Doceniaj nie oceniaj

Lut 27, 2019 | żyć lepiej

Niedawno rozmawiałam z Mężem o wspieraniu. O wspieraniu siebie na wzajem i o wspieraniu dzieci przez rodziców. Rozmawialiśmy o tym, jak odnaleźć swoje pasje w życiu, o próbowaniu nowego, o popełnianiu błędów i konsekwencji jakie z tych błędów mogą wyniknąć.
I wtedy mój Mąż powiedział jedne z najwspanialszych słów, jakie może powiedzieć ukochana osoba… .

Doceniaj nie oceniaj

Był wieczór, kiedy siedzieliśmy z Mężem w salonie na kanapie. Za oknem było już ciemno. Wieczór – to zdecydowanie moja ulubiona pora rozmów. Kiedy jesteśmy wyciszeni. Spokojni. Odprężeni. Prawdziwi.
Rozmawiałam z Mężem o wspieraniu. O szansach, które zaprzepaściliśmy przez brak wsparcia, brak tego popchnięcia ku nowemu, nieznanemu. O braku otuchy i wiary. Dobrego słowa.
Rozmawialiśmy też o pasjach, które mogliśmy spełniać będąc dzieckiem, nastolatkiem, dorosłym. O pasjach, które może zaprzepaściliśmy, bo baliśmy się oceny. Konsekwencji. Krytyki. Zwątpienia.

Kiedy byliśmy dziećmi, bardziej niż kiedykolwiek, bardziej niż dziś potrzebowaliśmy uznania. Potrzebowaliśmy wiedzieć, że jesteśmy fajni. Że inni uważają nas za fajnych, nie nudnych.
Jako dzieci, potrzebowaliśmy też mieć swój azyl. Coś tylko swojego. Coś, do czego będziemy mogli po swojemu uciec, gdy będziemy próbować poradzić sobie ze światem, który nas przerasta.

 

A później staliśmy się dorośli. Założyliśmy swoje rodziny. Swoją rodzinę. Nie potrzebujemy już uznania wielu. Nie potrzebujemy wiedzieć, że jesteśmy fajni. Że inni uważają nas za fajnych, mądrych, jakichkolwiek.
Jako dorośli, nauczyliśmy się ograniczać życie do nas samych. Do tego co nas otacza. Do najbliższej, najbardziej bliskiej, takiej, że bliżej się nie da rodziny. I przyjaciół.
Nauczyliśmy się, że nasz świat jest tu. Tu gdzie jesteśmy, gdzie pijemy rano kawę, gdzie wracamy po fantastycznej wyprawie życia i mówimy „nareszcie w domu”.

Nauczyliśmy się, że najważniejsze jest to, o czym nikt prócz nas się nie dowie. Czego nikt, prócz nas, nie zobaczy… .

 

Był wieczór, kiedy siedzieliśmy z Mężem w salonie na kanapie. Za oknem było już ciemno. Wieczór – to zdecydowanie moja ulubiona pora rozmów. Kiedy jesteśmy wyciszeni. Spokojni. Odprężeni. Prawdziwi.
Rozmawiałam z Mężem o wspieraniu. O szansach, które zaprzepaściliśmy przez brak wsparcia, brak tego popchnięcia ku nowemu, nieznanemu. O braku otuchy i wiary. Dobrego słowa… .
I wtedy mój Mąż powiedział jedne z najwspanialszych słów, jakie może powiedzieć ukochana osoba. Powiedział, że nauczył się ode mnie nieprzejmowania się. Niemartwienia. Odpuszczenia.

Coś się zbiło – to trudno. To się zbiło. To się posprząta.
Coś się zgubiło – to trudno. Już nie odnajdziesz.
Popełniło się błąd – to trudno. Teraz jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenie.
Coś się nie udało – to trudno. Przynajmniej próbowaliśmy.

 

Wsparcie w próbowaniu nowego.
Możliwość popełniania błędów bez strachu przed byciem ocenionym.
Przybicie piątki podczas próbowania i mocne przytulenie przy porzuceniu prób.
Świadomość, że nic się nie stało.
Radość z odwagi.

 

„Wiem doskonale, ile to dla Ciebie znaczy”

„Bo Cię kocham, po prostu

 

I po głowie chodzi mi jeszcze jedna myśl… – jakie to ogromne szczęście jest, móc samemu spełnić te pasje, te marzenia, które odebrano nam przez zwątpienie w nas.
Jakie to szczęście spotkać kogoś, poślubić kogoś, kto powie nam „zrób to! Ach, zrób to choćby miało się nie udać i ty o tym wiesz. Zrób to – jeśli tylko to da Ci radość”.

Bo czemu nie?
Nikt Cię przecież nie będzie oceniał.
A jeśli się nie uda… – przynajmniej próbowaliśmy.

 

A Wy, o czym marzycie? Jakie pasje chcielibyście rozwijać, czego nowego spróbować, gdyby tylko dodano Wam odwagi? 🙂

 

Ps. Odsyłam Was na youtube. Bank BGŻ wypuścił sześć wspaniałych filmików o spełnianiu marzeń. O docenianiu. O nieocenianiu. 
#DOCENIAMnieoceniam

Dla ducha

Masz ochotę na więcej przemyśleń? Tu znajdziesz moje przemyślenia na temat relacji, codzienności, życia w zgodzie ze sobą i przede wszystkim – poznania siebie.

Czytaj więcej…

Dla domu

Znajdziesz tu naszą codzienność: przepisy kulinarne na szybkie i jeszcze prostsze dania, moje triki na szybką i skuteczną organizację mieszkania no i… – zobaczysz jak mieszkam i co wybieram.

Czytaj więcej…

Nasza codzienność

Moja introwertyczna, nadwrażliwa dusza zdecydowanie woli siedzieć w domu, ale… to nie znaczy, że z tego domu nie wychodzę i siedzę cały dzień pod stołem!

Znajdziesz tu nasze wyjazdy – miejsca w Polsce, które polecam, filmy, które zrobiły na mnie wrażenie i ważne dla mnie chwile.

Czytaj więcej…

Polskie marki

Och, wiem jak to trudno być młodą marką. Tworzenie czegoś swojego, pójście pod prąd wymaga ogromu wysiłku.

Dlatego w tym cyklu przedstawiam Ci wywiady z fantastycznymi polskimi markami!

Czytaj więcej…

Cześć!

Cześć!

Jestem Asia. To moje myśli masz właśnie okazję czytać.
Jestem introwertyczką i osobą wysoko wrażliwą. Uwielbiam otaczać się naturą, zapachami i dobrymi emocjami. A nade wszystko cenię sobie wolność – możliwość bycia sobą i życia po swojemu.
Bo wolno mi.

 Hej, cześć 🙂

Podobał Ci się ten post?
Jeśli tak, będzie mi bardzo, bardzo miło jeśli udostępnisz go na facebooku i skomentujesz.

To cudowne móc poznać Twoje zdanie, wymienić myśli. Tak tworzy się więź… 

Do usłyszenia wkrótce
Asia Maj Dubińska

 

0 komentarzy

A Ty, co o tym myślisz?

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień