Była sala, nie ma sali

Ehh… Zawsze myślałam, że wybór sali weselnej to będzie bułka z masłem. Tych sal są przecież MILIONY! Bo są – ale nie takie jakich Ty chcesz.

Wymyśliłam sobie, że chcę wesele w drewnie. Drewniane ściany, drewniany sufit, drewniane krzesła bez ohydnych białych pokrowców.
Znalazłam kilak sal, kilka stodół. Podzwoniłam, napisałam kilka maili. Umówiliśmy się na spotkanie by zobaczyć jak w rzeczywistości sala wygląda, dopytać o menu itd.
Nasza sala była w porządku. Choć trochę słabo tak mówić o Twojej wymarzonej sali. Warunek drewna został spełniony. Ale te kolory… tapeta… – wiecie jak to jest: kupujecie buty i są najpiękniejsze na świecie! Ale wystarczy jeden kamyk w tym bucie i trafia Was szlag. Nie możecie się tymi bytami cieszyć choć z początku próbujecie ten kamyk ignorować.
I tak było z naszą salą. Z początku – zachwyt! Ale minął miesiąc i… help me! Nie mamy sali! 
Chcieliśmy w nasze wesele bardzo ingerować. Chcieliśmy sami stworzyć menu (jednak w oparciu co “sala” miała do zaoferowania), sami zrobić winietki, załatwić kwiaty i TORT. Poprosiliśmy “salę” o wycenę naszego menu i aby w niej nie uwzględniali tortu.
Zazwyczaj jak pooglądacie oferty różnych firm to piszą “tort gratis” ale w co poniektórych menu można znaleźć zapis “tort – 10zł/os”. My mamy zaprzyjaźnioną firmę, która robi niebiańskie torty   więc chcieliśmy zamówić od niej – stąd zależało nam na wycenie sali BEZ TORTU.
To co otrzymaliśmy zwaliło nas z nóg.
Swoje menu stworzyliśmy w oparciu o 2 menu, które m.in były do wyboru z naszej “sali”. Jedno było za 170zł/os a drugie chyba 200zł/os. Różniły się ilością ciepłych dań. W każdym cenniku został uwzględniony serwis/kelnerzy do godziny 22 lub 23 (za każą następną godzinę należy doliczyć 15% ceny końcowej!) oraz napoje i tort.
My w naszym menu uwzględniliśmy mniej niż połowę oferowanych ciast, zimnych przekąsek itd. Szacowaliśmy naszą ofertę na 140-170zł/os.
Od “sali” dostaliśmy informację że… nasze menu wycenione zostało na 220zł/os! Z czego 50zł/os stanowią napoje bezalkoholowe. Opadły nam ręce. 
Z tego wniosek, że najtańsza oferta “sali” była dużo bogatsza w posiłki niż nasza, wychodziła dużo taniej bo w niej był już tort i soki.
Może to jest pierdoła ale zraziła nas do tego lokalu strasznie. 50zł/os za napoje?! Powiedzcie mi, ile człowiek w czasie imprezy wypija: herbaty, kawy, wody, soków, nap.gazowanych? Gdy ja czy moi znajomi robimy domówkę 50zł wydamy na część przekąsek i napoje dla WSZYSTKICH – a nie dla JEDNEJ osoby! Czujecie to?: 100 gości na weselu x 50zł za napokoje/os = 5000zł napoje!! Soki, woda, coca-cola.
I ten nieszczęsny tort… .
Poprosiłam “salę” o przykładowe zdjęcia tortów jakie wchodzą w zakres menu. Wyglądały jak 5 tortów zakupionych w hipermarkecie ułożonych na wymyślnym stojaczku. 10zł/os? 10zł/os x 100 gości… = 1000 zł za TAKIE COŚ?! Nie dzięki.
I tak, zrażani kawałek po kawałku…szukamy nowej sali.
(Visited 20 times, 1 visits today)