zamówienie na stole i… wypada jej guma z ust! Nie mogłam uwierzyć. Stanowiła straszny kontrast dla kelnera: biała koszula, czarne spodnie, pełen profesjonalizm i elegancja. I nie wiesz, czy jesteś w restauracji czy ładnym pubie.

Podsumowując:

Pozytywy – serwowane dania:
– Bardzo dobra pizza
– Bardzo dobre surówki
– Romantico wieczór- super propozycja!

Negatywy – obsługa:
– Brak znajomości tego co jest obecnie dostępne w lokalu
– Brak znajomości serwowanych produktów
– Brak dyskrecji
– Słaba organizacja pracy
– Słaba komunikacja wewnątrz firmy
– Żucie gumy przez kelnerkę
– Wygląd kelnerki

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień