30 lat i ani jednego punktu na liście TO DO

Kiedy byłam małą dziewczynką, wydawało mi się, że osoby, które mają 30 lat, prowadzą już uporządkowane stateczne życie. Mają stabilną pracę, rodzinę… Kiedy patrzyłam na te osoby, wydawało mi się, że wiele się już nie zmieni. Że tak wygląda życie. Tak wygląda dorosłość.

Teraz i ja osiągnęłam ten wiek. I muszę przyznać, nie sądziłam, że w wieku 30 lat moje życie będzie tak diametralnie inne od tego, jak niegdyś o nim myślałam.

30 lat. Oczekiwania vs rzeczywistość

Przez ostatnie lata mojego życia, próbowałam poznać siebie. Oddzielić ziarno od plew, wartości te wewnętrzne, skryte, moje – od norm, którym podporządkowane jest społeczeństwo i społeczny ład. Obserwowałam nie tylko otoczenie, to, co dzieje się dookoła mnie, ale zaczęłam większa uwagę zwracać na emocje, które w tej sytuacji mi towarzyszyły.

Czy dobrze się z tym czułam?
Czy godzę się na takie zachowanie?
Czy czyjaś reakcja, słowa, gesty były zgodne z moimi wartościami?
Czy dla mnie to było ważne?

Możliwość poznawania siebie dała mi ogromną siłę. Rosnąca samoświadomość sprawiła, że zaczęłam oddzielać swoje reakcje i emocje od cudzych słów. Pojawiła się we mnie też odwaga do reagowania, gdy czułam się przez kogoś źle.

Nauczyłam się stawiać granice i mówić o nich.

Niektórzy zbliżający się do 30., tworzą listy marzeń i celów, które chcieliby do tego czasu zrealizować.
Kiedy składano mi życzenia urodzinowe zrozumiałam, że ja takiej listy nie mam. Czuję spokój i radość na myśl o mężu i rodzicach. Jestem zadowolona z mojego miejsca na Ziemi. Nauczyłam się doceniać to co mam i odnajdywać szczęście w rzeczach, które z pieniędzmi nie mają nic wspólnego.

Spokojny spacer do celu, na umówioną godzinę.
Głaskanie szorstkiej sierści psa.
Śniadanie zjedzone bez spoglądania na zegarek.
Dźwięki, które rezonują z myślami.
Książka czytana w promieniach słońca wpadających przez okno.

W wieku 30 lat nie mam stabilnej sytuacji. Moje myśli wciąż zaprzątają obowiązki i zobowiązania. Ale czuję się spełniona, czuję się bezpiecznie i spokojnie. Mam w sobie odwagę, aby żyć po swojemu i podejmować decyzje, czy godzę się na tych ludzi, emocje i zdarzenia w moim życiu, czy nie.

W wieku 30 lat nauczyłam się troszczyć o swoje dobre samopoczucie i emocje.
Stałam się człowiekiem, który decyduje o swoim losie.

podobał Ci się ten post?

skomentuj go i puść dalej w świat!

Każdy chce szczeniaczka. Ale czy to dobra decyzja?

Każdy chce szczeniaczka. Ale czy to dobra decyzja?

Kiedy poczujemy chęć posiadania psa - każdy z nas, w pierwszej chwili, myśli o szczeniaczku. I ja się kompletnie temu nie dziwię! Wszak sami przygarnęliśmy kilkumiesięczną Lupo do naszej rodziny i dokładnie z tych samych powodów, co inni. Szczeniaczki są po prostu...

Jak to się stało, że nie będziemy mieć dzieci

Jak to się stało, że nie będziemy mieć dzieci

Z mężem jesteśmy parą od 2006 roku. Nie pamiętam kiedy pierwszy raz zadano mi pytanie "kiedy będziecie mieć dzieci", ale to pytanie ciągnie się za mną po dziś dzień. Czasem zapyta ktoś z rodziny, czasem zapyta o to któraś z czytelniczek bloga. Ot, zwykłe pytanie, w...

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Odbierz prezent

Darmowy e-book: Miniporadnik jak żyć wolniej na co dzień