Jedna rzecz, której NIGDY nie robimy w weekend

Piękny sobotni poranek, wstajesz wypoczęta, uśmiechnięta bo dziś nie musisz iść do pracy. Za oknem jest jak jest, ale machasz na to ręką bo w końcu weekend! Wiążesz włosy, myjesz buzię i zęby, i parzysz kawę – w piżamie. Włączasz telewizor, siadasz na kapanie i jesz śniadanie. Weekend!!

Czy coś może pójść nie tak i przerwać te chwile beztroski i wolności?

Jedna rzecz, której NIGDY nie robimy w weekend

Uwielbiam weekendy i ten brak obowiązków. To jest czas, kiedy możemy wypocząć i o nic się nie martwić. Możemy wyłączyć telewizor, włączyć muzykę, pogadać, powygłupiać się, pójść na spacer. Możemy odwiedzić znajomych, albo pojechać na wieś – choćby na chwilę, choćby w tą i z powrotem. Pooddychać świeżym powietrzem, puścić psa aby się wybiegał. Z herbatą gorącą w ręce przejść się nad rzekę. Weekend to zdecydowanie czas, w którym każdy jeden pomysł spędzenia kreatywnie, inaczej dnia jest najlepszym pomysłem na świecie!

Jedno jest wtedy pewne – w weekend nie zaprzątamy sobie głowy niczym! W weekend problemy nie istnieją.

 

W weekend odpoczywamy i przeżywamy życie.

Jesteśmy jak dwuosobowa banda łobuziaków, która jest na bakier z dorosłością. Przez te dwa dni nie sprzątamy i nie ogarniamy mieszkania. Nie puszczamy prania, nie zmywamy, nie odkurzamy. Wszystkie odpowiedzialne i dorosłe obowiązki robimy w tygodniu.

 

Wypracowaliśmy sobie nawyk szybkiego ogarniania mieszkania tuż po pracy. Nim usiądziemy na kanapie, nim pójdziemy na spacer i uzupełniamy zmywarkę, puścimy pranie, przetrzemy kurz na jednym meblu, może dwóch – ten drugi to przy okazji, w przelocie. Nie mamy harmonogramu sprzątania i nie rozpisujemy kiedy kto co ma robić. Sprzątamy jak najdzie nas ochota lub potrzeba.
Ogarniając mieszkanie codziennie, co drugi dzień, jesteśmy w stanie mieć taki porządek, aby nie biegać z wywieszonym językiem, gdy mama zadzwoni domofonem krzycząc radośnie „niespodzianka!”.

Tych kilka minut szybkiego puszczenia prania, pozbierania ciuchów czy odkurzenia sprawia, że nie czujemy byśmy w ogóle tracili czas na sprzątanie. Mamy czysto ale bez spiny i bez wysiłku. Bez odkładania przyjemności na potem. Dzięki takiej organizacji dni w tygodniu – weekendy możemy mieć już tylko dla siebie.

Czyż nie tak powinno być?

I nie oszukujmy się – na co dzień milej spędza się czas w czystym, posprzątanym domu niż w nieładzie i chaosie, którego mamy nadmiar za dnia, w pracy, na ulicy. Miło jest wejść do swojego przytulnego kącika – na swoim.

 

 

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

2 komentarze

  1. Ula H.

    To jest bardzo dobry pomysł !!! Chciałabym go wdrożyć u mnie, ale łatwo nie będzie. Pozdrawiam :)

    Odpowiedz
  2. Iwetta Żelaznowska

    bo weekend właśnie od tego jest :) by wyluzować po ciężkim tygodniu :)

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień