5 rad jakie dałabym małej Asi

Są takie dni, zwłaszcza zimą kiedy szczególnie śmieję się z przeszłości. Kiedy zimny, wilgotny od padającego śniegu dżins przykleja się do moich nóg, uśmiecham się do siebie na myśl, jak łatwo potrafimy sobie coś mówić. Jak nasze poglądy potrafią zmienić się z chwili na chwilę. Tak po prostu. Ot tak. Coś się umamiło.
Jako dziecko uważałam, że jestem za gruba by chodzić w spodniach. Bez względu na porę roku, bez względu czy było minus czy plus dwadzieścia stopni – zakładałam spódniczkę. Byłam przekonana, że w spódnicy wyglądam szczuplej.
I z dnia na dzień przestałam nosić spódniczki. Byłam przekonana, że w spodniach wyglądam szczuplej.
Przez wiele, wiele lat nie założyłam później spódniczki… .

5 rad jakie dałabym małej Asi

Pytaj. Pytaj dużo!

Małej Asi powiedziałabym aby pytała. Dużo pytała. Aby nie brała wszystkiego na wiarę, nie zadowalała się ochłapem odpowiedzi. Aby dociekała i próbowała zrozumieć, próbowała dotrzeć. Aby nie szła po prostej linii, a zgarniała wszystko co jest dookoła. Aby chłonęła całą sobą!
Powiedziałabym, że pierwsza odpowiedź nigdy nie jest tą prawdziwą. Powiedziałabym, że prawda zaczyna się wtedy, kiedy poświęcimy czas. Kiedy damy szansę.
Pytaj aby zrozumieć. Nigdy aby ocenić.

 

Jesteś Asią

Małej Asi powiedziałabym, że jest… Asią. Jest sobą. Taką sobą, taką Asią. Taką ze swoimi pasjami, swoimi potrzebami i swoimi oczami. I łydkami po tacie.
Powiedziałabym, że wcale nie musi na siłę iść do koleżanki na urodziny i nie ma nic złego w tym, że lubi spokój. Powiedziałabym, że ma prawo być sobą. Spędzać czas tak jak chce. Robić to co lubi. A wysoki wzrost – wcale nie oznacza, że lubi się grać w siatkówkę.

Powiedziałabym jej, że dobrze jest być sobą od początku. I niech będzie taką sobą, jaką chce. Niech szuka siebie. Niech patrzy, obserwuje i wyciąga wnioski. Niech będzie taka, aby być szczęśliwą sama ze sobą. Aby wiedziała, gdzie są jej granice i kiedy powiedzieć STOP, ja wysiadam.

Powiedziałabym jej, że taka jest najlepsza! Ale z tymi wulgaryzmami trochę przesadza. Ale luz – wszystko przed tobą. Pierwszy papieros także.

 

Nie musisz udowadniać

Małej Asi powiedziałabym, że nie musi udowadniać. Nie musi być ciągle silna. Nie musi zawsze dawać sobie rady. Nie musi umieć i rozumieć. Nic o tobie nie będzie tak bardzo świadczyć jak to, jaka jesteś kiedy nikt nie patrzy. Nieważne, czy dostaniesz jedynkę czy czwórkę. Czy dasz radę przeskoczyć przez kozła czy nie. Nieważne, czy masz dużo rzeczy, czy mało. Nieważne, czy wakacje spędzasz na wsi czy na nartach. Nie musisz udowadniać ile masz pieniędzy, jak bardzo jesteś mądra i światowa.
Ty masz wiedzieć jak dużo znaczysz. I wcale nie jesteś małym, szarym człowiekiem. Jesteś wielkim człowiekiem pełnym barw. Możesz wszystko – jeśli tylko to TY tego chcesz.
Nikt inny – tylko ty.

 

Stawiaj granice i burz mury 

Małej Asi powiedziałabym, aby stawiała granice. Duże, wielkie jak malowane białą kredą na czarnej szkolnej tablicy. By nigdy, przenigdy nie dała sobie w kasze dmuchać. Aby nigdy, przenigdy nie traciła czasu na ludzi, przy których czuje się źle. Aby stawiała granice między tym co daje szczęście, a tym co je odbiera. I powiedziałabym, że wcale nie musi tego robić poprzez krzyk, poprzez kłótnie i nerwy. Może odwrócić się na pięcie i odejść. Tak po prostu. Bez wdawania się w dyskusje – bo nie warto nerwów szarpać.
A kiedy przyjdzie taka konieczność… – ach, powiedz niby eter, ale bardziej do siebie “a w dupie z tym…” i żyj dalej. Po swojemu. Nie przejmuj się. Relacje tworzą się właśnie na granicach.
A kiedy poznasz wspaniałą osobę, kiedy zobaczysz w drugim człowieku swojego człowieka – burz mury ile sił! Nie ma nic wspanialszego od przyjaźni. Od możliwości bycia sobą przy drugim człowieku. Takim sobą, jaki jesteś kiedy nikt nie patrzy.

 

Świat nie jest zły, a ludzie to nie kurwy

Małej Asi powiedziałabym, że na swojej drodze spotka różnych ludzi. Niektórzy będą złośliwi. Będą nadużywać zaufania i pozwalać sobie na zbyt wiele. Niektórzy wykorzystają każdą okazję aby cię upokorzyć i będą czerpać z tego ogromną radość. Niektórzy po prostu będą nieszczęśliwi. A niektórzy – po prostu źli – i tacy muszą być.
Ale spotkasz też takich ludzi, którzy będą najcudowniejsi na świecie! Których głos będzie uspokajał cię. Których objęcia sprawią, że świat przestanie istnieć. Będzie się liczyć tylko tu i teraz, i po cichu będziesz prosić świat aby na chwilę wyłączył czas. Którzy będą napełniać cię szalenie pozytywną energią. Spotkasz takich ludzi, którym nie będziesz musiała nic mówić, nic tłumaczyć – a oni będą wiedzieć. Będą się troszczyć o ciebie i dobrze ci życzyć. W nocy przejadą trzysta kilometrów byle podać ci herbatę, gdy będziesz chora. Którym będziesz mogła płakać w słuchawkę i wszystko będzie dobrze. Pomogą ci. Nie ocenią cię. Będą i będą rozumieć – nie będą pytać.
Spotkasz ludzi, dzięki którym zobaczysz jak cudowny jest świat. Jak wspaniałe jest życie. Jak wspaniale jest móc być sobą, słabą sobą przy innych.

Asia i Pawełek
Asia i Pawełek nad Zalewem Zegrzyńskim

 

A na sam koniec, małej Asi powiedziałabym, aby nie martwiła się przyszłością – bo wyrośnie na dobrego człowieka. Będziesz popełniać błędy, będziesz noga z wf-u (!) ale za to dobrze pójdzie ci matma w liceum, a to nie byle co! Będziesz mieć wspaniałego męża, który każdego dnia będzie sprawiał, że będziesz się śmiała. To będzie jedyna osoba w twoim życiu, która naprawdę będzie potrafiła cię rozśmieszyć. I będziesz miała wspaniałych przyjaciół wokół siebie, choć będzie dzielić was wiele kilometrów, którzy zawsze będą wiedzieć jaka jesteś, nawet, jeśli ty na chwilę zapomnisz. Którzy będą się o ciebie troszczyć i wspierać cię w chwilach zwątpienia.
I choć dziś nie lubisz jeździć na wieś, dziwisz się rodzicom, którzy sadzą nowe rośliny na działce i sprawia im to przyjemność – to jak dorośniesz będziesz mieć swoją małą urban jungle! A wieś – będzie twoim miejscem. Będziesz tam wracać przy każdej możliwej okazji.

 

 

Nie pytaj mnie jak widzę siebie za 10 lat. Kim chciałabym być za 10 lat.
Nie mam zielonego pojęcia.
Tak samo jak nie miałam pojęcia, że można w życiu trafić na tak cudownych ludzi. Że można doświadczyć takiej miłości i tak różnej miłości. Że będąc dorosłym można być tak bardzo szczęśliwym, jak w chwili, gdy robione były te wszystkie zdjęcia.

 

Czego więc dowiem się za następne 10 lat?

 

 

A Wy, jakich rad byście sobie udzieliły?

(Visited 353 times, 1 visits today)