Pieprz rodzinę, zostań na Święta sama!

Wiecie co najbardziej lubię w Świętach Bożego Narodzenia? Tą ogromną ilość wzruszeń.
Magię, która towarzyszy podczas wspólnego śpiewania kolęd, wspólnego pójścia do kościoła… . Rok temu byłam na Święta Bożego Narodzenia w kościele w Zabrzu – kościele św. Patryka. Było tak pięknie…! Aż, choć wiem, że to złe, zrobiłam zdjęcia by pokazać rodzicom jak pięknie potrafi być w kościele. Kocham to siedzenie przy skromnie nakrytym stole, na którym stoją świeczki włożone w pomarańczę ozdobioną goździkami. Uwielbiam te śmiechy przy migających lampkach i to, że prezenty jakie sobie dajemy są symboliczne. Drobiazgi, do 30 zł max.
Wzrusza mnie widok rodzin gramolących się z samochodu. Mam, które starają się wyjść z auta z klasą i dzieci, które wyskakują nie mogąc się doczekać uścisków dziadków. I tatusiów, którzy nurkują do bagażnika wyciągając prezenty… .

Ale “pieprz rodzinę, zostań na święta sama!”

 

Pieprz rodzinę, zostań na Święta sama!

Wiecie co najbardziej lubię w Świętach? Tą ogromną ilość wzruszeń. Już dwa tygodnie przed wigilią puszczam kolędy, świąteczne piosenki i chłonę całą sobą świąteczną magię. Wzrusza mnie to. Naprawdę mnie wzrusza. To jest jedyny czas, kiedy można być dobrym, można mówić miłe rzeczy, i nie jest się odbieranym jak dziwak. Można sobie życzyć wszystkiego najlepszego, można życzyć spokojnych Świąt, co, tak naprawdę brzmi “spokojnych dwóch dni”.
Święta Bożego Narodzenia to takie święto dobrych ludzi.

 

Kiedy w zeszłym roku przez cały grudzień (łącznie z Wigilią, I i II Dniem Świąt) czytałam posty na facebookowych grupach bojkotujące święta – nie wiedziałam co myśleć. Czułam się bardzo zmieszana. Z jednej strony myślałam sobie, że to najwspanialszy okres w roku. Na ulicach i w sklepach słychać jak ludzie życzą sobie Wesołych Świąt, są dla siebie życzliwsi, hojniejsi – także w uśmiechach. A z drugiej strony… – oni. Z drugiej strony byli ci, co świąt nienawidzą.
Przez chwilę nie wiedziałam już czyje to są święta – tych co kochają, czy nienawidzą? Kto miał swoje pięć minut?

Facebook zalały kobiety narzekające na obowiązki domowe. Przeklinały, bo trzeba umyć okna i posprzątać chałupę.
Narzekały – na fałszywe uśmiechy i nieszczere życzenia składane podczas świątecznej kolacji.
Jedyne z czego się cieszyły i co wszystkim polecały, to spędzenie Świąt w samotności… – bez tej głupiej, pieprzonej, fałszywej i wścibskiej rodziny.
Przeglądając w Wigilię facebooka nie dało się nie zauważyć tego zgorzknienia i jadu jaki siedzi w ludziach. Kobietach.

 

Jak to możliwe, że tylu ludzi woli spędzić Święta samemu?

 

Wiecie nad czym się zastanawiam? Kiedy mama, tata, brat, siostra, babcia, dziadek – kiedy ci ludzie umrą – czy naprawdę nie ruszy ich to? Czy poczują ulgę? Czy tak bardzo ci ludzie nie lubią swojej rodziny, tak bardzo “pierdolą fałszywe rodzinne spotkania”, że nawet powieka im nie drgnie? Nie będą żałować, że w Święta woleli pluć jadem, strzelać focha, obrażać się i  psioczyć na nich na fejsie niż poświęcić im czas?

 

Kim trzeba być, aby nawet w Święta mieć serce czarne jak smoła? Pluć jadem i życzyć wszystkiego co… najgorsze?

Wiecie, ja też znam ludzi, z którymi nie chciałabym spędzać świąt. I nie dlatego, że ich nienawidzę. Ale znam (mam) inne osoby, które po prostu, zwyczajnie kocham. Ot, tak – kocham ich sobie. I z nimi chciałabym spędzić święta. Bardzo żałuję, że święta musimy dzielić na dwie rodziny – tą warszawską i tą śląską. Chciałabym byśmy spotykali się całą moją rodziną w jednym miejscu, ale wiem też, że tak się po prostu nie da – tym bardziej, że coraz więcej z nas tworzy swoje nowe rodziny.

Wiecie, ja mam ludzi, z którymi chciałabym spędzić święta. To nie są wszyscy ludzie, których znam. Ale są tacy, z którymi chciałabym spędzić święta, ten radosny, pełen miłości czas.
I tak zastanawiam się, kim trzeba być, aby nawet w Święta nie mieć z kim spędzić tego czasu – nie z musu, ale z chęci. Kim trzeba być aby większą radość sprawiała samotność? Kim trzeba być aby w święta być samemu? – z musu – okłamują się, że to wybór.

 

Nie wierzę, że w ten dzień, będąc samemu, pragnąć samotności, nie wzruszyłby dźwięk domofonu, dźwięk pukania do drzwi, nie wzruszyłyby słowa Wesołych Świąt osoby przekraczającej próg naszego mieszkania. Nie wierzę, że w Święta nikogo nie wzruszy dobrego słowo czy dźwięk łamiącego opłatka.
Nie wierzę.

 

Nikt w Święta nie chce być sam.

Więc zamiast pisać głupoty na fejsie, pisać “pieprz rodzinę, zostań na święta sama!” szalenie błagam Cię napisz “są święta… daj szansę im i sobie. spróbuj…”

(Visited 517 times, 1 visits today)