Bój się i działaj! | Sum #6

Kiedy zapytamy człowieka, co jest dla niego najważniejsze w życiu, ten bez większego zastanowienia się rzuci powszechnie znaną wartością, nie koniecznie tą prawdziwą, zgodną z nim. Bowiem to co jest dla nas najważniejsze – jest najważniejsze na ten moment. A kiedy wszystko się posypie… – na wierzch wyjdą nasze największe potrzeby i życiowe priorytety.
I tak też było ze mną…

„To co najczęściej robię, to zaczynam od nowa”

W czerwcu przekonałam się, że dla mnie najważniejszy jest spokój. Wszystkie decyzje, które podejmuję, mają zapewnić mi stabilizację, pewność i brak niespodzianek.

Nim wydam większą kwotę pieniędzy – zastanawiam się, czy mimo wszystko moja sytuacja finansowa będzie na tyle stabilna, że będę odczuwała spokój i nie będę się martwić, co dalej.
Nim gdzieś wyjadę lub na coś wejdę – zastanowię się, czy jest tam na tyle bezpiecznie, abym czuła spokój i miała pewność, że nic mi nie grozi.

W czerwcu przekonałam się, że wewnętrzny spokój, brak nerwów, brak toksycznych emocji – są dla mnie dużo cenniejsze od pieniędzy i pozornego luksusu.

W czerwcu podjęłam decyzję o całkowitej zmianie mojego życia.
Zawsze powtarzałam, że moje życie zaczyna się po etacie. Tak, chodzę do pracy, wypełniam zadania, przebywam z ludźmi, dbam o to, aby czas w pracy minął mi przyjemnie – ale moje życie, zaczyna się w momencie, w którym wracam do domu. Moje życie zaczyna się w momencie, w którym mogę być sobą i mogę być szczęśliwa. W którym mogę otaczać się ludźmi o podobnych wartościach do mnie, którzy dają mi radość i czynią moje życie szczęśliwszym i spokojniejszym.

Kiedy zapytamy człowieka, co jest dla niego najważniejsze w życiu, ten bez większego zastanowienia się rzuci powszechnie znaną wartością, nie koniecznie tą prawdziwą, zgodną z nim. Powie, że dla niego najważniejsza jest rodzina. Ale czy naprawdę wszystkie jego działania prowadzą do tego najważniejszego celu, którym jest rodzina? Czy spędza 8 godzin dziennie na etacie, bo najważniejsza jest rodzina? Czy da rodziny robi nadgodziny?

Napis na metalowej tabliczce: Ines you are the reason of my life

Choć czerwiec był dla mnie miesiącem bardzo burzliwym, pełnym decyzji podjętych pod wpływem emocji – zakończył się w cudowny, a za razem bardzo symboliczny sposób.
Na ostatnie dni czerwca wyjechaliśmy nad morze, do Gdyni. Po tym sztormie, który trwał nieprzerwanie przez kilka tygodni – zobaczyłam równą, spokojną taflę morza. Zobaczyłam przestrzeń – na nowe myśli, działania, osoby, przygody.

Już się nie boję. 
Działam!

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

Jedno słowo, które definiuje wszystkie moje wybory

Jedno słowo, które definiuje wszystkie moje wybory

Któregoś razu usłyszałam o czymś takim, już Wam kiedyś o tym wspominałam, jak słówko roku. Nie wdając się nazbyt w szczegóły, chodzi o słowo, które ma nakreślić sens, znaczenie naszego roku, być takim drogowskazem na najbliższe 365 dni. To “słówko roku” ciągle gdzieś...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień