Jak mam być sobą?

Rodzice, nauczyciele, babcia z wujkiem i pani na ulicy – wszyscy chcą dla Ciebie dobrze. Od małego, od przedszkola dostajesz niby rady na wagę niby złota. Każą Ci nie wychodzić za linię w kolorowankach, pisać wyraźniej, trzymać łyżkę i długopis w prawej ręce. Gdy usiądziesz w fotelu z jedną nogą na suficie, a drugą na ścianie usłyszysz „usiądź skromniej, damie nie przystoi!”. 

asia4 mynaswoim
Kiedy będąc starszą powiesz „kurwa, ale to jest gówno” świat się zawali. Ale nawet – nie – próbuj! „Z ust damy takie słowa?! Jesteś dziewczynką, dziewczynki tak brzydko nie mówią”.

Kiedy będziesz szła z kumplem po ulicy i zaczniesz zachwycać się jaka piękna pogoda, jakie śliczne liście, a chmury układają się w tak cudowne kształty, jeśli będzie kipiało z Ciebie szczęście, będziesz czuła jak Cię rozrywa wręcz – usłyszysz – „jaka Ty dziwna jesteś! Dla Ciebie wszystko musi być takie piękne i cudowne?! WTF?! Czym tu się zachwycać?!”

asia mynaswoim
A spróbuj powiedzieć koleżance, że w tej bluzce, spódnicy wygląda źle! Koniec! Umarł w butach! Właśnie straciłaś przyjaciółkę. Dziewczyno!! Jak mogłaś powiedzieć, że ona w tym wygląda GRUBO?! Odbiło Ci?!

Jako dziecko masz swój światopogląd. Kształtuje Ci się charakter, osobowość. Nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowywania, uważam, że trzeba bez względu czy ma się lat 5 czy 35 pielęgnować pewne zasady i normy. Ale… żeby aż tak?!
Jest sobie dziecko. Ma swoje zdanie, zachowania. Czy muszą być złe tylko dlatego, że dorosły czy ktoś inny myśli inaczej? Nie. Czy trzeba zwracać za wszystko uwagę? Marszczyć czoło i dawać reprymendę?
Mówisz co myślisz – i dostajesz po łapach.
Wyrażasz swoją opinię – i po łapach.
Odpowiadasz na pytanie – dostajesz po łapach.
Wychodzisz z inicjatywą – dostajesz po łapach.

asia3 mynaswoim
I w końcu dochodzisz do wniosku… – nie chcę mówić. Nie chcę wchodzić w dyskusje. Nie chce mówić, co myślę. Przemilczę. Przytaknę dla świętego spokoju, choć wcale tak nie uważam. W końcu wpaja się człowiekowi by robił wszystko to, co mu się każe, ALE wymagając przy tym, by był sobą! Ciągle słyszę i czytam cudowne, złotem okruszone rady „bądź sobą, stary!„, „nie przejmuj się co o Tobie pomyślą, bądź sobą!” – a potem okazuje się, że jesteś sam. Nikomu nie podoba się to, co myślisz. I uciekasz w inny świat. Bez ludzi. Przestajesz lubić ludzi. Wiesz już, że ludzie to hipokryci. Oczekują jakiegoś zachowania względem nich, ale sami postępują tak jak ci, którymi gardzą, których krytykują.Mówią Ci – „odważ się!”. Ale jak się odważysz – dostaniesz po łapach. Znacie ten motyw, gdy w barze mówisz do koleżanki: „ej, masz tu dychę i kup mi piwo przy okazji – skoro i tak idziesz kupić sobie”. Bierzesz, idziesz, kupujesz, wracasz, oddajesz 1 zł reszty i słyszysz „a daj spokój, nie wygłupiaj się, złotówkę będziesz mi oddawać?!” A spróbuj nie-oddać! Ciekawa jestem ile osób tym zgorszysz. Ile osób pomyśli „przywłaszczył sobie„.
asia mynaswoim2
Od małego uczą nas nieakceptowania, krytykowania, zwracania uwagi. Od smroda wpaja nam się, że tylko moje zdanie jest właściwe, a Ty się mylisz. Ja mam rację – nie Ty. A potem są ludzie, którzy się izolują. Którzy boją się powiedzieć, co myślą, co czują, bo boją się odrzucenia, krytyki… a nie daj Bóg publicznej krytyki. Zastrasza się dzieci od początku, a potem ma się do nich pretensję, że rosną na buntowników. Dzieci. Te małe dzieci, które jeszcze nie wiedzą, że istnieje coś takiego dystans, jak odreagowanie, jak alternatywa, jak „z całym szacunkiem, ale w dupie mam Twoje zdanie” i jestem sobą.

skomentuj-1

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień