Emily

No dobra! Ciągle czytam na forach „polecam salon na kijowskiej”, to googluję i jest! Chwytam za telefon i umawiam się na wizytę.
W salonie konsternacja. Mały! Ale przecież nie rozmiar ma znaczenie, prawda ;)?
Tradycyjnie powiedziałam jakiej sukni szukam: bez ramiączek. To było moje jedyne kryterium. I tu pojawiły się schody. Konsultantka miała tylko 3-4 suknie spełniające to kryterium! Jak powiedziała „dziewczyny odchodzą od sukien bez ramiączek, na rzecz tych bardziej zabudowanych”. 

emily

Ale co mi się spodobało w tym salonie:
1. Pani zaproponowała mi białą suknię. Czystą biel. Zdziwiło mnie to, gdyż wcześniejsze salony od razu skreślały białą, mówiąc, że w ivory będzie mi najlepiej! Okazało się, że w białej wyglądam równie dobrze! I tu zastanawiam się, dlaczego inne salony od razu odrzuciły biel?! Czyżby „ivory” brzmiało modniej i miało mnie bardziej zachęcić do zakupu?
2. Konsultantka była bardzo sympatyczna. Choć nie miała dużego wyboru sukien spełniających moje wymagania, mimo wszystko zaproponowała mi kilka modeli. Nie była nachalna, nie próbowała wymusić na mnie przymierzanie zabudowanych sukien. Na koniec przeprosiła mnie za tak mały wybór, i że bardziej pomóc mi nie może w znalezieniu wymarzonej sukni.
3. Gdy przyszłam do salonu, byłam jego jedyną klientką w tym czasie. Wydawało mi się, że jest tu tylko jedna przymierzalnia. Okazało się jednak, że nie! Salon był tak podzielony, że dziewczyny przymierzające suknie nie widziały się, nie miały ze sobą kontaktu. Czy to dobrze, czy źle? Wydaje mi się, że dobrze. Nie sugerujesz się wtedy tym, jak ktoś inny wygląda, co przymierza, skupiasz się na sobie i nic Cię nie rozprasza. To duży plus! Cała uwaga skupia się tu na Tobie.

Podsumowując: O salonie za dużo powiedzieć nie mogę. Nie byłam jego potencjalnym klientem. Ale jeśli szukasz sukni zabudowanej, na ramiączka – ten salon będzie dla Ciebie. Duży wybór sukni, miła obsługa, stonowane, kameralne wnętrze.

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień