Kosmetyki (nie) testowane na zwierzętach

Kiedy byłam na studiach, mieliśmy taki przedmiot jak toksykologia. Składową zaliczenia przedmiotu było przedstawienie dowodów naukowych (badań) działania pewnego dodatku do żywności na zwierzęta, in vitro, in vivo. Moja podgrupa dostała słodzik – acefulfam K, który jest dość powszechny. Ja miałam skupić się na zwierzętach. Doznałam szoku! Czytałam wszystkie badania naukowe, a moja wyobraźnia sięgała zenitu! Reakcje zwierząt na poszczególne dawki substancji, traktowanie zwierząt czysto doświadczalnie, czas zgonu grup doświadczalnych… .


Znasz bajkę Pinki i Mózg? To bajka o dwóch myszach doświadczalnych, które żyły w jednej klatce. Prawdziwe badania nie są przeprowadzane na dwóch zwierzętach. Są przeprowadzane na kilku grupach zwierząt! Zazwyczaj masz próbę kontrolną, czyli zwierzęta (najczęściej myszy, króliki, świnki morskie – których organizm jest najbardziej zbliżony do naszego) którym nie dzieje się krzywda. Dawka którą one zażywają, dostają – wynosi 0. Do tej grupy porównujesz reakcje następnych grup. Wymyślasz sobie kilka dawek substancji i zgaduj_zgadula obserwujesz, która grupa zwierząt przeżyje, u której najpóźniej (lub w ogóle) wystąpią zmiany.

Kiedy się o tym uczyłam, brzmiało to dla mnie koszmarnie. Ale nigdy nie miałam styczności ani z badaniami na zwierzętach, nigdy nie widziałam tych zwierząt w laboratorium, ani po zabiegu. Aż do pewnego dnia… . Na studiach poznałam dziewczynę, która miała świnki morskie. Świnki zabrane z laboratorium dzięki Stowarzyszeniu działającemu na rzecz właśnie świnek morskich. Opowiadała mi, że kiedy je wzięła jedna miała łysiejące plamy, druga zapalenie spojówek. Mówiła też, że organizacja ma do oddania w dobre ręce… – około 40 sztuk świnek morskich, odebranych facetowi, który rozmnażał je w celu sprzedaży instytucjom badawczym. Trzymał je w szopie. Rozmnażał jak popadnie.

Brzmi strasznie, prawda? Ale zaraz będzie lepiej.

Ostatnio trafiłam na drastyczną reklamę. Kampanię przeprowadziła firma LUSH.

W kampanii trwającej 10h, kobieta wcieliła się w rolę królika doświadczalnego. Pokazywano publiczności jak wyglądają testy na zwierzętach i co z tymi zwierzętami dzieje się później.
To straszne, ale taką właśnie drogę przechodzi większość popularnych marek! Jeśli jesteś ciekawa, jakie marki testują swoje produkty lub ich komponenty na zwierzętach – kliknij tu.

 

Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

0 komentarzy

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień