Jak mamy stworzyć więź?

Może wiesz, może nie – nasz związek zaczął się przez internet. Jedyne co mieliśmy to gadu-gadu i statusy z ograniczoną ilością znaków. Nie znaliśmy swoich znajomych, nie mogliśmy podglądać kto z kim pisze, kto kogo dodał do listy znajomych i z kim ma zdjęcia z imprezy. Mogliśmy natomiast ustawiać statusy, które miały wzbudzić naszą zazdrość czy zaintrygować nas. Kiedy nie chcieliśmy by ktoś nam przeszkadzał, ustawialiśmy słoneczko komunikatora na „niewidoczny”.

wyla%cc%a8cz-telefon

Czasy gadu-gadu były najlepszymi internetowymi czasami! Pamiętam jak dziś, gdy w pokoju brata siedziałam do 6 rano (!) i rozmawiałam z Dawidem na gg. Pamiętam jak żaliłam mu się na ludzi, jak wykorzystują to, że jesteś dobry, pomocny. Nie warto być dobrym! – krzyczałam. Dawid spokojnie tłumił moje emocje. Pełna anonimowość oraz te pomarańczowe i żółte kolory komunikatora sprawiały, że tak na prawdę nie czuło się, że rozmawia się z drugim człowiekiem. Bardzo łatwo było otworzyć się i powiedzieć co się myśli – bez udawania, bez hamowania, bez strachu o ocenę. Nie było wtedy tyle nienawiści, szyderstwa i wulgarności. Głębsza wypowiedź i uzewnętrznienie nie spotykały się z wyśmianiem.

Dziś ludzie nie rozmawiają już tak ze sobą. Dziś nie mamy okienka na 1/3 monitora, a małą ikonkę czatu facebooka. Rozmowy internetowe już nie są tak komfortowe, tak długie, tak intymne, a jednak wciąż poświęcamy tym mediom mnóstwo naszego czasu.

Kiedyś, gdy spotykało się z kimś z gadu-gadu na żywo, rozmowy nie miały końca. Nikt nie wyciągał nagle telefonu by pograć w węża. Dziś natomiast siedząc w restauracji widzimy, jak grupa ludzi przy jednym stoliku gapi się w swoje telefony. Może i rozmawiają, ale na pewno nie ze sobą.

Jak ma się stworzyć więź między ludźmi, kiedy nie patrzymy na siebie?

Bez nieśmiało, niby niechcący smernięciem się ramieniem? Bez spojrzeń zalotnych i tych spode łba? Bez niedopowiedzeń w zdaniach i o trzy słowa w zdaniu za dużo? Dziś nie ma miejsca na ekspresję, chyba, że chcesz zrobić zdjęcie dla ogółu – nie dla siebie.

Kocham, szalenie kocham ten czas, kiedy możemy schować telefony, wyłączyć komputer i wyjść z domu bez smyczy. Kiedy możemy usiąść gdzieś na uboczu, otworzyć piwko i przepaść bez reszty w rozmowie. Kiedy mówimy o tym czego się boimy i jaka przyszłość nas przeraża. Mówimy o rzeczach, które siedzą nam głęboko w głowie i którymi nie chcemy się ani dzielić, ani o nich pamiętać. Uwielbiam gdy Dawid ściszonym głosem, z nutką podniecenia opowiada mi o planach na przyszłość i swoich marzeniach. To są te rzeczy, które zbliżają ludzi do siebie, które tworzą tą cudowną więź. Ale nie jest to możliwe, kiedy nie patrzy się sobie w oczy, a w telefon komórkowy.

 

skomentuj-1

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień