O kłótniach w związku

 

„Bo kłótnia to zbędny dodatek do naszego super życia. Więc robimy to co zawsze, tylko gadamy głupoty”

Świętym prawem każdej pary jest się od czasu do czasu pokłócić. O coś. O nic. Jak kto chce. I nam też przytrafiła się ostatnio sprzeczka. O wesele. A dokładniej o zaproszenia. O zaangażowanie w wybór zaproszeń. Głupie bo głupie ale stało się.

Nie kłócimy się krzycząc na siebie. Nie przeklinamy i nie wyzywamy się. Zwyczajnie nie odzywamy się do siebie. Czasem tylko odburkniemy, dotniemy sobie.

Ale w tym wszystkim strasznie się Kochamy. Dbamy o siebie i troszczymy się o sobie. Bo jesteśmy razem. Bo planujemy wspólne życie. I gdy w czasie tej „kłótni” ja pytam go najchłodniej jak umiem „idziesz ze mną i psami na spacer?” on z obojętną miną, od wielkiego niechcenia mówi „tak”. I w ciszy ubieramy się, każde „swoją” smycz bierze i na ten spacer idziemy. Bo oboje zdajemy sobie sprawę jak ciężko wychodzi się z dwoma psami w pojedynkę. Gdy jeden ciągnie w jedną stronę, drugi w drugą. Gdy jeden się załatwia a drugi w tym czasie chce pobiec za gołębiem. 

I gdy w czasie tej „kłótni” przychodzi czas na obiad nie pytamy się „Kochanie masz ochotę coś zjeść?”. W czasie tej kłótni on siedzi w pokoju na komputerze ze słuchawkami w uszach, odcięty od świata a ja gotuję obiad. I przychodzę do niego z tym talerzem i najzimniej jak umiem mówię „weź te ręce”. Bo talerz gdzieś postawić muszę… .

Gdy emocje opadły zaczęliśmy rozmawiać o tym co się stało. Co nas zdenerwowało. Co nam się nie podoba i jak postrzegamy pewne sprawy. Zależy nam na tym by być razem więc staramy się rozwiązywać problemy a nie chować je pod dywan. Oboje doceniliśmy to co w czasie kłótni zrobiła druga osoba. On – że mimo iż nienawidzę gotować zrobiłam obiad dla nas obojga. Ja – że mimo iż nie lubi za bardzo wychodzić z psami na spacer ubrał się i wyszedł ze mną by mi pomóc, ułatwić to wyjście.

Uśmiechnęłam się niesamowicie gdy usłyszałam od niego te słowa: Bo kłótnia to zbędny dodatek do naszego super życia. Więc robimy to co zawsze tylko gadamy głupoty.Tak, robimy to co zawsze: dbamy o siebietroszczymy się. Nawet w złości.

Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

2 komentarze

  1. my na swoim

    Mam nadzieję że rzucanie talerzami mamy już za sobą 😀
    Przynajmniej mogłaś wybrać 10 hehe. Ja się uparłam że chce zrobić je sama. Zrobić – zaprojektować. A między realizmem a moją fantazją duża przepaść jest.. :).

    Odpowiedz
  2. Young Wife

    W małżeństwie też tak będzie. Dopóki nie rzucacie talerzami – jest dobrze 😉 Zaproszeniami się nie przejmuj! U nas Mąż kazał mi wybrać 10, a potem miał mi pomóc wybrać spośród nich. Zdecydował się na jedno konkretne. Od tego momentu przejrzałam jeszcze chyba milion innych modeli, a na końcu wróciliśmy do tego, które obstawiał od początku 😉

    Odpowiedz

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień