Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą – to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? 
Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie podejście do wielu spraw – warto spróbować, a nuż się uda.

Więc spróbowałam. 
I wiecie co?

Wyszło!

Zakładamy ogródek warzywny na balkonie!

Dwa lata temu pierwszy raz podjęliśmy się eksperymentu, który polegał na stworzeniu mini warzywnika na naszym warszawskim balkonie. Ku naszemu zdziwieniu, te cztery doniczki z pomidorkami, zapewniły nam świeże pomidorki przez cały okres kwitnienia! Mieliśmy tak dużo pomidorków koktajlowych, że już sami nie wiedzieliśmy co z nimi robić.

Rok później – postanowiliśmy ekstremalnie podnieść poprzeczkę i posadziliśmy ostre papryczki! W sumie mieliśmy około 16 doniczek ostrych papryczek, dzięki którym otrzymaliśmy później ponad 100 (!) słoiczków ostrych sosów.

nasza plantacja ostrych papryczek 🙂

W tym roku nie mogliśmy doczekać się już wiosny, aby z naszego balkonu zrobić… – warzywnik! Zafascynowani własnymi uprawami, postanowiliśmy wysiać najczęściej kupowane przez nas warzywa oraz zioła, czyli: cebulę, czosnek, rzodkiew, pomidorki, miętę oraz bazylię.

Balkonowy ogródek to nie tylko pewność jakości warzyw*, ale także ogromna oszczędność pieniędzy i szalenie ogromny wzrost pozytywnych emocji!

* w hipermarketach pomidorki koktajlowe w 90% są spleśniałe, ze względu na pakowanie ich w folię i eksponowanie tuż pod świetlówkami. Ciepło, wilgoć i bogate podłoże (owoc/warzywo) są idealnym środowiskiem do rozwoju pleśni

Jeśli chcecie z nami tworzyć swój balkonowy ogródek, zapraszam Was do grupy na facebooku: Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie, w której wspólnie będziemy się inspirować i udzielać rad co jeszcze można posiać, jak wykorzystać, skomponować :).

Ps. czy wiedzieliście, że dobrze jest sadzić rzodkiewkę razem, w jednej doniczce z natką pietruszki? Taka ciekawostka!

Ze względu na zbliżający się kwiecień, stworzyłam krótką ściągawkę jakie warzywa można wysiać w kwietniu na balkonie.

Jeśli nie jesteście pewni, czy balkonowy ogródek jest dla Was, jeśli boicie się, że nie zakwitnie Wam żaden pomidorek koktajlowy – zróbcie to, co robi moja mama – spróbujcie! Jak się uda – to się uda. A jak się nie uda – to się nie uda 🙂 Ale jeśli się uda – to będzie wspaniale! 

Powiem Wam, że nic tak nie cieszy i nie daje takiej radości, jak możliwość wyjścia na swój balkon po własne warzywa, aby móc przyrządzić pyszne śniadanie! 
To jest taka namiastka powolnego życia, które postanowiłam przenieść ze wsi do miasta. 

Wolność.
Niezależność. 
Tego w mieście najbardziej brak.

SPODOBAŁ CI SIĘ TEN WPIS?

SKOMENTUJ GO I UDOSTĘPNIJ
pokaż innym co jest dla Ciebie ważne