Choć 10 lat żyliśmy na odległość, po wspólnym zamieszkaniu nie rozstawaliśmy się dłużej niż na 2 noce. Miało to swoje plusy – WOLNOŚĆ! W dni bez Dawida mogłam odpocząć, zająć się swoimi sprawami, maseczkami, wylegiwaniem się w wannie, zabawą w photoshopie do białego rana bez słuchania „Misiu, kładź się spać”, „Misiu, długo jeszcze?”

twingo
Ale stało się! Dawid opuścił mnie na cały tydzień! Strasznie tęskniło nam się do siebie. Czuliśmy, że mamy totalnie zaburzony rytm dnia. Człowiek to szybko się przyzwyczaja do
dobrego, wiesz? Ta rozłąka sprawiła jedno – zdecydowaliśmy się wziąć ślub cywilny jeszcze w tym roku!

Dwa śluby?! Pójdziecie z torbami!

Na zrobienie wesela w tym roku nie będzie nas stać, a tym bardziej we wrześniu, kiedy planujemy odebrać mieszkanie. Teraz też nie mielibyśmy głowy do latania na nauki, szukania wodzireja itd. Zdecydowaliśmy się na kameralną uroczystość. Już we wrześniu tego roku, spotkamy się my i świadkowie w urzędzie stanu cywilnego. To w ich obecności podpiszemy dokumenty i stanę się posiadaczką dwuczłonowego nazwiska. I to będzie tyle. Bez gości, bez przyjęcia, bez… – obrączek. A później może zrobimy grilla?

mynaswoim

Jak to?! Bez obrączek?!

Tak! Obrączki postanowiliśmy „zatrzymać” na ślub kościelny, kiedy otaczać nas będzie rodzina i przyjaciele. Nałożenie sobie obrączek (dla nas) będzie zwieńczeniem sakramentalnego tak i złączeniem się. I pół żartem, pół serio – nie odbierzemy naszym gościom (a szczególnie tej bliskiej rodzinie, która nam szalenie kibicuje) widoku jak zakładamy sobie obrączki.

renault twingo 16

twingo spot