Bądź próżna i lekkoduszna

Na co dzień jesteś rozważna. Pracujesz, zarabiasz, spłacasz zobowiązania. Starasz się nie przepuszczać pieniędzy na głupoty, chwilowe, aczkolwiek drogie zachcianki. Jesteś świadoma istnienia nieprzewidzianych sytuacji i wesz, że zawsze może zdarzyć się coś, co nadszarpnie Twój budżet. Nagle zepsuje Ci się pralka, zawieszenie w samochodzie do wymiany, a wizyta u dentysty w najbliższy czwartek. Zawsze coś.

próżna lekkoduszna_2

Świadoma nagłych zdarzeń, zbierająca fundusze na wakacje, remont – cokolwiek – odmawiasz sobie próżnych przyjemności. Do fryzjera nie chodzisz za często. Fryzjer kosztuje, włosy źle nie wyglądają, pofarbuje Ci je koleżanka albo mama. Raz na jakiś czas tylko pójdziesz podciąć końcówki bo już trzeba, już czas. Do kosmetyczki też nie chodzisz. Te wszystkie zabiegi są drogie i ani się obejrzysz, a z wypłaty nic nie zostanie. Trochę Cię to wkurza, ale przecież jesteś dorosła, jesteś odpowiedzialna. Jesteś ponad to! Nie jesteś próżna. Wiesz, że wizyta u kosmetyczki da Ci to samo, co zakupiony krem czy peeling w drogerii. Zadbasz o siebie sama i zaoszczędzisz. A efekt będzie taki sam.próżna lekkoduszna_8

Ty nie potrzebujesz do szczęścia szpanu ani prestiżu. Nie jesteś z tych, co mają potrzebę chwalenia się. Wywyższania. Znasz swoją wartość i wiesz, że nie wyraża jej się w złotówkach. Żyjesz swoim życiem i cieszysz się z tego co masz.

Ale zazdrościsz. Nie przyznajesz się do tego, starasz się nie myśleć o tym, ale zazdrościsz innym tych luksusów. Tego dobra, które oni mają, na które oni mogą sobie pozwolić a Ty nie. Trochę Cię to frustruje, ale jesteś ponad to. Powtarzasz sobie, że to tylko wyrzucone pieniądze – nie warto. Zadowalasz się tym co masz.

próżna lekkoduszna_9

Mija trochę czasu. Twoje myśli stabilizują się. Zapominasz o drogim kremie, który chciałaś kupić, ale zdecydowałaś się na coś tańszego – dużo tańszego. I nagle znów czujesz to ukłucie zazdrości. Frustracja i złość rosną. Na cholerę Ci ta rozwaga? Zawsze masz być odpowiedzialna? Młoda jesteś! Zarabiasz, stać Cię, więc po co się szczypać?

próżna lekkoduszna_10

Rzeczy kosztują. Wiadomo, że kosztują. Jedna mniej, inne więcej. I co z tego? Masz ochotę wydać ot tak na coś 3 tysiące? To wydaj! Przecież zarabiasz. Zapracowałaś sobie na to. Kup sobie ten krem, aparat fotograficzny czy komputer. Z próżności. Bo nie potrzebujesz, ale taki masz kaprys. Zwyczajnie – chcesz. Nie chodź sfrustrowana. Nie warto. Odpuść sobie. Nie bądź odpowiedzialna, nie bądź rozważna. Uszczęśliw się i siebie. Zrób sobie dzień rozpusty. Choć raz pozwól sobie być tą, którym tak ukradkiem zazdrościsz. Rano wystylizuj się. Ubierz się modnie jeśli masz na to ochotę. Może nawet pozwól sobie nie być sobą. Odwiedź kosmetyczkę. Później udaj się do fryzjera. Pójdź do sklepu i kup sobie wszystko na co masz ochotę! Nowy aparat, nowy komputer i kosmetyki jeśli chcesz. Później skocz po winko i czekoladki. Wróć do domu i poczuj się najlepiej na świecie!

próżna lekkoduszna_11

Nie jesteś od nikogo gorsza. Ty nie masz powodów do zazdrości – właśnie to sobie udowodniłaś. I pamiętaj o tym za każdym razem smarując twarz kremem czy sięgając po aparat. Zapracowałaś sobie na to!

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Zatrzymaj się i tańcz | Sum #3

Trzydzieści dni to dużo czy mało? Za każdym razem, kiedy przychodzi koniec miesiąca, kiedy piszę podsumowanie śmieję się z absurdu miesiąca. Trzydzieści dni - przecież to tak niewiele, tak mało. Jeden miesiąc. Jeden miesiąc, kiedy Ty żyjesz już tych miesięcy kilka....

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Balkonowe ogródki – sadzimy w doniczkach na balkonie

Dwa lata temu, moja mama pierwszy raz dała mi kilka doniczek z pomidorkami koktajlowymi. Powiedziała mi wtedy: jak się przyjmą, to będziesz miała pomidorki, a jak się nie przyjmą - to wyrzucisz, co ci szkodzi wziąć? Uśmiałam się, ale moja mama ma właśnie takie...

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu?

Czy na pewno żyjesz po swojemu? Zdarzyło Wam się kiedyś wyjść z siebie, wpaść w złość, furię, bo miałyście dość udawania? Dość spełniania oczekiwań, grania roli w jaką wpadłyście? Roli, którą same stworzyłyście?  Czy bycie sobą, życie po swojemu możemy nazwać...

2 komentarze

  1. MyNaSWoim

    Nie ma co przesadzać w żadną ze stron :) Ani skąpić na wszystko, ani być nadmiernie rozrzutnym. „Równowaga zachowana, szczęście w sercu jest” :)

    Odpowiedz
  2. Gaja

    Genialny wpis! :) wiesz, że podobne myśli chodziły mi po głowie? – chciałam napisać na podobny temat, bo sama zauważam trend narastającej frustracji wśród ludzi, których znam.
    Jestem typem kobiety, która nie biega do kosmetyczek, która sama maluje paznokcie, a koleżanka – fryzjerka podcina włosy we własnej łazience.
    Luksusu nie doświadczam, ale tylko i wyłącznie na własne życzenie. Jak czuję się „gorzej”, szarpnę się na coś lepszego – zazwyczaj pomaga. Równowaga zachowana, szczęście w sercu jest. Dlaczego więc odmawiać sobie przyjemności za wszelką cenę?

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień