Jedyny raz, kiedy mąż na mnie krzyknął i… miał rację!

Zdarza się w Waszych związkach sytuacja, w której mąż lub chłopak krzyczy na Was? U nas nigdy tego nie było. Zawsze byliśmy zgodną parą. Dawid miał świadomość rzeczy, których nie lubię i nie zmuszał mnie do nich, a wręcz przeciwnie – wyręczał mnie. Jednak tego poranka było inaczej.

 

Dawid pojechał na Śląsk pociągiem, co ogólnie nigdy się nie zdarza! Nie pamiętam, kiedy ostatni raz podróżował pociągiem. Tego dnia Dawid zadzwonił do mnie o 5 nad ranem i powiedział: Jestem na centralnym, przyjedź po mnie. Nie zgodziłam się. Kurcze, była 5 rano a z centralnego do naszego domu jest bezpośrednie połączenie i tramwajowe, i autobusowe. Naprawdę, moje jechanie po niego nie miało najmniejszego sensu.

Ale Dawid nie lubi jeździć komunikacją miejską. To jest typowy człowiek-samochód. Więc kiedy powiedziałam mu, że nie, nie przyjadę po ciebie – wkurzył się. Pierwszy raz zaczął się unosić, że mam po niego przyjechać i koniec dyskusji!

 

Wydaje Wam się to głupie i błahe, co? Nic bardziej mylnego. Przez wiele lat miałam mega opór we wjeżdżaniu samochodem do centrum Warszawy; a zwłaszcza, przez przejeżdżanie przez palmę! Kiedy byłam L-ką, jakiś pajac zajechał mi właśnie tam drogę, i o mało nie miałam wypadku. Dawid o tym doskonale wiedział. Wiedział jaki mam strach przed tym rondem.
Jednak nie zważając na moje strachy i uprzedzenia, ten zwyrodnialec kazał mi po siebie przyjechać. Z wielkim bólem ubrałam się, nałożyłam na siebie jego dres i bez ogarniania się wsiadłam do samochodu. Raz kozie śmierć! – pomyślałam.

W głowie huczała mi tylko jedna myśl. Rada, jaką Dawid udzielił mi kilka miesięcy wcześniej. To jedno zdanie stało się najważniejszym zdaniem w moim drogowym życiu i stosuję się do niego po dziś dzień – jeśli nie wiesz jak jechać, jak przejechać przez skrzyżowanie to jedź szybko! Najważniejsze to przejechać w jak najkrótszym czasie.

I tak zrobiłam! Byłam przy palmie, zwolniłam, obczaiłam, które to są moje pasy, na które wjechać, z którego zjechać – i przejechałam najszybciej jak mogłam! Jakby tyłek mi się palił a ja co sił w nogach wskoczyła do wody. To był ten rodzaj dumy…!!! Pokonałam swój strach!

 

Dawid bardzo często wyręcza mnie w rzeczach, których nie lubię robić lub sprawiają mi trudność. Ale tego dnia zrobił coś więcej. Tego dnia zmuszając mnie do przyjechania po siebie sprawił, że przestałam bać się jeździć samochodem po Warszawie i po nowych miejscach. Od tamtej pory, samochodowo, stałam się całkowicie niezależna!

 

Z początku byłam na Dawida zła, że nie zważając na moje strachy unosi się i wymusza na mnie pojechanie po siebie, gdzie naprawdę autobusem to 15 minut drogi. Ale później byłam mu wdzięczna. Czasem tak jest, to, że ktoś na nas krzyknie, uniesie się – i nie znaczy to, że chce dla nas źle. Strach, który siedzi w naszych głowach bywa tak bardzo wymyślony, urojony, potrafi nas tak bardzo paraliżować, że nie jesteśmy w stanie zdać sobie sprawy, jak to my sami wyrządzamy sobie krzywdę i robimy z siebie kaleki.

Często widzę, że kobiety mają w stosunku do mężczyzn postawę: jesteśmy razem więc powinieneś chcieć mojego szczęścia, mojego dobra (…) ja jestem twoją księżniczką, twoją kobietą! Te kobiety burzą się na swoich partnerów, żalą się na nich, że ci nie robią tego czego one chcą, robią coś nie zważając na to, że je ranią. Często widać taką postawę, kiedy facet chce wyjść z kumplami a kobieta boi się go puścić, boi się, że on ją zdradzi pod wpływem alkoholu. I te kobiety właśnie wtedy psioczą na tych swoich mężczyzn – niepotrzebnie.
Powiem Wam, że ta męska gruboskórność, to ich „głupoty gadasz, nie przesadzaj” i robienie wbrew naszym prośbom i płaczom – to naprawdę często głos rozsądku, którego nam kobietom brakuje.

Czyż to nie jest niesamowite, że jednym telefonem, jednym zrobieniem na przekór, jednym tupnięciem nogi ktoś może odmienić nasze życie? Sprawić, że jesteśmy w stanie wziąć byka za roki i uwierzyć w siebie?

Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

0 komentarzy

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień