Czego o związku można nauczyć się od braci Kliczko

O sporcie można powiedzieć dużo dobrego. Wielu zachwala sport za dyscyplinę jaką się nabywa. Ponoć nic tak nie buduje charakteru jak dyscyplina i trud włożone w pracę jaką należy wykonać, aby odnieść zwycięstwo.
O tym, jak trudne jest życie sportowca, bardzo dobrze wiedzą zawodowi kolarze. Bez względu na pogodę, czy deszcz wykrzywia parasole, czy chłód mrozi ludzkie ciała, bez względu na żar odbierający oddech – oni muszą pojechać razem. Muszą dać z siebie wszystko – razem, jako drużyna – przez tych kilka najważniejszych dni tour de pologne.

Niedawno byliśmy na ślubie kolarza.  To było coś pięknego! Najpiękniejsze wyjście z kościoła jakie w życiu widziałam!

Tak, zdecydowanie o sporcie można powiedzieć dużo dobrego. Nic tak nie jednoczy ludzi, nie stwarza więzi jak sport. Jak bycie drużyną. Jak gra fair plat.

Czego o związku można nauczyć się od braci Kliczko

Jednak o samym sporcie wiem niewiele. Nigdy nie lubiłam ani oglądać sportu, ani w nim uczestniczyć. O boksie wiem tylko tyle, że jest. Może to wynik tego, że od zawsze przerażała mnie przemoc? Wciąż nie rozumiem idei bicia (się) dla przyjemności. Ale co nieco wiem o bokserach. Wiem, że Marcin Różalski pomaga zwierzętom. Wiem, że Mamed Khalidov to ten szalenie szarmancki pan z rowerem, który zawsze przepuści drugą osobę w drzwiach i pierwszy powie “dzień dobry” – bez względu, czy jesteś od niego młodsza czy starsza. A bracia Kliczko – ach, od braci Kliczko możemy nauczyć się dużo o miłości!

Bracia Kliczko, wiele lat temu odbyli ze sobą walkę. Jak mówią świadkowie, to było coś strasznego. Walka wyglądała jakby brat chciał zabić brata. To wtedy przyrzekli matce, że nigdy nie będą ze sobą walczyć. Nigdy. I kiedy doszło do tej chwili, kiedy do zdobycia tego najważniejszego tytułu zostało już tylko ich dwoje… – odmówili. Dotrzymali obietnicy.

Bracia Kliczko nie musieli nic udowadniać. Nie musieli nic udowadniać ani sobie, ani przed sobą. Byli mistrzami.
Choć każdy z nich na ringu jest solistą, choć każdy sam walczy na swój sukces – w życiu są drużyną. Nie ma podziału na lepszego i gorszego. Nie ma podziału na tego wyżej, tego bardziej, tego lepiej. Są oni – bracia Kliczko – mistrzowie. Równi sobie.

Bracia Kliczko nie musieli nic udowadniać. Nie musieli nic udowadniać ani sobie, ani przed sobą. Byli mistrzami.

Choć każdy z nich na ringu jest solistą, choć każdy sam walczy na swój sukces – w życiu są drużyną. Nie ma podziału na lepszego i gorszego. Nie ma podziału na tego wyżej, tego bardziej, tego lepiej. Są oni – bracia Kliczko – mistrzowie. Równi sobie.

Cześć, jestem Asia

Jestem autorką bloga wolno wolniej. Mam nadzieję, że ten post zainspirował Cię do zwolnienia tempa, zatrzymania się i spokojniejszego życia.

A jeśli Ci się spodobał – skomentuj go i udostępnij w swoich social mediach.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wszystkie kategorie bloga

MNIEJ STRESU

WIĘCEJ SPOKOJU

LEPSZE RELACJE

DOBRA ORGANIZACJA

WOLNOWOLNIEJ