Bycie singlem jest fajne? Obalamy MIT!

Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł „5 powodów dla których bycie singlem jest fajne”. Myślę sobie, może ja, stara wyjadaczka związkowa, która z tym samym chłopakiem jest od 15 roku życia nie znam tych zalet. A że wato się rozwijać, to pomyślałam, że przeczytam artykuł!
I wiecie co? Po raz kolejny Internet mnie nie zawiódł. Po raz kolejny upewnił mnie w przeświadczeniu, że nie każdy powinien pisać.

Bycie singlem jest fajne? Obalamy MIT!

Własny czas
Będąc w związku, tak samo i będąc singlem, możemy wychodzić z domu o której godzinie chcemy, i możemy wracać o której nam się podoba. Różnica polega na tym, że będąc w związku nawet nie muszę prosić męża aby przyjechał po mnie o 24 do centrum – on sam to zaproponuje – z troski, bym nie musiała sama wracać po nocy do domu, bym nie musiała brać taksówek i aby mieć pewność, że nie stanie mi się krzywda.
Będąc w związku również mogę spotykać się z przyjaciółmi, kiedy tylko mam na to ochotę – i nie muszę wszędzie taszczyć ze sobą męża, jeśli ten ma ochotę pobyć w domu.

 

Nowe znajomości
W zdrowej relacji partner nie ogranicza nam możliwości poznawania nowych osób. Możemy chodzić do klubów, na siłownię, bingo i warcaby i poznawać nowych ludzi. Bycie w związku nie znaczy, że nagle jedynym naszym nowym i starym znajomym jest nasz partner.
Co więcej, dzięki temu, że jest nas dwoje – mamy możliwość poznania jeszcze większej ilości nowych ludzi, a każdy z tych ludzi może stać się naszym przyjacielem.
Dzięki temu, że poznajemy z Dawidem nowe osoby, ja poznaję jego znajomych, on moich – dużo się uczymy, dowiadujemy nowych rzeczy  i możemy rozwijać się w kierunku, o którym wcześniej nie mieliśmy pojęcia, wydawał nam się nudny.

 

Kuchnia, zakupy, gotowanie
Będąc w związku nie znaczy, że nie możesz jeść tego co lubisz. Odkąd pamiętam w moim rodzinnym domu zawsze gotowało się ryż i makaron równocześnie. Dlaczego? Bo ja wolałam danie z ryżem, a mój tata z makaronem. Wspólna lodówka, wspólne posiłki nie znaczą, że musimy jeść coś, czego nie lubimy.
W sezonie truskawkowym ja zajadam się ryżem z truskawkami i białym serem. Dla Dawida to nie jest obiad. W tym czasie Dawid przygotowuje sobie danie mięsne.
Będąc w związku, mieszkając razem dużo łatwiej jest nie marnować jedzenia i pieniędzy! Nie zawsze mamy ochotę codziennie jeść sałatę czy zajadać się białym serem. Prowadząc kuchnię wspólnie – te produkty zjadamy szybciej – a więc wywalamy do kosza mniej i żywności, i pieniędzy.

 

Znalazłam też całe mnóstwo argumentów „dlaczego warto być singlem” mówiące o tym, że będąc same jesteśmy niezależne, możemy oglądać filmy jakie chcemy, nie musimy się kłócić z partnerem o to, kto ma wygodniejszą poduszkę, a nawet, że będąc samemu możemy robić głupie rzeczy bo nikt nas źle nie oceni.
Ręce opadają.

Będąc w związku również możemy oglądać co chcemy, czytać co chcemy i mieć swoje pasje – inne, od pasji partnera. Wciąż przecież jesteśmy tymi samymi ludźmi! Bycie w związku nie oznacza, że od dziś jesteśmy nierozłączni i każdą wolną chwilę musimy spędzać razem. Wręcz przeciwnie – w zdrowych związkach nie ograniczamy się do życia partnera życiem. Wciąż, jeśli tylko chcemy, możemy być niezależne, samowystarczalne, spędzać nasz czas jak tylko chcemy. Będąc w związku możemy wyjechać na wakacje bez partnera i bez pytania go o zgodę kupić sobie nowe ubrania.

Bycie singlem jest lepsze tylko w jednej sytuacji – kiedy jest się z facetem, który nas bije, poniża i sprawia, że odechciewa nam się wszystkiego!

W zdrowej relacji bycie w związku jest czymś przewspaniałym! Wtedy czujemy, że możemy góry przenosić. Że nic się nie liczy prócz tego tu i teraz. Że jesteśmy najszczęśliwsi na świecie i mamy wszystko! – choćbyśmy mieli kredyt na 30 lat.

 

Spodobał Ci się wpis? Uważasz, że warto promować zdrowe relacje w związku?
UDOSTĘPNIJ GO!

 

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

8 komentarzy

  1. Joanna

    Moim zdaniem lepiej być samemu niż tkwić w chorym związku.

    Odpowiedz
  2. ana

    Dobrze, że podkreśliłąś w swoim tekście jedno: „w zdrowym związku”. Bo, niestety, wciąż wiele jest osób, które godzą się na wszystko tylko po to, by nie być samą / samym. Znam – o dziwo! – kilka takich dziewczyn (i jednego faceta). Te argumenty o lepszym życiu singla są chyba właśnie dla nich. I trochę też dla takich jak ja, którym jeszcze się nie poszczęściło jak Wam :)

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Tak, bo my podkreślamy wagę zdrowego związku i do takich chcemy wręcz namawiać! :) A to naprawdę nic trudnego :)

      Odpowiedz
  3. Arleta

    Świetny post! Absolutnie się pod nim podpisuje! Nie rozumiem ludzi, mówiących, ze bycie w związku ich ogranicza…to tak jakby chcieli nie wiadomo co robić…A będąc w związku można się rozwijać, spełniać marzenia, wychodzić, spotykać się z ludźmi – tak jak napisałaś. Super tekst :) Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  4. Paulina G Lifestyle

    A może te wszystkie teksty typu „lepiej jest być singlem” „facet nie jest Ci potrzebny” itp. to takie wylewanie złości. Brak umiejętności pogodzenia się z samotnością i jako terapię, coś co wydaje im się polepszy ich życie, tkwią właśnie w takich przekonaniach. Szanuję odrębne zdania, ale noooo kochane…. każda z nas potrzebuje obecności mężczyzny, silnych ramion otulających, gdy piorun głośniej trzaśnie, troski, miłości, przyjaźni… Ah <3

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Ach <3 Aż się rozmarzyłam czytając to! :D
      Odrębne tak, szanuję. Jeśli ktoś czuje się lepiej sam – ma prawo! Do związku trzeba dojrzeć. Ale niech nie mówi bzdur o ograniczaniu… .

      Odpowiedz
  5. Kromciuszek

    Autor artykułu to chyba typowy Seba, którego Dżesika zbyt ograniczała. Poza tym, jako singiel nie musi jej pilnować, żeby nie puściła się z jakimś kumplem z osiedla. :-D

    Odpowiedz
    • MyNaSwoim.pl

      Chyba tak! Szkoda tylko, że strona, na której to czytałam miała dziesiątki tysięcy polubień!! :OOOO

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień