Pielęgnacja skóry twarzy glinką + ebook!

Moja przygoda z pielęgnacją skóry twarzy glinką zaczęła się pod koniec studiów.  Kompletnie zielona, niczym zielona glinka, uległam modzie i poddając się presji koleżanek, postanowiłam pójść do kosmetyczki na zabieg oczyszczania skóry twarzy. Nie miałam wtedy poważnych problemów ze skórą. Nie spodziewałam się żadnych spektakularnych efektów. Ot, to miała być zwykła wizyta, zaspokojenie ciekawości, pozwolenie sobie na odrobinę luksusu i ekstrawagancji. Nie przypuszczałam wtedy, że niewinna, kilkuminutowa wizyta u kosmetyczki zakończy się wieloma latami walki o przywrócenie normalnego wyglądu mojej skóry, licznymi wizytami u dermatologów i… – będzie początkiem mojej przygody z naturalną pielęgnacją.

Będąc wtedy na praktykach w Wieliczce, przecudowna Kierownik laboratorium fizykochemicznego poleciła mi zastosować glinkę.
Jeszcze tego samego dnia, po zakończeniu praktyk, udałam się na Krakowski Rynek, aby kupić swoją pierwszą maseczkę z glinki!

 

Naturalna pielęgnacja skóry glinką

Do dziś pamiętam stres i emocje, które towarzyszyły mi w czasie kupowania swojej pierwszej glinki. Ach, i nie wspomniałam Wam o najważniejszym – nie wiedziałam wtedy, że występują różne rodzaje glinek! Kiedy weszłam do sklepu i zobaczyłam ten ogromny wybór – dostałam wypieków na buzi. Na sklepowej podłodze spędziłam dwie godziny czytając o właściwościach poszczególnych glinek.
Koniec końców zdecydowałam się wtedy na białą glinkę.

I choć od tamtego zdarzenia minęło przynajmniej osiem lat, mój romans z glinką trwa do dziś; choć dziś – nie ograniczam się już do jednej, białej glinki. Dziś przyglądam się potrzebom mojej skóry i sięgam po tę, która  w największym stopniu jest w stanie jej pomóc. Zwracam także uwagę na właściwości glinki takie jak zdolność do pochłaniania wody i konsystencja po kontakcie z wodą. Nie każda glinka rozpuszcza się w wodzie tworząc gładką papkę. Aby zastosować ją w postaci maski, potrzebna jest inna glinka, która scali mieszaninę.

Często w Internecie można znaleźć przepisy na maseczki z glinki, w których do scalenia składników i nadania im papkowej konsystencji wykorzystuje się olej/tłuszcz. 

Ja do takiego połączenia składników jestem sceptycznie nastawiona, choć nigdzie nie znalazłam wiarygodnej informacji mówiącej o tym, aby olej w połączeniu z glinką był dobry lub zły. 
Moją wątpliwość w stosowaniu tłuszczu w maseczkach z glinki budzi fakt, że składniki zawarte w glinkach nie rozpuszczają się w tłuszczu (ani wodzie) a sam tłuszcz może powodować barierę do wchłaniania się przez skórę innych składników.
To właśnie dlatego do tłuszczu dodaje  się humektany (substancje nawilżające), a samą  skórę wcześniej traktuje się hydrolatem, tonikiem lub samą wodą – aby umożliwić składnikom zawartym w tłuszczu dotarcie do następnych warstw skóry.

Moja pielęgnacja skóry twarzy glinkami

1. Mycie twarzy
Twarz najczęściej myję zieloną glinką. Wysypuję dosłownie jej szczyptę na dłoń i łącząc ją z wodą myję twarz tak, jak myje się skórę twarzy mydłem. Konsystencja mojej mieszanki jest bardzo wodnista i w żadnym wypadku nie przypomina papki na maseczkę. Można powiedzieć, że woda, którą będę myć buzię, jest zabrudzona glinką.

2. Peeling
Raz w tygodniu poddaję skórę twarzy peelingowi z czerwonej glinki. Jednakże ze względu na swój bardzo intensywny kolor oraz rzadką konsystencję mieszanki – peeling wykonuję w czasie kąpieli w wannie.
Co ważne: po takim peelingu niezwłocznie po kąpieli trzeba umyć wannę :)

3. Maseczka
Choć popularna jest maseczka z glinki zielonej, najczęściej wykonuję maseczkę mieszając różne glinki ze sobą, np. glinkę białą z czerwoną lub stosując glinkę żółtą. Ze względu na intensywne zabarwienie glinek – maseczki również zakładam będąc w wannie.

 

Moja skóra twarzy jest naczynkowa oraz bardzo delikatna, dlatego w swojej pielęgnacji wykorzystuję głównie glinkę czerwoną. 

Naturalna pielęgnacja, poza działaniem na naszą skórę, niesie korzyść także dla nas, dla naszych myśli. To jest tak naprawdę jedyna chwila w ciągu dnia, w której możemy być same ze sobą, poświęcić czas sobie i skupić się całkowicie na sobie.  

Choć umycie twarzy glinką nie jest czasochłonne, to potrzebne jest te kilka minut, w czasie których wysypiemy na dłoń glinkę, połączymy ją z wodą i kulistymi ruchami rozprowadzimy ją po naszej twarzy, delikatnie masując policzki, skronie, czoło… – odprężając się i nabierając sił. 

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Każdy chce szczeniaczka. Ale czy to dobra decyzja?

Każdy chce szczeniaczka. Ale czy to dobra decyzja?

Kiedy poczujemy chęć posiadania psa - każdy z nas, w pierwszej chwili, myśli o szczeniaczku. I ja się kompletnie temu nie dziwię! Wszak sami przygarnęliśmy kilkumiesięczną Lupo do naszej rodziny i dokładnie z tych samych powodów, co inni. Szczeniaczki są po prostu...

Jak to się stało, że nie będziemy mieć dzieci

Jak to się stało, że nie będziemy mieć dzieci

Z mężem jesteśmy parą od 2006 roku. Nie pamiętam kiedy pierwszy raz zadano mi pytanie "kiedy będziecie mieć dzieci", ale to pytanie ciągnie się za mną po dziś dzień. Czasem zapyta ktoś z rodziny, czasem zapyta o to któraś z czytelniczek bloga. Ot, zwykłe pytanie, w...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień